Browsing "Uncategorized"
lis 20, 2008 - Uncategorized    4 komentarze

Patryk normalnieje (?)

Patryk wczoraj taki grzeczny był,że aż pochwałę od pani Bogusi w przedszkolu dostał 🙂
Przyszłam do przedszkola i pani mówi,ze był taki grzeczny,ze aż się zdziwiła i przy mnie powiedziała mu,ze jak jest taki to będzie mówić do niego „Patryś” 😉

A dziś rano, przytulaśny, całuśny….. I opowiadał tatusiowi sny: „czasem śni mi się,ze mam skrzydła… I lecę wtedy do lasu. I psuję drzewa, bo są takie dziwne ze złymi gałęziami. I łamię gałęzie.. a czasami psuję całe drzewa”

Mam nadzieje,że grzecznieje trochę i etap upiornego dziecka mu mija.

lis 12, 2008 - Uncategorized    1 Comment

dziecięca wyobraźnia…

Są tacy szaleńcy którym wydaje się,że dzieciom trzeba kupować , kupować i jeszcze raz kupować… Żeby się rozwijały oczywiście, bo jak wiadomo zabawki to podstawa rozwoju (drogie oczywiście).
A moje dzieci radzą sobie bez kupowania. poniżej foto-przykłady 🙂



Pierwsze zdjęcie to oczywiście domek dla lalek, na drugim lala je, a na trzecim pojazd wielofunkcyjny- samolot, rakieta i bliżej niezidentyfikowany środek transport dla lali.
Wszystko samodzielna twórczość Amelki i Patryka 🙂

lis 11, 2008 - Uncategorized    4 komentarze

Już wiem!!

Ostatnio Patryk żądał ode mnie „bluzy z wilkiem pilnującym”, Zadzwoniłam do tatusia z pytaniem co wie na ten temat, następnie do Luki (opowieść tutaj ) i okazało się,ze o w/w bluzie nikt nic nie wie…
A dziś Patryk mówi „ja chcę koszulę z wilkiem pilnującym”. I wtedy zajarzyłam- on chciał swoją koszulę elegancką z chińskim smokiem (pilnującym, a jakże) 🙂

lis 10, 2008 - Uncategorized    3 komentarze

Co się dzieje kiedy nie ma mamy…

Dzwonię dziś z pracy do Tomka spytać co tam w domu.
Do telefonu pcha się Patryk (Amelka spała). Dostał więc telefon,żeby pogadać z mamą chwilę i słyszę: „Cześć mamo. Jestem głodny..” 😉
Jak nic- tatuś nie karmi 😛

lis 7, 2008 - Uncategorized    6 komentarzy

Dzieci dorastaja coraz szybciej…

Wydawało mi się,ze nie bardzo duże mam jeszcze dzieci. I,że do etapu zaczepiania koleżanek Patryk jeszcze nie dorósł…
Wydawało mi się…
Wczoraj usłyszałam od pani z przedszkola,że Patryk wkłada koleżankom język do buzi… (porażka)
I,żeby z nim porozmawiać. Uzasadnienie Patryka na pytanie czemu tak robi brzmiało: „Bo dziewczyny są brzydkie, głupie i mnie biją”…
I jak tu się nie załamać?
Obiecał,że już nie będzie. Zobaczymy. Mam nadzieję,że chociaż przez kilka lat dotrzyma słowa.

lis 3, 2008 - Uncategorized    3 komentarze

Dziecięce uzasadnienia ;)

Rozmawiam z dziećmi na tematy różne. M.in. mówię im,że jak będą mieli urodziny to będą mogli zaprosić kolegów/koleżanki z przedszkola. Amelka po zastanowieniu nad ta kwestią stwierdziła,że zaprosi Alę, a po chwili namysłu dodała: „bo stałam z nią kiedyś w parze”.

Uzasadnienie drugie: Mówię Patrykowi,ze go kocham. Na co synek odpowiada,że on mnie też po czym dodaje: „Bo czasami dajesz mi coś dobrego do jedzenia”.

I jak tu się nie śmiać z takich tekstów? 😉

lis 2, 2008 - Uncategorized    No Comments

Wierszyk z przedszkola

Dzieci mówią taki wierszyk przyniesiony z przedszkola;
„Lubimy jabłuszka i słodziutkie gruszki.
Na śliwki jesteśmy wielkie łakomczuszki.
Marchewkę chrupiemy jak małe zajączki,
pomidory też zjadamy gdy nam wpadną w rączki.”
Ładny, prawda? 😉
W ogóle mnóstwo wierszyków i piosenek z przedszkola przynoszą.

paź 29, 2008 - Uncategorized    3 komentarze

Różne ciekawostki i śmiesznostki ;)

Rozmawiam ostatnio z Patrykiem przez telefon (będąc w pracy)… brzmiało to mniej więcej tak:
Patryk: -„To jest cegła”
ja: -„A czy to cegła Amelki?”
P: -„Tak”
j: -„A co z nią robisz?”
P: – „Gram na niej”

Muzykalne dziecko 🙂

W ramach wyjaśnienia ww. cegła wygląda mniej-więcej tak:

Amelka czytała ostatnio bajkę. Znaczy dostała nową książeczkę i „czytała” co jest tam napisane.
Bajka w jej wersji brzmiała z grubsza tak: (w nawiasach moje wtrącenia w czasie jej czytania)
„Był sobie pan i pomyślał: „to będzie świetne dla mojego synka” (a córeczki nie miał?)
Nie miał. Smucił się o swoją córeczkę bo zabrał ją potwór. …. Córeczka smuciła się o mamę (czemu?) bo córeczkę porwał wirus komputerowy. Ale tata ją uratował bo znał się na wirusach komputerowych (bo był kim? In…) bo był informatykiem

Bajka ogólnie była nieco dłuższa,ale na bieżąco nie zapisywałam i nie pamiętam całości niestety.
Wyobraźnia w połączeniu z kojarzeniem różnych fragmentów bajek, programów i rozmów daje ciekawe efekty 😉

O wirusie komputerowym to z „Ziarna”. Takiego sobie tam potwora-wirusa w komputerze wymyślili i straszą nim nieco… I chyba Amelka przestanie oglądać ww program, bo potem się boi.
Nie wiem kto ten program robi,ale pomysł z wirusem jest poroniony 🙁

paź 23, 2008 - Uncategorized    No Comments

Wydarzenia przedszkolne

Dziś ważne wydarzenie w przedszkolu było- festyn jesienny, a na nim pierwsze wystąpienie I grupy przed publicznością. Śpiewali piosenkę i tańczyli. Spisali się fajnie jak na takie początkujące przedszkolaki 🙂

Troszkę widać na zdjęciu, ale mało (nieprzygotowana byłam- aparatu nie wzięłam i zdjęcie komórką robione)

Mam jeszcze filmik,ale jakość też średnia (czyt. beznadziejna;) ;P

paź 22, 2008 - Uncategorized    3 komentarze

W knajpie… ;)

Byliśmy w niedzielę na imieninach cioci Luki w Tavernie 10b.
Było bardzo fajnie. Dzieci biegały, tańczyły, piły (soki)…
Patryk zadziwił Harrego samoobsługą (np. w temacie wc). Zaczepił barmankę- normalnie bez słowa wziął za rękę i do męskiej toalety zaprowadził ;D, ponadto zachwycał się wystrojem- mapami, wizerunkami statków, skrzynią (bo jak wiadomo każda skrzynia kryje skarby), tańczył jak Hiszpan 😉 , a po powrocie do domu, strasznie zmęczony, stwierdził,ze jeszcze kiedyś chce tam pójść 🙂
I bardzo podobało im się „jak pan śpiewał piosenkę” 😉 oraz gra w rzutki (to się chyba dart nazywa?).
Amelka tańczyła, rysowała obrazek dla Luki w świetle świec,biegała po sali…
Zabawa była świetna i na pewno wybierzemy się tam jeszcze – tylko w dzień kiedy następnego ranka nie trzeba wstać do przedszkola 😉


paź 15, 2008 - Uncategorized    4 komentarze

buntowniczka ;)

Amelka ostatnio odbierana z przedszkola zeznała,że płakała bo pani założyła jej kapcie, a ona chciała sama. A dziś mówi,że płakała bo pani Ala założyła jej rajstopy,a… j.w. 😉
Wchodzę więc do sali i mówię pani co Amelka opowiada. A pani mówi,że tak, założyła jej rajstopki, ale Amelka się zbuntowała, rozebrała do zera i ubrała sama od początku 🙂 I tłumaczy,ze chciały panie,żeby szybciej było bo obiad stygł na stole. Zastanowiłam się moment i mówię,ze to nie bardzo działa, a pani Ala na to z lekkim westchnieniem: „Teraz to już wiemy…”.
Amelka bardzo lubi być samodzielna- sama się ubiera, myje, je, idzie spać itp.
Patryk za to wykazuje się w przedszkolu swoją nad żywiołowością- pani mówi,ze tylko czeka,aż na lampę wejdzie ;p

paź 11, 2008 - Uncategorized    1 Comment

Zmiany na blogu…

Jak zapewne zauważyliście, na blogu pojawiły się 2 nowe elementy. Pierwszy z nich to suwaczek odliczający czas do dziecięcych urodzin. Drugi z nowych elementów to lista prezentów które dzieci chciałyby dostać na urodziny. Listy te będą się sukcesywnie powiększać i będziemy na nich umieszczać prezenty które dzieci zapragną dostać. Jeżeli ktoś z Was znajdzie na liście coś co chciałby kupić prosimy o stosowną informację żebyśmy mogli wykreślić prezent z listy. Unikniemy w ten sposób dublowania prezentów 😉

paź 10, 2008 - Uncategorized    2 komentarze

panienka :)


W takim teraz stroju Amelka chodzi do przedszkola (czasem- tak jak dziś-daje się namówić na inna spódniczkę 😉 🙂 Obawiałam się na początku czy z rajstopami sobie poradzi, ale ona daje sobie rade bez problemu 🙂

A bluzeczka pochodzi z nowego numeru „Dziecka” 🙂 Patryk też ma, tyle że niebieską. Ale nie pali się do chodzenia w niej.

