Browsing "Uncategorized"
gru 18, 2011 - Uncategorized    No Comments

Dziurka do serca i surfingujący wieloryb ;)

Patryk: „Mamo, ja Cię bardzo kocham. ale muszę Ci powiedzieć coś smutnym głosem….
 I w moim sercu jest też zdziwienie.
Wiesz, w tym poziomie gry co był w Chinach, to ja nie zebrałem wszystkiego, a
pokazało się, że już skończyłem.”

     *****

Sobotni poranek, leżymy w łóżku i słyszymy z kuchni:
Patryk: „Uważaj, żeby nie wpadło do tej dziurki która prowadzi do serca.
Amelka: „?”
P: „Bo są dwie dziurki i jedną leci do brzucha, a druga do serca”
Mama: „Patryk o czym mówisz?”
P: „Że są dwie rurki w gardle…”
M: „Aha, ale ta jedna nie prowadzi do od razu serca tylko najpierw do płuc”
P: „A ja nie mówilem, że od razu prosto do serca”

     *****

P: „Mamo, a jakby wielka fala tak zamarzła to by była gór lodowa”
A: „No! I jakby puścic tam wieloryba to by wieloryb surfingował”

gru 9, 2011 - Uncategorized    No Comments

11 miesięcy ;)

Dawno nowinek na blogu nie było, a tu pan Konstanty skończył już 11 miesięcy i zdecydowanie dojrzał w ostatnim czasie.
  W dniu ukończenia 10 miesięcy Kostek pierwszy raz stanął na nogach (wstał opierając się o łóżko). Kolejne kilka dni zbierał siły na kontynuowanie ćwiczeń ;p Od tego czasu ćwiczy stale, wstaje już przy wszystkim praktycznie – nieważne czy to czyjeś nogi, krzesło, stół, wanna…. czy inne sprzęty. Stanie w miejscu przez dłużej niż chwilę wiąże się z ryzykiem zostania tak dopóki panicz nie zainteresuje się czym innym i nie postanowi oddalić się od „podpory” 😉
Ponadto zarówno domownicy, jak i goście muszą pilnować chowania butów i nie stawiania np. torebek na szafce w przedpokoju (wprost stworzonej do tego celu) – buty są bardzo ciekawe, a ściąganie rzeczy z szafki jest nie mniejsza atrakcją.
Następnym „wyczynem” najmłodszego, osiągniętym 30 listopada jest pierwszy ząb 🙂 (dolna, lewa jedynka).
W związku z umiejętnością stawania Kostek opanował też samodzielne siadanie – początkowo było to bardziej klękanie, ale od kilku dni już umie przełożyć nóżki do przodu i siedzi jak każde dziecko).

Jak dotąd nie opanował raczkowania, ale pełza w tempie wyścigowym, więc w sumie po co raczkować…? 😉

Niezmiennie jest bardzo grzecznym dzieckiem (wręcz zadziwiająco czasem) – gdy rusza coś zakazanego to na hasło „nie wolno” z reguły przestaje (czasem pokazując jaki jest nieszczęśliwy z tego powodu uderzając w płacz i kładąc się na podłodze 😉 ). Nie buszuje też po szafkach (poza usiłowaniem wyciągnięcia butów), nie zrzuca wszystkiego z półek, nie jest typem awanturnika 🙂

A stopień zmiany wyglądu możecie ocenić na zdjęciach – poważny facet się z niego robi 🙂

gru 9, 2011 - Uncategorized    No Comments

Pożyczone zęby ;p

Amelka: „Mamo, a czemu tata zakładał kiedyś takie… takie… sztuczne zęby?”
Mama:  „Bo tata miał aparat na zęby”
A: „A po co aparat”
M:  „Specjalny aparat, żeby zęby się wyprostowały”
A: „A Ty tez masz taki?”
M:  „Powinnam mieć, ale sobie nie zrobiłam”
A: „To możesz pożyczyć taty, ja wiem gdzie leży”

gru 6, 2011 - Uncategorized    1 Comment

Cytaty różne ;)

Mama: „Amelko, ale mam pomysł na Halloween…”
Amelka: „Jaki?”
M: „Możemy zrobić ręce do jedzenia”
A: „Ja nie będę tego jadła”
M: „Ale z galaretki możemy zrobić.”
A: „Nie zjem tego. Będę się cały czas bała, że mi nagle przyłoży w dziób” 😉

     *****

Amelka do Patryka: „Ty… Ty… Ty kaszo manno! Zaraz Cię zjem!”

