Archive from marzec, 2011
mar 28, 2011 - Uncategorized    No Comments

Towarzyski chłopiec…

Rośnie nam towarzyski chłopiec – jak nie śpi to domaga się kompana do rozmowy.

Nie uznaje faktu, że rodzina ma cokolwiek do zrobienia – obiad, sprzątanie, kąpiel… On na takie „drobiazgi” nie zważa – rodzina jest po to, żeby porozmawiać z młodym człowiekiem, dotrzymywać mu towarzystwa, zapewniać rozrywkę i czasem dać jeść (to akurat domena mamy :))
Z pewnością nie ułatwiają mu pierwsze dolegliwości zębowe – jak wiadomo małym dzieciom zęby muszą wyrosnąć, co powoduje niemiły dyskomfort przez dość długi w sumie okres. Kostkowi pewnie zęby nie wyrosną tak zaraz, ale chwilowe pobolewania, swędzenia itp niedogodności w buzi już mu psują humor.
A kiedy akurat nie ma do kogo pogadać to ew. można pozjadać własną dłoń 😉

 A po konwersacji, jedzeniu i innych rozrywkach Kostek lubi być odwrócony na brzuch i wtedy może spokojnie zasnąć 🙂

mar 28, 2011 - Uncategorized    1 Comment

Co musi ciocia Luca.. ;)

Amelka chciała aby ktoś przyszedł ją odwiedzić. Padła sugestia, że może ciocię Lucę zapytać czy ma czas.
Po rozmowie z Lucą:
Mama: „Ciocia Luca niestety nie ma czasu, bo pracuje. A po południami musi się pakować, bo też się przeprowadza”
Patryk (kategorycznie, choć niezbyt głośno): „To musi nam to mieszkanie pokazać”
M: „Mieszkanie nam pokazać, tak?”
P: „Tak. Żebyśmy wiedzieli jak tam dojść”

mar 27, 2011 - Uncategorized    No Comments

Zdrowe słodkości ;)

Dzieci chciały bawić się w przyjęcie, więc dałam im nieco pyszności (kilka cukierków, suche wafle i czekolady nieco).
Amelka: „Mamo, dałaś nam gorzką czekoladę”
Mama: „Tak, tylko taka miałam”
Amelka: „I ona jest zdrowsza”
Patryk: „Nie jedzmy jej, bo ona jest strasznie kwaśna”
Mama: „To nie jedz, nie musisz przecież”
Amelka: „To Ty nie jedz. Ja zjem bo chce być zdrowa. Jak jem tyle pyszności…”

mar 27, 2011 - Uncategorized    1 Comment

Skrzypienie w nowym M ;)

W nowym mieszkaniu Amelka i Patryk mają w końcu osobny pokój. Ponadto przynajmniej część framug drzwiowych nadaje się do powieszenia drążka rozporowego, w tym framuga od pokoju dzieci. W związku z tym część dnia dzieci spędzają tak:

Ponadto, niezależnie od nowego lokum Patryk zachrypł i skrzypi okropnie. W efekcie doszedł do wniosku: „Nie jestem Patryk, tylko drzwi” 😉
Ale uznaliśmy, że oliwienie może nie pomóc w tym przypadku i stosujemy bardziej ludzkie niż techniczne metody 😉

mar 24, 2011 - Uncategorized    1 Comment

Znikajace umeblowanie ;)

Przyszła ciotka Nietoperz, a tu chata opróżniona z części mebli i w ogóle jakaś pusta…

Nietoperz: „Patryk, co zrobiłeś z łóżkiem?”
Patryk: „”Wszystko. Wyrzuciłem na śmietnik”

             *****

Nietoperz: „To teraz bawicie się w wynoszenie?”
Amelka: „Nie, teraz bawimy się w biednych ludzi. Bo biedni ludzie mają mało rzeczy. I ciągle przychodzą jacyś ludzie, przynoszą pudła i nam wynoszą”

  Drodzy państwo! Przeprowadzamy się 🙂
Najistotniejsza zmiana jest taka, że w nowym lokalu bliźniaki będą miały osobny pokój 😉

mar 15, 2011 - Uncategorized    1 Comment

Zwykli czy niezwkli?

