Uncategorized
3 komentarze o jajkach, armatach i innych dzieciecych rozmówkach ;)
Czasu na pisanie brak ostatnio ,ale jako,ze wolna niedziela nadeszła to nadrabiamy 😉
Takie wczoraj przemyślenia Patryka wczoraj wieczorem usłyszeliśmy:
„Jajka mają różne kolory….”
Więc pytam: „Ale jakie jajka? Kurze?”
P: „Jajka różne… takie co się ptaki wykluwają.. i takie przy siusiaku…”
(dobrze,ze leżeliśmy, bo byśmy się ze śmiechu przewrócili)
Jeszcze ciąg dalszy nastąpił: „Ja bym chciał mieć takiego małego konika..”
Tomek (pod nosem): „Przecież masz…”
A dnia innego rano Patryk do Tomka: „Zabiję Cię…. jak mi mama kupi armatę”
A ponadto zabawnie jest mieć dwójkę dzieci. Tak sobie rano rozmawiają ubierając się do przedszkola:
A: „Patryk, lubisz mnie dzisiaj?”
P: „Tak. A Ty mnie dzisiaj lubisz?”
A: „Tak”
Miło,że się lubią chociaż czasem 😉
A ponadto Amelka ma dzidziusia- mówi o swojej lali,że jest dzidziusiem itp…
I wczoraj np. chodzi po pokoju nawołując: „Synku, gdzie jesteś? Synku to ja , mamusia! Synku, możesz już wyjść..”
Jak już znalazła synka to pytam jak synek ma na imię. Otóż synek ma na imię Ania. I sugestia iż jest to imię dla córeczki raczej nie robi na Amelce wrażenia.
Co nie przeszkadza,ze dziś słyszałam od niej,że to dziewczynka.. więc lala jest chyba płci zmiennej 😉
Padłam 😀 Padłam już przy jajkach, ale przy koniku to już na amen. Jesteście pogięci, cała czwórka ;P
Synek Ania? no, czemu nie, mi się podoba 🙂
mój syn też się bawi w dzidziusia – ze swoją siostrą. mówi: „moja kochana córeczka” i dusi ją w uściskach.
Lalka hermafrodyta – takich jeszcze na rynku chyba nie ma 😀 A wasza córa już ją ma 😀
Jajka mnie rozwaliły, ale dziecko ma trafne spostrzeżenia.