paź 7, 2008 - Uncategorized    10 komentarzy

Zgubili mi dziecko w przedszkolu…

Dzieci dzisiaj, jak co rano poszły do przedszkola. Czasami jest tak że Agnieszka pracuje na popołudnie, a ja na rano, i wtedy mi przypada przyjemność odbierania dzieci z przedszkola. Tak też było w dniu dzisiejszym. Pracowałem do 17, a przedszkole czynne do 17:30. Mniej więcej 17:10-17:15 przychodzę po dzieci i przez domofon mówię po kogo przyszedłem, na co pani z innej grupy (większość przedszkolanek jest do 17) wyprowadza mi tylko Amelkę i mówi że ona ma tylko jedno dziecko. Z lekkim zdziwieniem pytam się więc, gdzie w takim razie jest Patryk? Pani mi mówi że ona nie wie. Pani Bogusia jej zostawiła tylko 3 dziewczynki pod opiek jak wychodziła. Idziemy więc do innej pani, która kojarzy bliźniaków i pytamy, a ona mówi że przecież musi być, i pyta tej pierwszej przedszkolanki która się zajmowała dziećmi gdzie jest brat Amelki. Trochę się wszyscy zestresowaliśmy, więc pytam Amelki gdzie jest Patryk, a ona mi mówi że był z nią w sali, więc idziemy do sali a Patryk siedzi sobie w najlepsze i bawi się jakimiś klockami…

Co się okazało?
Pani która przejęła dzieci od pani Bogusi (przedszkolanka z grupy Patryka i Amelki) od samego początku była przekonana że Patryk jest dziewczynką (no bo przecież ma długie włosy…). Nawet z nim rozmawiała ale jakoś nie zauważyła że to chłopiec ;), a jak przyszedłem i wywoływała dzieci Patryk nie zareagował na swoje imię bo był czymś zajęty. Na odchodne stwierdziła, że powinniśmy mu obciąć włosy, bo skąd ona miała wiedzieć ze to chłopiec jest…?
Troszkę mnie to zirytowało, ale późno było i nie miałem siły ani czasu się z nią kłócić…

paź 6, 2008 - Uncategorized    2 komentarze

Po wczorajszej działce …

zauważam rzecz następującą: w Warszawie ubieram dzieci w kurtki, czapki, ew bluzy pod spód (przecież zimno jest). Na działce dzieci biegają, za moim pozwoleniem, po dworze w swetrach narzuconych na koszulki- w końcu dom bliziutko i zawsze mogę wejść się ubrać/ogrzać. Dodam,że w domku działkowym biegają albo prawie goło albo w tym samym co na dworze (nie będą rozbierać jak zaraz znowu na dwór pójdą ;p)
I najlepsze,że nie chorują po takim bieganiu 🙂
Zastanawiałam się jak to jest,że w Warszawie mam większą potrzebę ubrania ich, mimo,że na działce niby ma prawo być zimniej (woda blisko itp). Tatuś skwitował to jednym stwierdzeniem: w Warszawie ludzie są 😛
Można z tego dwojaki wniosek wyciągnąć: albo chowani z dala od ludzi byliby najzdrowszymi, odpornymi itp. dziećmi na świecie (no dobra, w świecie „cywilizowanym”) albo byliby zaniedbani jak holender (bo skoro ludzie nie patrzą to po co myć, karmić itp ;).
Przywieźliśmy z działki orzechów, jabłek, grzybów… takie tam smaczne „dary jesieni”.
A Amelkę naszło teraz na truskawki, porzeczki… skąd ja jej takie lato teraz wezmę? 😉

paź 2, 2008 - Uncategorized    2 komentarze

dziś dzień typowy…

dla rodziny pracującej: Rano tatuś do szkoły, ja dzieci do przedszkola i do szybko do pracy… po 16 z pracy po dzieci, do domu zahaczając o sklep (i stałe miejsce zamieszkania ;p ), wyprowadzić Sabę i już koło 19 zabrać się za robienie obiadu (kolacji?). W międzyczasie tatuś ze szkoły do pracy i „już” op[o 20 wszyscy będziemy w domu ;P
Ufff…
Ostatnio napęd do biegania w w/w sprawach dają mi utwory zespołu Ratatam. M.in. ten i ten (w wersji nie koncertowej ;p). Polecam na rozpęd do życia 🙂 Dzieciom tez się podoba 😉

wrz 30, 2008 - Uncategorized    11 komentarzy

ksiażkę dzieciom kupiłam…

i ludzie na mnie dziwnie patrzyli, bo po drodze (w metrze) czytałam i chichotałam. Na dodatek udało mi się stację za wcześnie wysiąść ;P

Oto kilka fragmentów z książki:

„Aż tu nagle drzwi do sali jadalnej otwierają się z hukiem – i wchodzi złośliwa wróżka!
-O rany- wykrztusił król.
-będą kłopoty.
I nie mylił się- były.
-Jeść! -warknęła wróżka.
Dano jej jeść.
-Pić! – warknęła wróżka.
Dano jej pić.
-Prezent – warknęła wróżka.
Chciano jej dać prezent,ale okazało się,że odwrotnie – to wróżka zapragnęła obdarować królewnę. Bo kiedyś był zwyczaj, że wróżki wręczały królewskim dzieciom podarki – widocznie i one lubiły czasem przypodobać się władzy.