Wracamy ze spaceru, Amelka pcha wózek z Kostkiem.
A (z zachwytem): „Ale pcham ten wózek. Jak zwykła kobieta”
M (śmiejąc się): „Chodź zwykła kobieto. Razem z tym niezwykłym dzieckiem”
A: „Zwykłym dzieckiem. Kostek nie jest niezwykły, nie ma przecież żadnych mocy”
M: „Jest niezwykły. Każdy jest trochę niezwykły.”
A: „Jest zwykłym dzieckiem. Ma zwykłą mamę i zwykłego tatę”
 Amelka ucięła dyskusję tym stwierdzeniem, argumentów nie słuchała.

mar 14, 2011 - Uncategorized    4 komentarze

Wychowanie bez stereotypów?

Staramy się wychowywać dzieci bez damsko- męskich stereotypów. Nie robi nam różnicy teoretyczny podział płciowy zabawek – niech się dzieci bawią do woli samochodami czy lalkami niezależnie od płci 🙂
A jednak jakieś tajemne wzorce mają wpływ:
  Ostatnimi czasy Patryk prezentuje zachowania „typowego” faceta – brudne skarpetki gdzie popadnie, zatykanie uszu gdy Kostek płacze… Ostatnio rozmawialiśmy o tym co Kostek chce powiedzieć swoim płaczem – może być głodny, zmęczony, mieć brudną pieluchę, może mu się nudzić… Patryk pośmiał się, powymyślał jeszcze kilka ewentualnych Kostkowych potrzeb i stwierdził: „To jak będzie mu się nudziło to mnie zawołaj”. Facet i tyle.
  Amelka z kolei zawsze była małą kobietką, co nie przeszkadzało jej w różnych bardziej „męskich” zadaniach jak np. wbijanie gwoździ. Ostatnio jednak bardzo stara się być perfekcyjnie „babska” – sprząta głośno mówiąc o tym, że przecież trzeba mieć porządek, oburza się kiedy rozbieram się w pokoju, zamiast w łazience („nie pokazuj piersi!”), pilnuje swojego zdrowego odżywiania, nie mówiąc już o chęci pomocy przy przewijaniu, czesaniu, przebieraniu Kostka.  I np. odbywamy ostatnio takie rozmowy:
  A: „Mamo, a czy to jest zdrowe?” (pokazując gumę do żucia w sklepie)
 M: „Nie bardzo…”
 A: „aha, to nie kupujemy”

 Nasypuję dzieciom do miseczki pestki słonecznika
A: „Szkoda, że nie mamy dyni…”
M: „Mamy. Chcesz?’
A: „Ale pestek dyni”
M: „Mamy, mogę ci nasypać. Chcesz?”
A: „Tak. Prawda ,że ja zdrowo jem?”

A wczoraj już całkiem mnie rozbroiła. Robiłam obiad, Amelka przyszła do mnie i pyta:
A: „Mamo, a gdzie jest ten nowy mop?”
M: „A po co Ci ten mop?”
A: „Chciałam umyć podłogę.”
M: „Ale ja właśnie umyłam”
A: „A ja chciałam Ci pomóc, żebyś nie musiała się męczyć.. A czy mogę umyć szafki?”
M: „Tak, tu masz ścierkę”
  Po wymyciu przodów szafek w kuchni Amelka umyła jeszcze drzwi od lodówki, pozmywała po dziecięcym obiedzie, wytarła umyte naczynia, odwiesiła na miejsce ściereczkę…
A potem przyszła do mnie i mówi: „Co jeszcze mam sprzątnąć? Ja chcę Ci już zawsze pomagać, żebyś nie musiała się męczyć. Może chcesz sobie odpocząć?”
A jeszcze później z dużym zdziwieniem spytała mnie po co się męczę kiedy wycierałam rozlane mleko – przecież ona to może zrobić.

