lis 5, 2009 - Uncategorized    3 komentarze

Na cmentarzu

Po raz pierwszy dzieci zostały zabrane w dniu święta zmarłych na cmentarz. A właściwie na dwa cmentarze po kolei.
Nie byłam pewna co z tego wyniknie, bo wiadomo: łażenia dużo, atrakcji mało itd.
Ale zostałam miło zaskoczona: zadawali sto tysięcy pytań (jak zawsze); po co, dlaczego, kto tu jest pochowany, czemu umarł, czemu znicze i kwiaty, co będzie jak oni umrą….
Ale nie marudzili za bardzo (pod koniec trochę,że zimno), Amelka wybrała wianek na grób babci (mojej, ich prababci), ułożyła wg. własnej wizji, zdecydowała gdzie postawić znicz…
A Patryk na koniec, mimo,że zmarznięty i zmęczony pożegnał się z prababcią mówiąc „pa,pa babciu”. Troszkę mnie tym rozczulił 😉
Dla niebędących w temacie dodam,ze dzieci prababci nie miały okazji poznać.

3 komentarze

  • O, i co im powiedziałaś na pytanie, co będzie jak oni kiedys umrą?

  • Powiedziałm,że to w ogóle nie wchodzi w grę jeszcze przez długi czas,że byłoby mi bardzo smutno. Że na pewno zawsze bym ich pamiętała i często bym przychodziła na ich grób.

  • Bardzo ładnie powiedziałaś.

Got anything to say? Go ahead and leave a comment!