„Cóż to jest wrzeciono? Wrzeciono jest to coś, co można zobaczyć w muzeum.
Gdy chcemy dzisiaj mieć nowe ubranie, na przykład spodnie, to idziemy do sklepu i spodnie po prostu kupujemy. Dawniej nie było tak łatwo. Po pierwsze, nie każdy mieszkał w pobliżu sklepu, a po drugie… – właściwie po pierwsze wystarczy.
Cóż więc miała zrobić osoba potrzebująca nowych spodni? Musiała je sobie uszyć. A co jest potrzebne do uszycia nowych spodni? Materiał. A jak się robi materiał? Materiał splata się z nitek. A skąd wziąć nitki? Nitki trzeba upleść. W jaki sposób plecie się nitki?
Nie mam pojęcia – ale właśnie do tego jest potrzebne wrzeciono.

„- Pobudka – szepnął pochylony nad królewną chłopak.
– Zaraz, zaraz – ziewnął król. – Jesteś bogaty?
– Bardzo – powiedział chłopak.
– A na pewno jesteś królewiczem? – ziewnęła królowa.
– Na pewno – odpowiedział chłopak.
– No dobrze – przeciągnął się król. – To ją pocałuj…
– Przecież już pocałowałem – zdziwił się chłopak.
– Ale tylko raz – mruknęła królewna.
W tym jednak momencie musimy urwać, bo kto wie, czy nie czytają tego jakieś dzieci?…

Po tych cytatach każdy już pewnie wie, jaka to bajka 😉

Dodam,że wydana jaką książeczka z płytą do słuchania w ramach kolekcji miesięcznika „Dziecko” i świetnie czytana na w/w płycie przez Magdę Umer 🙂

wrz 29, 2008 - Uncategorized    2 komentarze

Zdjecia

Zdjęcia z wczoraj widoczne po lewej 😉 oraz na Picassa

A po spacerze, wieczorem Patryk pławił się w wannie:

A poza tym zdjęcia w przedszkolu były robione w zeszłym tygodniu 😉
Całkiem niezłe moim zdaniem (jak na zdjęcia robione hurtem w przedszkolu ;p)



Oprócz powyższych jeszcze mają ładne wspólne, ale z dodatkiem kalendarza. Jak uda nam się skontaktować z panią fotograf i zechce nam sprzedać zdjęcie bez kalendarza to pomyślimy o kupnie ;P

wrz 28, 2008 - Uncategorized    1 Comment

Spacerek :)

Patryk choruje w tempie ekstra,więc dziś już prawie zdrowy jest (trochę chrypi,ale lekko).
W związku z tym zrobiliśmy sobie dziś długi spacerek.
Amelka lubuje się w wyprowadzaniu Saby na spacer, więc część spaceru prowadziła ją na smyczy- zabawa niezła dla Amelki, Saby i obserwujących: Saba z reguły idzie spokojnie, Amelka czasem biegnie i Saba za jej namową biegnie z nią poszczekując na resztę,żeby się pospieszyli. Jak Amelka się przewróci to w pierwszym odruchu rozgląda się i łapie upuszczoną przy upadku smycz 😉 Itd…
Patryk też na spacerze nieźle się bawił, wszyscy się zmęczyliśmy. Spodziewaliśmy się zwłaszcza po Patryku (jako rekonwalescencie),że padnie po powrocie, a on nic- biega po domu i rozrabia.
Po drodze do domu, jak już dzieci marudziły,że są zmęczone natknęliśmy się na plac zabaw. Efekt był przewidywalny- dzieci w tajemniczy sposób odzyskały siły i poleciały się bawić 😉

Zdjęcia ze spaceru wkrótce 🙂

wrz 27, 2008 - Uncategorized    2 komentarze

Patryk mówi szeptem…

Teraz Patryk choruje. I jako człowiek rozsądny stara się nie nadwyrężać gardła, więc mówi niezbędne minimum i tylko szeptem.
Niezależnie od tego,że mi go szkoda miło jest mieć czasem w domu taką ciszę 😉
Synek nasz udręczony chorobą snuje się po domu i mówi takie rzeczy (szeptem oczywiście):
Nie mam siły do tego chorowania. Chorowanie jest męczące. Mogę tylko chodzić i mówić

Mam tylko nadzieję,że do poniedziałku wydobrzeje, bo mogę mieć problem z przedłużaniem zwolnienia…

A poza tym: tymczasowo mieszkamy na Lachmana (w domu rodziców Tomka). A to z okazji tego,że zarówno rodzice jak i brat wyjechali na dwa tygodnie i ktoś musi zająć się mieszkaniem i psami.
I wiecie co? Tak chodzę i usiłuję zapanować jakoś nad stanem tego mieszkania (np. nad zawartością lodówki- nie sprzątanej od dawna chyba ;p ) i dochodzę do jednego wniosku: raz na zawsze pozbędę się odruchów typu „teściowa widzi,więc musi być porządek” 😛

wrz 23, 2008 - Uncategorized    2 komentarze

Zmiana chorych…

Amelka ozdrowiała. Kaszle jeszcze nieco i kataru trochę ma,ale jutro do przedszkola idzie bo w domu nudzi się i szaleje 😉
Za to ja chora, na L4. W praktyce oznacza to,że jutro muszę wyjść z domu przynajmniej raz, a w czwartek do sądu miałam jechać… Może się uda.

