paź 8, 2010 -
Uncategorized
1 Comment
Uncategorized
1 Comment codzienności…
Wybieramy się na działkę, dzieci mają przygotować to co chcą zabrać.
Widzę,że dokładają do siatek coraz to nowe rzeczy i robi się tego jakby za dużo…
Ja: „Saba jedzie z nami na działkę, a mamy dużo rzeczy do zabrania, więc musicie wziąć to pod uwagę. Nie możecie zabrać całego domu.”
Amelka (uspokajająco): „Całego domu nie weźmiemy… Łóżko zostawimy i szafę moją, i szafę Patryka….”
*******
Wróciliśmy z przedszkola, dzieci głodne jak zawsze.
Patryk po pożarciu deserku monte oraz prawie 3 kawałków szarlotki:
„Tej reszty nie zjem, bo muszę zostawić miejsce na deser”
"A na deser zjeść można
baraninę z rożna"
Jak mówił (śpiewał?) Smok Telesfor