lis 12, 2010 - Uncategorized    2 komentarze

W trójwymiarze

Wybraliśmy się do kina na film o żółwiku Sammy. Film w trójwymiarze dodam.
Dzieci zaciekawione, przejęte,że na sali dostaną okulary specjalne itp. ale aż takiej atrakcji chyba się nie spodziewali 😉
Film super – polecam. Ale nie wiedziałam momentami czy patrzeć na dzieci czy na ekran 😉
Pierwsze komentarze:
Patryk: „O! Ekran wyszedł!”
Amelka: „Jesteśmy w środku!”
Potem odskakiwanie niemal bo płynie rekin czy inna zębata ryba, okrzyki z powodu w/w rekina, próby łapania żółwi płynących ewidentnie prosto na nas…
Wrażenia super.
Dzieciarnia w kinie była nie pierwszy raz w życiu, ale pierwszy raz na 3D. Amelka po skończonym seansie postanowiła dotknąć ekranu i mam wrażenie,że mimo tłumaczenia,że to specjalny sposób robienia filmu itp. wrażenie bycia w środku akcji jest magią nie do pojęcia.
Ponadto filmy „normalnie” zrobione  oglądają spokojniej, czasem się przestraszą,ale np. łatwiej im powstrzymać się od gadania w międzyczasie, a przy 3D czasem po prostu musieli skomentować albo jakiś okrzyk wydać, bo jak nic – inaczej by pękli 😉
 
  Dodam,że ja też pierwszy raz na 3D byłam i pod wrażeniem jestem 😉

2 komentarze

  • Szkoda że tego nie widziałam 😀
    Przyznam, ja też się uchylałam przed meblami w króliczej norze na "Alicji" 😉

  • Nie dziwię się dzieciakom. Ja, stary kinowy wyjadacz na "Avatarze" złapałem się na tym, że uchylam się od lecących na mnie "strzałów" w scenie bitwy.

Got anything to say? Go ahead and leave a comment!