     *****

Patryk siedzi w wannie, przypełza Kostek i staje przy wannie zaglądając do brata
Patryk: „Cześć Kostek, bardzo Cię lubię. Lubię jak on tak staje na tych swoich tłustych łapkach… znaczy nóżkach”

     *****

Patryk do taty: „Ty masz taka grubą pupę, że nie musisz siedzieć na poduszce, tylko na samym krześle” (dla nieświadomych dodam, że do grubej pupy tacie daleko :P)

paź 30, 2011 - Uncategorized    No Comments

Logicznie o naturze ;)

Dzieci nie tylko zadają pytania, ale także wyciągają logiczne wnioski…
Patryk: „Co to jest „natura”?”
Mama: „Natura to jest to wszystko co nie zostało stworzone przez człowieka,
 w sposób sztuczny, np. rośliny”
Amelka: „Czyli ja nie jestem naturalna, bo stworzyła mnie mama?”
M: „Jesteś Amelko naturalna, bo to, że się urodziłaś jest naturalne.
Jakby np. nie było prądu, samochodów i innych sztucznych rzeczy to też byś się urodziła”
P: „To jakby stworzyć robota, który mógłby urodzić swoje dziecko,
to to dziecko byłoby naturalne…?”
P: „To rośliny też nie zawsze są naturalne… bo jak je człowiek posadzi..?”

paź 26, 2011 - Uncategorized    No Comments

Streszczenie wierszyka ;)

Amelka: „Mamo opowiedz mi bajkę o wędrowniczku”
Mama: „O jakim wędrowniczku??”
A: „No o tym małym”
M: „Mały to był Paluszek”
A: „Nie. Taki w czerwonym ubranku”
M: „A! Entliczek- pentliczek”
A: „Tak”
M: „Entliczek- pentliczek czerwony stoliczek (…) mam chęć na befsztyczek. I poszedł do…”
A: „Miasta. A w mieście wszystko z jabłkami.”

paź 26, 2011 - Uncategorized    1 Comment

Słownictwo

Ostatnio na porządku dziennym są zabawy słowami, przekręcanie słów itp. Nie sposób wszystkich sytuacji zapamiętać i spisać w wolnej chwili. Ale poniżej kilka najnowszych przykładów.

 Amelka zajmuję się swoją internetowa farmą (tak, mamy rodzinną obsesję – zostaliśmy chwilowo farmerami :P).
Amelka: „No zaraz, wy….(chwila namysłu) króliki jedne”
Patryk: „Musisz teraz bardziej pilnować tej swojej wioszczyny” (z pogardliwym naciskiem na ostatnie słowo).

Dzieci dostały do jedzenia jajka, po chwili słyszę Patryka mówiącego ze śmiechem: „A Ty jesz jajko w jajniku” (uprzedzam ewentualne pytania – tak, dzieci wiedzą co to jajnik i stąd właśnie wynikał śmiech Patryka).

paź 8, 2011 - Uncategorized    No Comments

Zawirowania życiowe…

Czas jakiś nie pisaliśmy, mała ilość wolnego czasu w połączeniu z awarią komputera i nadmiarem zmęczenia nie sprzyjała twórczości…
I w sumie żadnych dłuższych radosnych wypowiedzi czy wydarzeń nie zanotowaliśmy ;p
Dzieci poszły do szkolnej zerówki, zaaklimatyzowały się tam w różnym stopniu…
W szkole szczególnie widać na ile różne maja podejście do świata. Np. samodzielnie podejmowali decyzję czy będą chodzić na lekcje religii. Na pierwszych dwóch zajęciach byli obydwoje, następnie Amelka podjęła decyzję, że będzie brała udział w lekcjach, a Patryk odmówił. Nie podważaliśmy jego decyzji, ale spytaliśmy o powody. Otóż: „na religii jest głupia i za głośna muzyka, a pan prowadzący jest jakiś dziwny, bo każe mówić do siebie „proszę brata””. Wyjaśniliśmy czemu tak, a nie inaczej należy się zwracać do prowadzącego lekcje, ale Patryk z żelazną logiką twierdził, że to jakieś głupie, bo pan nie jest z jego rodziny. Generalnie jestem w stanie zrozumieć taki punkt widzenia, nie mam parcia na to, żeby młodzieniec uczestniczył w lekcjach religii, więc został wypisany.  Co nie przeszkadza mu np. uczyć się od Amelki modlitwy do Anioła Stróża oraz prowadzić z siostrą (rodzoną nie zakonną :p) dyskusji teologicznych – Patryk jest zdecydowanie logikiem i racjonalistą, a Amelka występuje w obronie wiary. I tak dyskutują o tym skąd wziął się świat i co rządzi światem.
Ponadto dzieci odnajdują się w wybranych zajęciach poza szkolnych – Amelka chodzi na zajęcia taneczne (ze sporą ilością baletu), a Patryk na swoje wyczekane od dawna aikido. Dla nas oznacza to m.in dwa dni w tygodniu zajęte głównie wożeniem towarzystwa z miejsca na miejsce i czekaniem aż któreś dziecko skończy zajęcia. W sumie dobrze, że zajęcia są w tych samych dniach tygodnia, a przy tym w odpowiednim odstępie czasowym.