Amelka dziś wymyśliła co chce od Mikołaja. Mianowicie chce dzidziusia, małą dziewczynkę (i bynajmniej nie lalkę ) 😉 Obawiam się, że choćbyśmy się nie wiem jak starali to nie zdążymy załatwić takiego prezentu 😉

A Patryk chwalony dziś był przez panią z przedszkola 🙂 Że ładnie zajmuje się książeczkami i układankami, że bardzo się uspokoił od początku roku… 🙂

wrz 21, 2008 - Uncategorized    2 komentarze

Zapeszyłam cholera, no….

Napisałam,że tak lekko chorują i zapeszyłam – Amelka choruje tym razem ostro, długo i nie wygląda jakby miało jej szybko minąć 🙁
Gardło boli, kaszle jak stary gruźlik i najchętniej by spała… Porażka 🙁

wrz 20, 2008 - Uncategorized    1 Comment

O chorowaniu…

Nikt nie lubi jak dzieci chorują. Ale ja lubię sposób w jaki chorują nasze dzieci -przede wszystkim szybko.
Przykład – Amelka wczoraj wieczorem była ciężko chora (najpierw gardło i lekka gorączka, potem już ból wszystkiego, kaszel aż do wymiotów, gorączka większa… okropność). A dziś dziecko zdrowe, nic nie boli, nie kaszle 😉
Pewnie wieczorem jeszcze będzie troszkę gorzej, ale i tak… bez porównania z dziećmi chorującymi po np.2 tyg. 🙂
Tak samo z katarem – u naszych dzieci trwa około 3 dni (a nie przysłowiowy tydzień ;p).
Nie wiem skąd się biorą dzieci które po pierwszym tygodniu przedszkola przez następny tydzień chorują i tak w kółko (dobra… jak bym się zastanowiła to bym wiedziała, ale chyba wolę nie 😉

wrz 20, 2008 - Uncategorized    1 Comment

Rozmowy kulinarne…

– Patryczku, co było na obiad w przedszkolu?
– Kanapki
– A zupka jakaś była?
– Tak.
– A z czego ta zupa była?
– …
– Z buraczków?
– Nieee, buraczki to są żeby było dużo krwi.
– Z pomidorów?
– Z pomidorów? Tak, tak, tak…

Nie ma to jak dziecko krwiodawcy 😉

wrz 17, 2008 - Uncategorized    1 Comment

WLAZ…

Scenka odgrywa się w pokoju Harrego. W pomieszczeniu znajdują się Harry, Patryk i Amelka.
Patryk wyjmuje zza paska Harrego pałeczkę do perkusji i standardowo pyta: „Co to jest?”
Niemalże w tym samym momencie do pokoju puka babcia, więc Harry głośno mówi: „WLAZ”. Babcia wchodząc do pokoju natychmiast słyszy reakcję Patryka: „Harry, a do czego służy wlaz?”

wrz 8, 2008 - Uncategorized    5 komentarzy

W kąpieli…

Taką wczoraj wypowiedź od Amelki usłyszałam w czasie dziecięcej kąpieli:
Następnym razem bądź tak miła, i nie wkładaj mi tu Patysia. Potem włóż Patysia jak ja się już umyję…
Poszło o to,że Patyś rozrabia (nie tylko w kąpieli), a wczoraj, ponieważ wyjątkowo dostali do wanny kubki z mlekiem, nalał jej wody do mleka (brudnej po myciu włosów).

Dodam jeszcze,że Amelka często mu ostatnio mówi,że go nie kocha jak rozrabia.

wrz 7, 2008 - Uncategorized    2 komentarze

dziecięce pomysły ;)

Patryk wczoraj takie fajne rzeczy mówił:
Weszliśmy na placyk zabaw, Patyś wywalił się jak długi, więc pytam go:
„złapałeś tego zająca?”
„nie. Tam był znak,że zającom nie wolno tu wchodzić” -powiedział nasz synek 🙂

Potem po powrocie patrzę na niego i mówię:
„Skąd masz tyle piasku na głowie?”
„Byłem na placyku i bawiłem się w piaskownicy. I sam wszedł. Pchły były i naniosły.”

Poza tym zostawiłam torebkę moją w zasięgu dzieci. Efekt był taki,że Patryk dorwał markera i porysował sobie po nogach (na szczęście marker był do tablic,a nie permanentny), a Amelka zasnęła słodko z moja kartą bankową w objęciach.

A dwa dni temu słyszę Amelki okrzyk z pokoju: „mrówka!”, więc wchodzę i pytam: „gdzie ta mrówka?”. Amelka pokazała mi małą muszkę owocówkę,powiedziałam,że to tylko muszka, a Patryk na to dumny z siebie: „A ja ją zabiłem.”. Bronił siostry przed strasznym owadem:)

wrz 5, 2008 - Uncategorized    5 komentarzy

samoobsługa dzieci

Po czym poznać,że dziecię samo się w przedszkolu ubiera?
Odebrałam wczoraj dzieci: Amelka miała koszulkę tył na przód i skarpetki założone piętą do góry;)
Przynajmniej wiadomo,ze dziecko sobie radzi samo 🙂
Ogólnie jest dobrze, radzą sobie w przedszkolu. Pani mówi tylko,że Patryk strasznie skacze i biega i,że trzeba go będzie w przyszłości na jakieś dobre zajęcia zapisać. Ale to nie nowość 😉

A z innej dziedziny: od środy zaczynam pracę. W sklepie 5.10.15 w Galerii Mokotów. Luco i Maju: możecie się mnie czasem na herbatce spodziewać ;p

wrz 3, 2008 - Uncategorized    2 komentarze

Dzieci się wykazały..