Stereotypy? Tak, ale jak widać nie wpajanie ich w dziecko i pokazywanie, że tata tez może posprzątać i ugotować, a mama  np. skleić zepsutą zabawkę nie oznacza automatycznie, że dzieci nie zaczną prezentować wzorców damsko- męskich swoim zachowaniem.
Ciekawe jak to będzie wyglądało kiedy dojdą do wieku -nastu lat. 😉

mar 14, 2011 - Uncategorized    2 komentarze

Uwaga, uwaga -odświeżamy galerię :)

Odświeżyliśmy galerię zdjęć Kostka. Teraz nie tylko inaczej wygląda optycznie, ale też można dodawać komentarze i udostępniać na portalach społecznościowych.
Ew. pomysły czy zastrzeżenia do nowej galerii prosimy zamieszczać w komentarzach do niniejszej notki 😉

mar 10, 2011 - Uncategorized    No Comments

A ja rosnę i rosnę…

Byliśmy wczoraj ponownie w przychodni celem dokonania przesuniętego szczepienia.
W związku z powyższym Kostek został zważony ponownie i wyszło (szydło z worka :P):
młodzian utył w ciągu tygodnia 330g, więc wychodzi na to, że im starszy tym więcej przybiera na wadze (w przeliczeniu na tydzień).
Jeśli tendencja się utrzyma to strach się bać 😉

Niezależnie od wagi – Kostek szczepienie zniósł ogólnie nieźle. Tzn. zrobił wielki płacz w czasie szczepienia, ale później tylko wieczorem nieco marudził (bez „atrakcji” w stylu gorączki czy wielkiego płaczu). „Chustowanie” zdecydowanie pomaga na zły nastrój dziecięcia i ułatwiło wczoraj przetrwanie poszczepiennego marudzenia 🙂

mar 10, 2011 - Uncategorized    No Comments

Trudna sztuka porozumienia ;)

Scenka ma miejsce na stacji metra, w pewnym chaosie (jak to w godzinach szczytu)
Amelka: „Mamo, tam było napisane wyce”
Mama: „Co? Jakie wycie?”
A: „Nie. Wy Ce”
M: „Może wyjście? To pewnie była strzałka do wyjścia” (a w głowie: „tam jest kierunkowskaz do wyjścia??”)
A (mniej pewnie): „nie”
M: „A! Już wiem! WuCe. Znaczy toaleta”
A (z wielkim zdumieniem): „Toaleta? W słupie??”

mar 5, 2011 - Uncategorized    No Comments

Słoń Trombalski?

Patryk przyszedł do Kostka i pokazuje mu słonia (własność młodszego :P)
P: „Cześć, jestem słoń. Słoń pamiętalski. A Ty? Aha.. Ty jesteś Kostek”

mar 5, 2011 - Uncategorized    No Comments

Po męsku :P

Robię coś w kuchni, Kostek zaczyna płakać w pokoju, starszaki na swoim łóżku.
Patryk: „Amelka. Powiedz Kostkowi 'ciii..’!”
Amelka: „Kostek ciiii….”
Patryk: „Ale z bliska mu powiedz!”

mar 3, 2011 - Uncategorized    1 Comment

Siedem i pół tygodnia ;)

Wczoraj zaliczyliśmy wizytę w przychodni. W planie było szczepienie, ale z różnych względów zostało przesunięte.
Tak czy siak Kostek został zważony i zbadany przez panią doktor.
Waży aktualnie 4290g (oraz w/g naszych pomiarów ma długości 58 cm), zastrzeżeń do zdrowia brak (zarówno ogólnie jak i ze strony ortopedy).
I super 🙂
Jeszcze czeka nas z czasem neurolog (malutka torbiel widoczna na usg głowy robionym w 2 dobie wymaga kontroli na wszelki wypadek) i standardowe usg bioderek (na które z zasady kieruje ortopeda po kontroli).
  A dziś rano Konstanty odkrył, że ma dłoń 😉 Kto miał do czynienia z maluchami ten pewnie wie o czym mowa, a dla nie wiedzących: małe dzieci maja taki moment kiedy nagle zauważają, że to coś co czasem trafia np. do buzi jest zawsze obok i jest w jakiś sposób od nich zależne. Najczęściej wygląda to tak, że maluch leży i z fascynacją ogląda własną rękę – świetny widok 🙂

Poza takimi „milowymi krokami” Kostek robi też postępy wolniejsze – coraz częściej w dzień nie śpi tylko się rozgląda, gada po swojemu, uśmiecha do rodziny i macha jak szalony wszystkimi kończynami 🙂
Ostatnio nawet w chuście zdarzają mu się minuty bez spania (ale i tak wyjście na dwór w chuście działa świetnie jako usypiacz) 😉