paź 8, 2011 - Uncategorized    No Comments

mop samobieżny z dźwiękiem ;p

Kostek pełza po całym domu wycierając pominięte przez mop kurze, zapamiętale ćwiczy chwyt szczypcowy zbierając napotkane okruszki, buszuje wśród nie schowanych do szafki butów… Pierwszą rzeczą do której sunie położony na podłodze jest pudełko po butach pełne kaset magnetofonowych, a po wyciągnięciu i przejrzeniu tychże sunie dalej w sobie tylko znanych celach 😉 Wybitną frajdą jest odkurzacz lub mop w działaniu – Kostek z wielka radością na twarzy goni sprzęt czyszczący po domu 🙂
Ponadto siedzi przez czas jakiś bez podparcia (jeśli się go posadzi – co staramy się robić rzadko, bo jak wiadomo nie należy póki malec sam nie umie usiąść).
Jada niemal wszystko, należy uważać co się przy nim je, bo nie cofnie się przed brutalnym zabraniem komuś od ust. Zdarza się, że widząc „ludzkie” jedzenie gardzi maminym mlekiem i sugestywnie wpatruje się w twarz jedzącego.
Gada przez większość dnia – zarówno po swojemu jak i po „człowieczemu” (ide!, tata, da, mama…..).
Pewne trudności ostatnio powoduje zmęczenie – na spanie szkoda czasu, zasnąć trudno, a jak tu buszować będąc zmęczonym…
Niezmiennie niestety narzeka na rosnące zęby, które dają o sobie znać, ale pokazać się ani myślą. Biorąc pod uwagę, że z jedzeniem sobie radzi doskonale…. może nie potrzebuje ich posiadać 😛  Prawdopodobnie w związku z podrażnionymi przez zęby dziąsłami młody zdecydowanie odstawił smoczek. Od kilku dni gardzi nim, nie bierze do ust, wypluwa jeśli próbuję podmienić pierś na to gumowe paskudztwo – ma to swoje dobre strony (może nie wróci już do smoka i nie będzie potem problemu z odstawieniem), ale ma też gorsze (mama nie zawsze jest pod ręką i może zastąpić smoka).  Mogły by te zęby już odpuścić nieco.

wrz 15, 2011 - Uncategorized    No Comments

Pełzak bezzębny ;)

Kostek ma za sobą 3 dni ciężkiej walki o zęby – był płacz, katar, problemy brzuszne, nieprzespane noce….
Szkoda tylko, że zębów nadal brak :
Za to mamy nowe osiągnięcie ruchowe – Kostek pełza. Dla odmiany w przód (dotychczas pełzał raczej na boki oraz turlał się) 🙂  Nie osiąga jeszcze prędkości wyścigowych i szybko się niecierpliwi, ale do szafki z butami już raz dotarł i nie omieszkał jej otworzyć 😉
W związku z powyższym czeka nas dość pilny zakup w postaci zabezpieczeń do kontaktów, bo część z nich jest na kuszącym dla Kostka poziomie.

wrz 15, 2011 - Uncategorized    1 Comment

Co się przyda?

Siedzimy przy stole, Patryk wymyśla sobie co zje.
Patryk: „Może płatki”
Mama: „Nie ma mleka, tata wracając zajrzy do sklepu i kupi”
P: „No, to chociaz się na coś przyda”
M: „Co się przyda?? Sklep czy mleko?”
P: „Tata się na coś przyda. A chociaż sam powiedział, że pójdzie czy dopiero po Twoim poleceniu?”
M: „…. Poprosiłam go, więc pójdzie”

  Dodam, że tata się przydaje często i nie potrzebuje z reguły „poleceń” (próśb tez nie zawsze potrzebuje, duży jest – myśli sam 😉 )

wrz 2, 2011 - Uncategorized    No Comments

(Dla)czego nie kupować ;)

Amelka wybrała sobie w sklepie jako „pysznościa” rafaello. Taka małą paczuszkę, 4 sztuki.
 Zjadła jedno na początek, zachwyciła się jakie to pyszne i spytała:
„Mogę jeszcze jedno?”
Mama: „Możesz nawet wszystkie. Chyba, że chcesz zostawić sobie na jutro.”
Amelka (po dłuższej chwili, cały czas rozpływając się w zachwytach): „Eee tam, nie zostawię sobie na jutro.”
 Idziemy dalej, a Amelka po pochłonięciu kolejnego rafaello: „Mamo, Ty więcej tego nie kupuj lepiej”
Mama: „Ale dlaczego?”
A: „Bo jak się zacznie jeść to nie można przestać”

wrz 2, 2011 - Uncategorized    No Comments

Nazewnicto kuchenne.

Mama: „Dzisiaj będą placki z groszkiem.”
Patryk: „Jakie placki?”
M: „Z groszkiem”
P: „Ale jak się nazywają?”
M: „No…. placki z groszkiem.”
P: „Ale jakie?!?”
M: „Normalne… z groszkiem…?”
P: „Ziemniaczane?”
M: „Nie.”
P: „Ale z czego zrobione?”
M: „… z groszku… znaczy z mąki, jajka, wody, soli i groszku.”

wrz 1, 2011 - Uncategorized    No Comments

Wakacje były…

No więc tak…. wakacje za nami, plany wakacyjne jako-tako zrealizowane: Gdańsk odwiedzony, aczkolwiek nie całkiem zwiedzony (brak czasu), działka była, ale nie tak długo jak być miała (brak pogody i maminej wytrzymałości psychicznej przy złej pogodzie).
W Gdańsku wiadomo:
                                                                       Morze 

                        
                                                                      Plaża

              
                                                             zabytki

oraz latarnia morska, statki, ZOO, Sopot blisko i inne atrakcje.
 W porównaniu do poprzedniej wyprawy nad morze (dwa lata temu) o tej właściwie nie ma co pisać 😉 – dojechaliśmy bez przygód, pobyliśmy na miejscu, powłóczyliśmy się po okolicy i wróciliśmy ;p

sie 6, 2011 - Uncategorized    2 komentarze

Odkrywanie świata ;)

