Patryk ma coraz ciekawsze pomysły, teksty i komentarze. Np.:
Tomek miał chora nogę i był na zwolnieniu.
Patryk dnia któregoś wracając z przedszkola odbyliśmy taką rozmowę:
Patryk: „Trzeba tacie narysować krzyżyk”
ja: „Jaki krzyżyk??”
P: „Taki,że nie może wychodzić z domu. Jak na znaku drogowym”
J: „Aha. Taki jak zakaz wjazdu?”
P: „Tak,żeby wiedział,ze nie może iść do pracy.
A jak wyzdrowieje mu noga to mu narysujemy,ze może iść”
A poza tym ciekawe wypowiedzi miał dziś podczas wyprawy do sklepu.
Jedziemy samochodem, dzieci z tyłu gadają i nagle Patryk mówi: „Ja się nie znam na wirusach komputerowych, bo nie jestem człowiekiem”
A w sklepie np.pytam go czy chce coś konkretnego do jedzenia kupić. Pytam raz, drugi, Patryk mnie olewa po czym znienacka woła dość głośno: „Joł!” po czym sugeruje Tomkowi prowadzącemu go w wózku (zakupowym),że może kupilibyśmy coś do jedzenia 😉
Potem rozdzieliliśmy się na moment. Tomek z Patrykiem w jedna, ja z Amelką w drugą… i po jakimś czasie oglądam się, widzę Tomka z Patrykiem i moment później słyszę na poł sklepu okrzyk: „Mama, siku mi się chce!”. Bezpośrednia dziecina ;p
A od Amelki z kolei słyszałam ostatnio uzasadnienie tego,że nie możemy wyjść przez okno. Droczyłam się z nią przed wyjściem gdzieś i mówię,że może przez okno wyjdziemy, a ona na to,że nie możemy. Więc pytam czemu, a dzieciątko mi na to: „Bo jesteś za duża i się nie zmieścisz” 😉
Ponadto rozmawiałam z nią ostatnio o lubieniu kogoś/czegoś (albo nie lubieniu).
I pytam między innymi kogo z przedszkola lubi. Odpowiedź brzmiała: „Alę. Tą,która tak płacze 'ja chcę do mamy’, a jak nie płacze to stoję z nią w parze”
J: „A jak płacze to co robisz?”
A: „wybieram kogoś innego. Np.stoję z Patysiem”
A myślałam,ze może pociesza koleżankę…
Ale jak jej zasugerowałam przytulenie Ali w takiej sytuacji to z radością zapytała czy idą następnego dnia do przedszkola 🙂