Dzisiaj odbierałam dzieci z przedszkola i usłyszałam: że rozrabiali okropnie,że Amelka tak szalała na leżakowaniu,że pani ją przełożyła na inne miejsce (oczywiście skończyło się płaczem i obietnicami,ze będzie grzeczna), a Patryk pobił kolegów z zerówki (jakby nie patrzeć dwa razy od niego starszych;). Nie wiem na ile pobił,a na ile próbował tylko, ale fakt jest faktem.
Trzeba mu przyznać,że miał trochę racji bo, jak powiedział: „Oni mówili,że jestem dziewczynką” Podobno im mówił,ze jest chłopcem,ale jakoś nie przyjęli tego do wiadomości (albo nie zrozumieli).
Mam tylko nadzieję,że zwrócenie uwagi przez panią oraz moja gadka wychowawcza odniosą skutek i nie będzie często takich problemów w przedszkolu.

wrz 2, 2008 - Uncategorized    5 komentarzy

gotujemy.

Robiliśmy obiadek 😉
Początkowo z Amelką,potem Patryk dołączył.

A Amelka jak każda porządna kucharka podjada 😉

wrz 2, 2008 - Uncategorized    3 komentarze

Rozmowa z cyklu „Co robisz”

Amelka stoi przy zlewie i podśpiewuje. Pytam jej (nie patrząc) :
„Co robisz?”
„Czyszczę”
„A co czyścisz?”
„Niektóre rzeczy”
Obejrzałam się więc,a ona ścierką pucuje co popadnie: naczynia w zlewie, na suszarce, zlew, lodówkę. W międzyczasie odkręcając kran i mówiąc „I płuczę” ( w Amelki wykonaniu-„półczę”)

wrz 2, 2008 - Uncategorized    2 komentarze

Przedszkola ciąg dalszy…

Wczoraj zadowoleni wrócili z przedszkola. Chociaż Patryk mówi,że nie lubi przedszkola i nie lubi tam chodzić. Ale dziś poszedł spokojniej niż wczoraj, domagał się pójścia ze mną do sklepu,ale obiecałam mu po przedszkolu wizytę tam i dał się przekonać.
Amelka bez problemowo. Mówi,że było fajnie. Na pytanie np. o obiadek mówi: „nie chciałam sałatki zjeść” 😉

A ja dziś na rozmowę o pracę… troszkę się boję. Tez dlatego,że tak naprawdę nie jest to moje wymarzone zajęcie ;p

wrz 1, 2008 - Uncategorized    1 Comment

Wygrany post Luki:)

Żeby było sprawiedliwie, będzie o obojgu.

Amelka dorwała u Cioci Bagheery wieelkiego, pluszowego niedźwiedzia. Najpierw się długo zastanawiała, czy wolno go ruszać, po czym, zachęcona przez Mamę, zaniosła go z wysiłkiem (bo był sporo od niej większy) na środek pokoju, rzuciła na grzbiet, usiadła misiowi na brzuchu i zaczęła po nim skakać, szczęśliwa jak nie wiem co 🙂 Chyba jej takiego skombinuję, i trudno, najwyżej będę trzymać u siebie w domu, będzie choć od święta…

Brak miejsca na cokolwiek skomentował ostatnio Patryk, przy czym zachwycił mnie gramatyką. Patyś nie mówi np. „żebym zrobił”, tylko „żeby zrobiłem” i niezmiennie mnie to śmieszy. Poza tym, jak każdy maluch, tworzy cudowne nowe słowa.
Dzieci polubiły spanie w osobnych łóżeczkach, bo wtedy nikt nikomu nie skacze po głowie; niestety ciężko będzie zmieścić dwa łóżeczka w ich malutkim pokoju. Ale Patryk nie cielę, sobie poradzi:
– Żeby mieliśmy osobne łóżka, musimy zwiększować dom. To można go nadmuchać pompką! – oznajmił nam wczoraj.
Szczęśliwie po namyśle zrezygnował z tego planu 😉

wrz 1, 2008 - Uncategorized    2 komentarze

No i mamy wrzesień…

A co za ty idzie- przedszkole.
Dzieci po dniach adaptacyjnych może jakoś przetrwają kilka godzin w przedszkolu. Na razie Amelka poszła bez problemu (nawet na buziaka dla mamy nie miała czasu ;), a Patryk odstawił scenę p.t. „idę z mamą” 🙁
Mam nadzieję,że się szybko uspokoił i poszedł się bawić.
A mama do pracy ma iść na dniach.. ale wiecie co? – Nie chce się mamie ;P
Jednak jak mus to mus i trzeba będzie wstawać rano, pracować, zachrzaniać itp…
Jakoś to będzie 😉

sie 22, 2008 - Uncategorized    7 komentarzy

O motorze… ;)