Kostek rośnie, odkrywa świat nie tylko poprzez jedzenie ;p…
W ostatnim czasie (ostatnim czyli jakieś 1,5 miesiąca ;)) nie tylko rozwinął się ruchowo, ale także zaliczył kilka „pierwszych razów”.
Jest teraz dzieckiem bardziej mobilnym – turla się, nigdy nie wiadomo czy tam gdzie przed chwilą miał nogi nie ma teraz np. głowy, domaga się coraz to nowych zajęć (rzadko jedna rzecz wystarczy na dłuższą chwilę). Mniej też śpi – wykombinował sobie np.,że godzina 6 rano jest świetna na zaczęcie dnia i wcale mu nie przeszkadza, że rodzice mają inne zdanie. Ponadto zaczyna czasem mówić po ludzku (jak to mówi rodzeństwo: „Kostek nie umie mówić jak człowiek”) – raz na jakiś czas powie świadomie i celowo „mama”, a czasem nawet „teś” (cześć) zawoła widząc rodziców o poranku 🙂
Z nowych przeżyć ma za sobą m.in pływanie w rzece:
– łodzią

– oraz wpław

(tu pierwsze „moczenie”, młody nieco zdziwiony, potem się spodobało pod warunkiem nie przebywania w wodzie zbyt długo na jedno zanurzenie).
Ponadto w związku z latem mamy za sobą leżenie na trawce, miękkim podłożu na placu zabaw (tartanie?) i piasku. Kostek niby kładziony jest na rozłożonym prześcieradle lub kocu, ale ponieważ się kręci to efekty są różne. Bo można np. przeturlać się i pogrzebać w piasku:

A przed nami wyjazd nad morze 😉 Tam może być jeszcze ciekawiej 🙂

sie 1, 2011 - Uncategorized    1 Comment

BLW czyli Bobas Lubi… Wyjadać ;)

Oczywiście najchętniej wyjada z talerza rodziców, ale nie tylko 😉
Postanowiliśmy karmić Kostka metodą BLW.  Poniekąd w związku z powyższym (oraz z faktem, że panicz jeszcze nie siedzi i nie posiada zębów) nadal  nie zjada innych pełnych posiłków poza maminym mlekiem. Co nie przeszkadza mu w entuzjastycznym próbowaniu nowych smaków. Jak dotąd poznał smak chrupek kukurydzianych, arbuza, ogórka, jabłka, malin, jeżyn, truskawek, moreli, nektarynek, fasolki szparagowej, ziemniaka, marchewki, banana, melona, chleba, szpinaku, jogurtu naturalnego… (i chyba na tym koniec 😉 )
Zdecydowanie hitem okazał się szpinak (wyjadany mamie z talerza przy wtórze wielkiego krzyku w momentach kiedy mama jadła sama zamiast dziecku dawać 😉 ), natomiast melon i banan zostały raczej chłodno przyjęte. Ale ogólnie Kostek do niejadków nie należy i nie ma jak dotąd potrawy, której by zdecydowanie odmawiał 🙂

Za nami także dwie zabawne przygody związane z jedzeniem:
– Kostek dostał od babci Danusi pomarańczową piłeczkę do ping-ponga. Otworzył zdecydowanie buzię, włożył tam piłeczkę i… zrobił wielką awanturę, że to nie jest jadalne 😉 W związku z tym babcia przyniosła morelę i dokonała wymiany – przyjętej przez młodego z radością („w końcu coś co da się zjeść”)
– Malucha ugryzł komar, pod samym okiem, więc powstała opuchlizna mocno przeszkadzała. Padł pomysł, aby przyłożyć kawałek cebuli (jak wiadomo z reguły pomaga w takich przypadkach). I generalnie pomysł spotkał się także z akceptacja Kostka, z tą poprawką, że on wolałby cebulkę zjeść 😉 Dostał, więc do polizania, z podejrzeniem, że się skrzywi, wypluje itp… Ale młody widać lubi zdecydowane smaki i z lubością „jadł” okład 😉

lip 25, 2011 - Uncategorized    No Comments

zabawy z piłką

Dzieci graja w siatkówkę (jeśli można tak szumnie powiedzieć 😉 ), Amelka odbiła piłkę w krzaki zamiast do Patryka.
Patryk (z przyganą): „Proszę pani, to nie jest krzakobójcza zabawa”

lip 21, 2011 - Uncategorized    No Comments

(Nie)prawdziwa piosenka?

Dzieci słuchają piosenek kabaretu OT.TO (takich dla dzieci nagranych), jednocześnie Amelka sprząta spory artystyczny bałagan (artystyczny znaczy powstały przy tworzeniu przez dzieci prac plastycznych 😉
OT.TO: „…To cudowny świat Twoich sześciu lat…”
Amelka: „Jaki cudowny świat?! Jakiś wielki bałagan, a nie cudowny świat”

lip 20, 2011 - Uncategorized    No Comments

A jakby tata był…..

