cze 17, 2013 - Uncategorized    No Comments

„wykapana” mama…

… czyli jak dziecko mówi to co ja myślę (albo prawie).

Jedziemy samochodem. Kostek patrząc na ruch na drodze: „Mochody idźcie. Jedźcie tam” (i pokazuje w bok dając do zrozumienia, że mają sobie jechać gdzie indziej)

 Wchodzimy do sklepu.
Kostek: „Mamo, duzio ludzi. Ja nie lubię duzio ludzi”

Na działce, przyjechali słabo znani ciocia z wujkiem.
Kostek (teoretycznie idąc do wspólnego stołu): „Mamo!”
M: „Co tam?”
K: „Oć, ja boje”
M: „Czego się boisz?”
K: „Duzich ludzi”

A na spacerze około działkowym „Ja boje panów. Panów siadów” (sąsiadów)

Got anything to say? Go ahead and leave a comment!