Uncategorized
4 komentarze Jak opowiedzieć samodzielność…
Amelka: „Mamo, a wiesz co ten kolega Patryka mi powiedział?”
Patryk: „On się Paweł nazywa.”
Mama: „No, co powiedział?”
A: „Powiedział mi, że mnie kocha.”
M: „I jesteś zadowolona?”
A: „Tak”
A: „A ja mu podałam numer domu do nas i on może jutro przyjdzie.”
P: „A ja podałem tajemniczy kod”
Tata: „Nie wolno nikomu podawać kodu do domofonu”
A: „A ja podałem. Podałam mu, że 13 i 3 piętro”
T: „13?”
M: „14 podała, widziałam, bo zapisywała na kartce”
P: „Mamo, a taki pan co opowiadał mi różne rzeczy to powiedział, że ja tu mam już strupek”
M: „mhm.. A co, zdjąłeś plaster?”
P: „Nie, ale mi odstaje”
P: „A ten pan opowiadał mi różne ciekawe rzeczy, np. o rodzajach krwawienia i on miał taka ranę okrągłą….”
Do tego możecie dodać sobie brykającego wokół Kostka usiłującego niemal wejść mi na głowę w ramach czułości i radości życia.
I to wszystko powyższe w przeciągu krótkich kilku chwil po powrocie z wyprawy na rolki. A takich wypraw jest ostatnio średnio dwie dziennie. Nawet względnie pilnują podanych godzin powrotu, coraz lepiej kojarzą co i jak na zegarku.
Wariactwo. No, ale skoro wychodzą, to masz chwile wytchnienia. Tylko tak sobie myślę – zróbcie jeszcze raz szkolenie z zasad bezpieczeństwa – nie podajemy kodu, nie recytujemy obcym adresu, nie gadamy z nieznajomymi panami itp…
A ja mam pytanie z innej beczki: gdzie jest taki WYPASIONY plac zabaw, jak u Was na zdjęciach? 🙂
Zdjęcia z tego albumu "placykowego" były robione na placach zabaw na Kabatach (park Przy Bażantarni) oraz na Natolinie (okolice Lasku Brzozowego) 🙂
W rejonie między metrem Ursynów a metrem Kabaty jest w ogóle sporo fajnych placyków 🙂
Dziękuję za odpowiedź 🙂 Będę musiała się wybrać, jak dotąd taki świetny placyk znaliśmy tylko na Podskarbińskiej… 🙂
Piszcie częściej, ostatnio tak mało wpisów… Wierni czytelnicy czekają 😉
Ale pewnie Kostek pochłania cały czas…