Jesteśmy na działce, tęsknimy za tatą, który przyjeżdża na weekendy.
Rozmawiam z Amelką, mówiąc, że dobrze, że tata nie jest np. marynarzem i nie wypływa w rejs na długie miesiące.
Amelka: „A jakby był kapitanem to jeszcze dłużej. By w piątek i w niedzielę odkrywał nieznane lądy.
Dobrze, że nasz tata nie jest piratem bo by wtedy albo odkrywał nieznane lądy, a to jakiś skarb by mu się przytrafiał, a to jakaś walka by mu się przytrafiała.. A jakby był niepokonany i jednego dnia zdobył by jakiś statek, a drugiego znalazł jakiś skarb to byśmy byli bogaci.
I nadal Amelka: „Jakbym miała telefon to bym pisała tacie cały dzień moich wakacji, co robiłam, co mówiłam, co inni mówili…”
Mama: „Cały dzień byś opisała czy pisała non-stop?”
Amelka: „Pisała bym wieczorem albo rano co było w poprzedni dzień, a czasem bym dzwoniła”

lip 17, 2011 - Uncategorized    No Comments

Na łodzi jest wesoło ;)

Pływamy łódką, przepływamy blisko drugiego brzegu.
Amelka: „Ciekawe jak tam ludzie żyją…?”
Patryk: „No tak jak my, to przecież też Polska”

Czerwona boja na horyzoncie.
Amelka: „Co ta boja oznacza?”
Mama: „Nie wiem dokładnie. Chyba jakieś ostrzeżenie…”
Amelka: „Uwaga, groźne rekiny!?!”

Płyniemy niedaleko łabędzi (z silnikiem płyniemy, co istostne dla opowieści)
Dzieci krzyczą: „Uwaga łabedzie! Bo będzie fala!” (w kierunku ptactwa rzecz jasna)

Dopływamy z powrotem do miejsca cumowania łódki.
Amelka: „O! Popłyniemy na tę wyspę?” (a po  chwili: „Ja nie chcę jeszcze wracać!” bo połapała się, że to miejsce startu)

lip 11, 2011 - Uncategorized    No Comments

Jak mama pieli…

Mama siedzi i depiluje nogi, Patryk wchodzi do pomieszczenia, rzuca okiem i pyta: „Pielisz się?”

Dowcip sytuacyjny dzieci zrozumiały dopiero po jakimś czasie. po wyjaśnieniu określenia „pielić”  i zgodnie się uśmiali ;D

lip 7, 2011 - Uncategorized    No Comments

Pół roku :D

Konstanty kończy dziś pół roku. Dokładnie skończył jakieś dwie godziny temu – o 22.00 😉
  Rośnie jak na drożdżach,  jest coraz „doroślejszy”, ciekawy świata i wygadany 🙂

Najchętniej oglądałby świat z wysokości rodzicielskich ramion i tylko czasem dla odmiany poleżał na łóżku czy kocu.
 Jakby jeszcze zęby przestały dokuczać w czasie wyrastania i w końcu pokazały się na dobre to życie byłoby w ogóle super ;p

Umiejętności ruchowe Kostka nie są imponujące (właściwie niewiele nowych rzeczy robi, czasem się przeturla na brzuch, podnosi się na rękach leżąc na brzuchu…), ale za to głos ma taki, że jak dziś weszliśmy do pobliskiego Tesco to w przeciwległym końcu sklepu było słychać jego przemowy 😉 I uśmiecha się chętnie do większości ludzi 🙂

lip 7, 2011 - Uncategorized    No Comments

Co babcia Danusia serwuje na imieninach? ;)

Imieniny babci Danusi. Na stole różności.
Mama: „Patryk,masz na coś ochotę? Popatrz co jest na stole i powiedz co byś chciał”
Patryk: „Ja bym chciał Żubra”
M (nieco zdziwiona): „Ale na stole nie ma żubra….   Aaa… jest butelka z żubrem. Ale to wódka synu”
P: „Wódka?”
Po naszym zapewnieniu, że to wódka, a nie piwo „Żubr”, Patryk zrezygnował z pomysłu spożycia 😉

lip 7, 2011 - Uncategorized    No Comments

Działkowo – deszczowo

Idziemy po mleko do niezbyt odległego gospodarstwa.
Amelka: „O krowy. A te krowy można kupić.”
Mama: „Czemu tak uważasz?”
A: „Bo mają przyczepione ceny”
  

                   
                                                  *****

Jesteśmy na działce, za oknem zimno i mokro, dzieci się snują, tata trochę sprząta i przemeblowuje pokój.
Patryk (patrząc na tatę): „Jak widzę, jak ktoś sprząta to mi się zimno robi”

lip 7, 2011 - Uncategorized    No Comments

To u nas rodzinne ;p

Amelka z mamą w rozmawiają o zrobieniu teraz czegoś-tam co chce Amelka
Mama: „Ale ja teraz czytam”
Amelka: „To możesz nie czytać”
M: „Ale ja mam ochotę poczytać”
A (z przyganą): „Ale Ty jesteś wymagająca!”

