Archive from wrzesień, 2011
wrz 15, 2011 - Uncategorized    No Comments

Pełzak bezzębny ;)

Kostek ma za sobą 3 dni ciężkiej walki o zęby – był płacz, katar, problemy brzuszne, nieprzespane noce….
Szkoda tylko, że zębów nadal brak :
Za to mamy nowe osiągnięcie ruchowe – Kostek pełza. Dla odmiany w przód (dotychczas pełzał raczej na boki oraz turlał się) 🙂  Nie osiąga jeszcze prędkości wyścigowych i szybko się niecierpliwi, ale do szafki z butami już raz dotarł i nie omieszkał jej otworzyć 😉
W związku z powyższym czeka nas dość pilny zakup w postaci zabezpieczeń do kontaktów, bo część z nich jest na kuszącym dla Kostka poziomie.

wrz 15, 2011 - Uncategorized    1 Comment

Co się przyda?

Siedzimy przy stole, Patryk wymyśla sobie co zje.
Patryk: „Może płatki”
Mama: „Nie ma mleka, tata wracając zajrzy do sklepu i kupi”
P: „No, to chociaz się na coś przyda”
M: „Co się przyda?? Sklep czy mleko?”
P: „Tata się na coś przyda. A chociaż sam powiedział, że pójdzie czy dopiero po Twoim poleceniu?”
M: „…. Poprosiłam go, więc pójdzie”

  Dodam, że tata się przydaje często i nie potrzebuje z reguły „poleceń” (próśb tez nie zawsze potrzebuje, duży jest – myśli sam 😉 )

wrz 2, 2011 - Uncategorized    No Comments

(Dla)czego nie kupować ;)

Amelka wybrała sobie w sklepie jako „pysznościa” rafaello. Taka małą paczuszkę, 4 sztuki.
 Zjadła jedno na początek, zachwyciła się jakie to pyszne i spytała:
„Mogę jeszcze jedno?”
Mama: „Możesz nawet wszystkie. Chyba, że chcesz zostawić sobie na jutro.”
Amelka (po dłuższej chwili, cały czas rozpływając się w zachwytach): „Eee tam, nie zostawię sobie na jutro.”
 Idziemy dalej, a Amelka po pochłonięciu kolejnego rafaello: „Mamo, Ty więcej tego nie kupuj lepiej”
Mama: „Ale dlaczego?”
A: „Bo jak się zacznie jeść to nie można przestać”

wrz 2, 2011 - Uncategorized    No Comments

Nazewnicto kuchenne.

Mama: „Dzisiaj będą placki z groszkiem.”
Patryk: „Jakie placki?”
M: „Z groszkiem”
P: „Ale jak się nazywają?”
M: „No…. placki z groszkiem.”
P: „Ale jakie?!?”
M: „Normalne… z groszkiem…?”
P: „Ziemniaczane?”
M: „Nie.”
P: „Ale z czego zrobione?”
M: „… z groszku… znaczy z mąki, jajka, wody, soli i groszku.”

wrz 1, 2011 - Uncategorized    No Comments

Wakacje były…

No więc tak…. wakacje za nami, plany wakacyjne jako-tako zrealizowane: Gdańsk odwiedzony, aczkolwiek nie całkiem zwiedzony (brak czasu), działka była, ale nie tak długo jak być miała (brak pogody i maminej wytrzymałości psychicznej przy złej pogodzie).
W Gdańsku wiadomo:
                                                                       Morze 

                        
                                                                      Plaża

              
                                                             zabytki

oraz latarnia morska, statki, ZOO, Sopot blisko i inne atrakcje.
 W porównaniu do poprzedniej wyprawy nad morze (dwa lata temu) o tej właściwie nie ma co pisać 😉 – dojechaliśmy bez przygód, pobyliśmy na miejscu, powłóczyliśmy się po okolicy i wróciliśmy ;p