sty 23, 2014 -
Bez kategorii
1 Comment
Bez kategorii
1 Comment 3. Poranek codzienny
Tata zbiera się do pracy.
K: „Nie idź, chcę, żebyś został”
T: „Musze iść”
K: „Nie wychodź. Ja Cię przypilnuję. Przypilnuję Cię, zostań”
T: „Niestety nie mogę zostać, muszę iść”
K: „Zostań, nie wychodź, przypilnuję Cię”
Potem następuje łapanie, trzymanie, tulenie i rozpacz.
Codziennie jest nam szkoda Kostka, bo on tak bardzo lubi jak jesteśmy w domu w komplecie.
Boziu, serce by mi pękło.