      *****

Amelka pokazując na maskotkę woła z radością: „ten lemur ma takie oczy jak ja!” (kto znał mamę w dzieciństwie ten szczególnie zrozumie ten tekst 😉 )

cze 7, 2011 - Uncategorized    No Comments

Pierwszy obrót :)

Kostkowi udało się dziś pierwszy raz obrócić z pleców na brzuch 🙂
Uparcie próbował od kilku dni, a dziś w końcu wysiłki przyniosły efekt 🙂
Na zdjęciu udało się uchwycić pierwszy obrót (jeszcze trochę ręka pod brzuchem została, ale potem Kostkowi udało się ja uwolnić) 🙂

cze 5, 2011 - Uncategorized    No Comments

Nowe doznania ;)

Dzisiaj Kostek „zaliczył” pierwsze moczenie w rzece 🙂
Ciężko to nazwać kąpielą czy pływaniem, bo kilka razy zamoczył ciałko i tyle.
Ogólnie byłoby pewnie milej gdyby woda była cieplejsza 🙂
Było trochę krzyku, zwłaszcza przy zanurzaniu czegoś więcej niż nóżki, ale ogólnie początki niezłe.
Niech się szkrab przyzwyczaja, bo czekają nas wakacje nad rzeką.

maj 31, 2011 - Uncategorized    2 komentarze

Człowiek demolka x2

Patryk na działce dostał zadanie zgodne ze swoimi zdolnościami i upodobaniami – popsuć 😉
Amelka bardzo chętnie dołączyła do niego i wspólnie dokonali demolki.
Wyglądało to tak:

Dalej też było wesoło, ale niestety baterie w aparacie odmówiły współpracy.
W każdym razie w ostatecznym starciu zdecydowanie szafka przegrała – zostały z niej pojedyncze deseczki)

maj 24, 2011 - Uncategorized    2 komentarze

Kanapka dla…

Patryk: „Ja bym zrobił taką kanapkę ze wszystkim”
mama: „I tam byłby pomidor, ogórek, rzodkiewki, wędlina, miód, ser, dżem…?”
P: „Tak”
m: „blee…”
P: „I to byłaby kanapka dla Twojego taty”

Ciekawe czy dziadek zjadłby ze smakiem 😉  Ponoć połączenie składników jadalnych jest rzeczą jadalną 😛

maj 19, 2011 - Uncategorized    2 komentarze

trudny, polski język ;)

Amelka: „A ja kiedyś miałam piasek w buzi”
Mama: „I co? Dobry był?”
Amelka: „Nie połknęłam. Wyplułam.”
Mama: „Bo kiedyś jadłaś piasek nagminnie”
Patryk (z dużym zdumieniem): „Na czym Amelka jadła piasek??”

     *****

Tata zwrócił się do Kostka „Kotku”
Amelka: „To nie kotek, gdzie miauczenie?”
Tata: „Gdzie miał co??”

     *****

Amelka nieco mamrotliwym głosem: „Ja chcę do Danusi iść”
Mama: „Amelko, mów wyraźnie, bo nie można nic zrozumieć”
Patryk: „Amelka chce dostać list”

     *****

Głos Amelki z pokoju dzieci: „Kurde….”
Mama (z pokoju rodziców): „Co Ty mówisz Amelko!?”
Amelka: „Powiedziałam: ojejku”

maj 7, 2011 - Uncategorized    1 Comment

O kosmetykach kąpielowych ;)

Myje dzieciom głowy. Zabrakło dziecięcego szamponu.
Ja: „Umyję Wam głowy moim szamponem. Napisali na nim, że dodaje blasku i elastyczności”
Amelka: „Tak tylko napisali. Specjalnie, żeby go kupować”

    *****

Kąpię się z Kostkiem, wchodzi Amelka i nachyla się chcąc dać bratu buziaka.
Ja: „Uważaj, bo moczysz włosy i będziesz miała tłuste, bo tu jest woda z olejkiem”
Amelka: „Co mi tam tłuste… A czemu się kąpiesz w takiej wodzie? Żeby być tłusta?”
J: „To właściwie Kostka olejek”
A: „A czemu kąpiesz Kostka w olejku? Żeby był tłusty?”
J: „Nie, to specjalny olejek po którym ma miękką skórę”
A: „O? A mi też taką kąpiel zrobisz?”

maj 7, 2011 - Uncategorized    No Comments

Kroniki podróżne ;)

Dziś fragmenty rozmów z trasy Warszawa – działka (i z powrotem) 🙂

Patryk czyta napis na tablicy reklamowej:
– „ZI…NO… Zino.   Jakby było „wino” to bym zrozumiał o co chodzi, a tak to nie wiem”

     *****
Tata zjechał na pobocze i poszedł pod drzewko.
Patryk po połapaniu się z czego wynikła przerwa w podróży mówi z oburzeniem: „I teraz tata będzie takimi brudnymi rekami dotykać kierownicy!?”
Ja: „A co powinien Twoim zdaniem zrobić?”
P: „…. Powinien zatrzymać się pod drzewem mydlanym”

     *****

Amelka: „A jak się nazywa to miasto?”
Rodzice: „Jabłonna”
A: „Jabłonna? To ja poproszę jabłka. Z drzewa.”
Ja: „Na drzewach jeszcze nie ma jabłek, będą jesienią.”
A: „To ja poproszę jabłka z domu.”