Byliśmy dziś na zakupach.. Nie,nie kupiliśmy motoru ;p tylko stał sobie przed Leclerc’iem. Patryk popatrzył,a potem stwierdził,ze chciałby taki mieć. Powiedziałam,więc,że może sobie taki kiedyś kupimy i jak będzie dorosły to będziemy razem jeździć.
Amelka z niemałym entuzjazmem zawołała,że ona też chce jeździć.
Patysiek popatrzył na nią, skomentował: Ha,ha,ha.. będziesz jeździć w bagażnikui wybuchnął radosnym chichotem. 😉
Oczywiście wywołał tym bunt Amelki i specjalnie jej się nie dziwię 😉

sie 19, 2008 - Uncategorized    4 komentarze

Dla odmiany…

o Amelce trochę. Bo ostatnio ciągle o Patryku jakoś.
Z Amelką toczymy sobie całkiem poważne rozmowy. I np. słyszę jak opowiada Patrykowi,że jak dzieci nie mają mamy to na placyku coś tam robią, a potem do mamy pójdą. Więc pytam: „Jak to dzieci nie mają mamy?” A Amelka patrzy na mnie jak na człowieka który nic o świecie nie wie i mówi: „Bo duże dzieci przecież nie mają mamy”. Po namyśle udało mi się dojść do tego,że duże dzieci czasem na placyk same chodzą.

Ponadto Amelka ostatnio upodobała sobie książeczkę o Czerwonym Kapturku. Efekty są np. takie,że mówi mi: „Jakbym była wilkiem to bym Was zjadła.” „Wszystkich?”- pytam „Nie, tylko Ciebie i Patysia bo bolałby mnie brzuch” ;D

sie 18, 2008 - Uncategorized    22 komentarze

Zagadka :)

Dziś Patryk postanowił się ubrać w wybraną przez siebie rzecz (niekoniecznie swoją ;p).
Zagadka dla czytelników brzmi: Jaka to część garderoby i do kogo należy? 😉

Odpowiedzi prosimy umieszczać w komentarzach :]
sie 13, 2008 - Uncategorized    4 komentarze

Patryk – mały podrywacz ;)

Patryk jak tylko wyjechaliśmy do innego miasteczka zaczyna zachowywać się jak typowy facet 😉 Poszliśmy z dziećmi na placyk, a on swoje kroki od razu skierował w kierunku grupy dziewczynek, które bardzo szybko zainteresowały się młodym mężczyzną i otoczyły bardzo dokładną opieką. Amelka szybko również do nich dołączyła i mieliśmy przez chwilę prywatne bezpłatne opiekunki dziecięce. Wywarł na dziewczynkach takie wrażenie, że jak powiedzieliśmy że idziemy karmić kaczki, to dziewczynki chwilę później dołączyły do nas. Teraz trafiliśmy na kolejny placyk (dziewczynki razem z nami oczywiście) i Patryk usiadł na motocyklu bujanym i chwalił się, jak to on umie jeździć…
Jak nic rośnie z niego podrywacz, a z czasem być może i „łamacz kobiecych serc” jak to ujęła Vamparine 😛

Dodane następnego dnia z powodu rozładowania się laptopa 😉 (08-08-14 11:00)

Patryk również wczoraj wyznał na molo miłość jednej z dziewczynek (ah jakie to romantyczne 😉 i przeżył swój pierwszy pocałunek jak rzucił się na dziewczynkę żeby dać jej buziaka… 😛 Trochę się broniła ale kto by się tym przejmował… 😛
Jak już musieliśmy iść z placyku to umówił się z dziewczynkami na następny dzień, i gdyby był starszy to na pewno pozbierał by ich numery telefonów… 😉

sie 13, 2008 - Uncategorized    5 komentarzy

Dziękuję Ci że mnie pocieszasz…

Tak mi się właśnie przypomniała pewna historyjka z udziałem głównym Patryka, która miała miejsce któregoś dnia na działce. Otóż Patryk rano rozrabiając wskoczył na klocka i zrobił sobie dziurę w nodze na pięcie. Przez cały dzień biegał boso więc rana przybrała kolor czarny. Wieczorem należało przed pójściem spać umyć się (ranę również), więc w ruch poszła woda utleniona. Jak można się tego spodziewać Patryk strasznie krzyczał i nie dawał się uspokoić, więc ze snu nici. Położyłem go w łóżku i powiedziałem mu, że Trambo (ukochany miś otrzymany od Luki i Marcina na urodziny, którego bierze na wszelkiego rodzaju wyjazdy) go pocieszy. Po tych słowach przytulił się do misia i spokojnie się położył. Po jakimś czasie z pokoju wyszła Ela, która usypiała tam Robercika i opowiedziała nam jak to Patryk rozmawiał z misiem. Rozmowa (a właściwie to monolog) przebiegała mnij więcej tak:
„Kocham Cię Trambo, dziękuję że mnie pocieszasz. Dziękuje Ci bardzo…”

