sty 19, 2010 -
Uncategorized
1 Comment
Uncategorized
1 Comment Nocne powitanie.
Zdarza mi się raz na jakiś czas pracować przez część nocy.
Ostatnio wracałam do domu około godziny 4 wiedząc,że wszyscy poszli już spać.
Otwieram cichutko drzwi… i słyszę… tupot małych nóżek.
Synek Patryczek wyszedł na powitanie, bo się akurat obudził.
Dał buziaka, wrócił do łóżeczka i opowiedział przy okazji: „A wiesz co mi się śniło? Że wszystkie dzieci tańczyły,albo się przebierały…. A to był kraj pustynny i stał tam taki zamek…„
Ciągu dalszego nie usłyszałam bo syneczek zasnął 🙂
Szczególnie spodobał mi się ten „kraj pustynny” 😉
Grunt to miłe powitanie 🙂
To ja biorę zamek 😀