     *****

Amelka siedzi z przodu, obok taty, który oprócz kierownicy obsługuje klimatyzację 😉
A: „Co tak nagle zimno się zrobiło? Zrobiłeś wiatr?”
T: „Tak, zrobiłem wiatr”
A: „To zrób lato lepiej”

     *****

Amelka o sytuacji na drodze: „Wpychają się przed nas…”
Ja: „Trudno, nie będziemy się z nimi ścigać”
A (z dezaprobatą): „Korek się w końcu zrobi, ludzie…”

kwi 26, 2011 - Uncategorized    No Comments

Kwestia wielkości ;)

Amelka rozmawia z jakąś panią na placu zabaw. Pani troszkę się z nią droczy.
Do moich uszu dobiega taki fragment dialogu:
Amelka: „… mały, tam śpi”
Pani: „Bardzo mały? A jak to możliwe, że on jest taki mały, a Ty taka duża?”
Amelka: „Bo on się urodził zimą, a my na wiosnę”

Z czego prosty wniosek – dzieci urodzone zimą są mniejsze 😛

kwi 25, 2011 - Uncategorized    No Comments

Dzikie dziecko ;)

Poszliśmy na spacer w mało zamieszkane okolice. Dzieci biegają, szaleją, wspinają się na górki podpierając kijami, polują na smoki itd.
Aż przyszedł czas na powrót w bardziej cywilizowane rejony.
Amelka na widok bloków, ulic itp: „Nie! Ja nie chcę do miasta! Nie do miasta!” (i tak dobre kilkanaście minut 😉 )

kwi 25, 2011 - Uncategorized    1 Comment

Wielkanocnie

Rozmowy okolicznościowe z dziećmi
Mama: „A pamiętasz na pamiątkę czego jest Wielkanoc?”
Patryk: „Na pamiątkę Pana Jezusa”
M: „A jakiego wydarzenia?”
P: „Hmmm….. Zdradzenia?”

M: „Jak Jezus zmartwychwstał to się wszyscy cieszyli i właśnie dlatego jutro robimy uroczyste śniadanie”
Amelka: „Tak. A dziś nie zrobiliśmy, bo nie zdążyliśmy” (Rozmowa w Wielką Sobotę).

I jeszcze specjalne życzenia od Amelki:
„A ja Wam życzę żebyście jak umrzecie to, żeby mieliście na swoim grobie dużo kwiatków”

kwi 23, 2011 - Uncategorized    1 Comment

Na ratunek ;p

Biorę się za mycie okna u dzieci w pokoju. Proszę Patryka o przyniesienie mi krzesła, żebym mogła sięgnąć gdzie trzeba.
Patryk: „Zaraz przyniosę” (i stoi dalej)
Ja – biorę ścierkę i siadam na parapecie
Patryk: „To ja już Ci przynoszę! Bo to może się pod Tobą załamać. Ekipa ratunkowa już leci!” (w międzyczasie biegnąc po krzesło)

kwi 21, 2011 - Uncategorized    1 Comment

Co do rączki, to….

Konstanty wszedł w nowy etap życia. Nie dość, że ogólnie wygadany i uśmiechnięty to teraz jeszcze bardziej „manualny” się zrobił.  Najlepszą zabawką są wszelkie materiały, nieważne czy to pieluszka tetrowa, pościel czy np. koszulka taty – każda „szmatka” zostanie złapana i wsadzona do buziaka 😉 Materiał przy buziaku poza tym, że atrakcyjny to dobrze uspokaja 😉
Czasem udaje się także wcelować do buzi podaną zabawką:

Wiosna przyszła, świat za oknem ciekawy, więc leżenie w wózku na spacerach jest nudne – zdecydowaną przewagę nad wózkiem mają ręce rodziców oraz chusta (ta jest zbawieniem także dla rodzicielskich kręgosłupów)  🙂 Świat z takiej perspektywy wygląda o wiele lepiej niż z wózka 😀

Ponadto za nami kolejna wizyta w przychodni przy okazji szczepienia. Młody człowiek osiągnął poważną wagę 5,5 kg.  I biorąc pod uwagę apetyt szybko dorobi się kolejnych kilogramów 😉

kwi 13, 2011 - Uncategorized    No Comments

Przytulak?

Tata do Kostka: „Cześć przytulaku” 🙂
Amelka (oburzona): „On nie jest przytulakiem! On tylko tak wygląda”

kwi 13, 2011 - Uncategorized    No Comments

Zapasy i coś na wzmocnienie ;)

Obcinam Patrykowi pazury u nóg.
Ja: „Ło matko, jakie brudy.Co to? Zapasy na ciężkie czasy?”
Patryk: „Tak. To są moje zapasy pamięci!”
…i zabrał nogę :/

     *****

Amelka pokazując mi rysunek: „O, takie kółko z ogniem. Przeskoczyłabyś?”
Ja: „Chyba nie.”
Amelka: „A ja tak, bo co nas nie zabije to nas wzmocni”

kwi 11, 2011 - Uncategorized    2 komentarze

Podsłuchane.

