Uncategorized
2 komentarze Potwory poranne i wieczorne.
Do tych potworów zaliczamy Amelkę i Patryka (wielkoludy w tych porach nie występują).
Poranne potwory w tygodniu charakteryzują się głównie wołaniem: „Jestem głodny!!” oraz marudzeniem „Nie chcę do przedszkola, nie wyspałam się”.
Natomiast w weekendy poszerzają swój repertuar: „Wstań, już jasno!! Słońce świeci!!”, „Głodny jestem!!”, „daj mi jeść!”, „Mamo, bajkę o kopciuszku” (albo o czym innym).
Wieczorne potwory mają charakter podobny do porannych ale nieco bardziej gadatliwy:
Poza okrzykami świadczącymi o głodzeniu przez cały dzień lubią rozmawiać o: przedszkolu, wielkoludach, bajkach, robotach, budowie ciała („A po co w człowieku jest woda?” „I czerwone krwinki mogą pływać?”) i tysiącu innych spraw. Znają też chwyty poniżej pasa: „Mamusiu, kocham Cię..”, „Pogłaszcz mnie”, „Chcę być z mamusią” (oczywiście kiedy mamusia pragnie w spokoju zjeść coś i się umyć).
O potworach dziennych posta nie będzie- potwory dzienne są mniej twórcze i bardziej znane ogółowi czytelników 😛
Dowolny stwór wołający do mnie o świcie: „wstań, już jasno” narazony byłby na ripostę krótką i treściwą, choć może niezbyt lotną.
Nie mam nadziei, że moje własne przyszłe dziecko będzie wyjątkiem od tej reguły ;P
Strasznie mi się natomiast podoba pytanie „czy czerwone krwinki mogą pływać”.:)
Mój potwór jeszcze nie gada, ale za to ciągnie za każdą wystającą część ciała, siada na innych (tudzież całej twarzy – szczególnie, kiedy przecieka mu pielucha)skacze i demoluje – JA JUŻ NIE WIEM CO GORSZE!!!