Dzieci jedzą śniadanie w kuchni – standardowe płatki z mlekiem. Mówię im, że w lodówce jest dla nich galaretka i po chwili słyszę jak Patryk mówi do Amelki:
„Nie wrzucajmy galaretki do mleka, bo będzie niedobre. Jak paciaja z masłem” 

     *****

Bliźniaki poszły się bawić do swojego pokoju. Po chwili dobiegają nas entuzjastyczne okrzyki Amelki:
„Panie Boże! Dziękuję Ci, że stworzyłeś ten świat! Bardzo, bardzo Ci dziękuję Boże! Że taki piękny świat stworzyłeś! Dziękuję Ci!”

kwi 6, 2011 - Uncategorized    2 komentarze

W związku z nadchodzacymi urodzinami…

Oraz powtarzającym się raz na jakiś czas narzekaniem Amelki, że ona nie dostaje listów sugeruję, proponuję itp:
jak chcecie sprawić dzieciom frajdę to napiszcie do nich listy, kartki urodzinowe, cokolwiek. Najlepiej chyba by było do każdego z osobna….
Kto chce adres do wysłania niech poda maila w komentarzu lub napisze do mnie (mama.twins[małpa]gmail.com).
Urodziny wypadają w najbliższy wtorek jakby kto pytał 🙂

kwi 6, 2011 - Uncategorized    1 Comment

Skąd wziąć skośne oczy?

Patryk: „A ja zamieszkam w Japonii i nauczę się tamtego języka. I będę przemawiał po polsku i japońsku. A jak już będę miał skośne oczy….”
Mama:  „Myślisz, że od mieszkania tam zrobią Ci się skośne oczy?”
P: „Tak… Znasz kogoś komu się oczy zrobiły skośne?”
M: „Nie, oni tak mają od urodzenia.”
P: „To nie mogliście tam pojechać?!?”
M: „Ale kiedy?”
P: „No, żeby nas lekarz wyjął.”
M: „Ale to zależy od tego skąd pochodzą rodzice”
P (patrząc na mnie uważnie): „A Ty pochodzisz z Japonii?”

kwi 3, 2011 - Uncategorized    1 Comment

Kosmiczne „imię” dla brata

Mama mówi do Kostka „słonko”.
Patryk: „Jak będzie duży to mów do niego Słońce, teraz mów Plutonie”
Co pasuje nie tylko w kwestii mniejszego rozmiaru, ale też fonetycznie – Kostek pluje ostatnio trochę 😉

kwi 3, 2011 - Uncategorized    2 komentarze

Damskie sposoby na braki ;)

Amelka ogląda ulotkę ze sklepu Rossmann. Jest tam zdjęcie kobiety przy reklamie kosmetyków. Owa kobieta ma na sobie króciutką, przylegającą srebrną sukienkę.
Amelka: „Ale ładna… Ona jest taka na duże piersi, ale na mnie byłaby dobra, bo tak to jest za krótka.”
Mama: „Ale skąd weźmiesz te duże piersi?”
A: „No, normalnie – skarpetki’  😀

mar 28, 2011 - Uncategorized    No Comments

Towarzyski chłopiec…

Rośnie nam towarzyski chłopiec – jak nie śpi to domaga się kompana do rozmowy.

Nie uznaje faktu, że rodzina ma cokolwiek do zrobienia – obiad, sprzątanie, kąpiel… On na takie „drobiazgi” nie zważa – rodzina jest po to, żeby porozmawiać z młodym człowiekiem, dotrzymywać mu towarzystwa, zapewniać rozrywkę i czasem dać jeść (to akurat domena mamy :))
Z pewnością nie ułatwiają mu pierwsze dolegliwości zębowe – jak wiadomo małym dzieciom zęby muszą wyrosnąć, co powoduje niemiły dyskomfort przez dość długi w sumie okres. Kostkowi pewnie zęby nie wyrosną tak zaraz, ale chwilowe pobolewania, swędzenia itp niedogodności w buzi już mu psują humor.
A kiedy akurat nie ma do kogo pogadać to ew. można pozjadać własną dłoń 😉

 A po konwersacji, jedzeniu i innych rozrywkach Kostek lubi być odwrócony na brzuch i wtedy może spokojnie zasnąć 🙂

mar 28, 2011 - Uncategorized    1 Comment

Co musi ciocia Luca.. ;)

Amelka chciała aby ktoś przyszedł ją odwiedzić. Padła sugestia, że może ciocię Lucę zapytać czy ma czas.
Po rozmowie z Lucą:
Mama: „Ciocia Luca niestety nie ma czasu, bo pracuje. A po południami musi się pakować, bo też się przeprowadza”
Patryk (kategorycznie, choć niezbyt głośno): „To musi nam to mieszkanie pokazać”
M: „Mieszkanie nam pokazać, tak?”
P: „Tak. Żebyśmy wiedzieli jak tam dojść”

mar 27, 2011 - Uncategorized    No Comments

Zdrowe słodkości ;)

Dzieci chciały bawić się w przyjęcie, więc dałam im nieco pyszności (kilka cukierków, suche wafle i czekolady nieco).
Amelka: „Mamo, dałaś nam gorzką czekoladę”
Mama: „Tak, tylko taka miałam”
Amelka: „I ona jest zdrowsza”
Patryk: „Nie jedzmy jej, bo ona jest strasznie kwaśna”
Mama: „To nie jedz, nie musisz przecież”
Amelka: „To Ty nie jedz. Ja zjem bo chce być zdrowa. Jak jem tyle pyszności…”

Strony:«123456789»