sie 12, 2008 - Uncategorized    No Comments

Rozprawa

Zgodnie z planami wczoraj wróciliśmy z działki do Warszawy, żeby dzisiaj z samego rana stawić się na rozprawie, w celu podwyższenia obecnych alimentów. Ponieważ rozprawa z samego rana (o 9:00) to musieliśmy się zerwać z łóżek pomimo urlopu skoro świt żeby zdążyć. Dotarliśmy do sądu ok 9:02, natomiast sędzina prowadząca sprawę jechała chyba w większych korkach niż my bo dotarła dopiero 9:20 😉 Pozwany rzecz jasna, nie raczył się pojawić, jednak sędzina nie wzięła tego zbytnio pod uwagę i zaocznie zasądziła wyrok. Niestety nie dostaliśmy tyle, ile chcieliśmy ale troszkę nam podniosła alimenty. Teraz czekamy na uprawomocnienie się wyroku, co nastąpi za jakieś 4-5 tygodni, a tymczasem czas na odwiedzenie Szczytna… 😀

sie 12, 2008 - Uncategorized    1 Comment

Połowa urlopu minęła…

Niestety stało się… Mój urlop przekroczył połowę i teraz jest już bliżej końca niż dalej… Dotychczasowy fragment spędziliśmy na działce rozpoczynając go z Lucą. Kilka godzin później dotarli do nas Ela z Robercikiem, tak więc dzieci miały kogo uczyć rozrabiania :P. Luca niestety szybko się ulotniła, ale pozostali goście zostali z nami do końca 🙂 Było super i chyba wszyscy z nas miło spędzili czas. Jedyne czego żałujemy to to, że to był tylko jeden tydzień leniuchowania. Mam nadzieje że uda się jeszcze to powtórzyć.

P.S.
Zdjęcia dodamy z czasem 😉

sie 7, 2008 - Uncategorized    6 komentarzy

jaki dziś dzień tygodnia? :P

Siedzimy nadal na działce, dni tygodnia są nam z grubsza obojętne 😉 Staramy sie tylko pamiętać,że mamy wrócić w poniedziałek (co akurat ważne, bo we wtorek rano sąd).
Pogoda dziś ładniejsza- ciepło i słonko. Bo ostatnie dni to kiepściuchno było- popadywało ciągle,chłodno, a wyjście późno w nocy siusiu było niemałym wyzwaniem.
Jako rodzice na urlopie siedzimy po nocach, gadamy, czasem winko wypijemy czy film obejrzymy…

Z rozmówek: Z Amelką tym razem..
A:”Mamo co to jest?”
M:”Niedźwiedzie”
A:”Dźwiedzie?”
M:”Niedźwiedzie”
A:”A co?”

sie 4, 2008 - Uncategorized    1 Comment

Na działce :)

Jesteśmy na działce 🙂 Z nami Ela z Robercikiem (wiek: 1,5 r)

Nie będziemy dużo pisać, podamy tylko kilka fajnych rozmówek dziecięcych ;p

Patryk zaraz po porannym przebudzeniu, z lekką paniką w głosie:
– Gdzie jest?!
– Ale co synku?
– Serek waniliowy!

Patryk podrapał sie koło siusiaka i marudzi. po którymś marudzeniu tata mówi mu,że jak boli to niech się pocałuje. Młody próbuje komentując: „Nie umiem, nie dam rady… jestem za gruby,żeby dosięgnąć.”

Amelka śpiewa sobie z Lucą piosenki, m.in. z tekstem „długi pociąg polem pędzi…”, Patysiek stojąc obok stwierdza „głupi pociąg pędzi”. Nie dał się przekonać do wersji pierwotnej. Ciekawe co będzie w przedszkolu ;p

I zdjęcie ( na razie tylko jedno;) :

sie 2, 2008 - Uncategorized    2 komentarze

Patysia boli palec

I mówi mi dzieciątko tak: „Boli mnie….. od tysięcy,tysięcy lat… tak długo minęło i dalej boli”
Jakby mnie od tysięcy lat bolało to też bym była nieszczęśliwa 😉

sie 2, 2008 - Uncategorized    5 komentarzy

Jak bardzo wyrośliśmy :)

Zobaczcie….. tacy byliśmy mali w maju 2005 🙂


Miś na tym zdjęciu ma 19 cm 😉
Jak wyciągnęłam wczoraj te zdjęcia to Amelka i Patryk bez chwili wahania poznali,że to oni i które jest które 😉
A Wy też poznacie kto jest kto? ;p

sie 1, 2008 - Uncategorized    No Comments

I goście pojechali…

Co tu pisać… ranek był podobny do wieczora na zdjęciu w poprzednim poście.
Goście pojedli, spakowali się i uciekli dalej ;p Szkoda,że nie posiedzieli dłużej. Dzieci chętnie by się jeszcze pobawiły, duzi pogadali… Może jakiś następny raz będzie 😉

A z innej beczki: Patryk ostatnio maniakalnie odpowiada na pytania mówiąc: No wiesz.., ten… , tam… itp. i kiedy ostatnio usiłowałam się od niego dowiedzieć na jaki plac zabaw chce iść myślałam,że dostane szału.. Odpowiedzi na pytanie o placyk brzmiały: No wiesz… ten co babcia nam mówiła… wiesz… na stwierdzenie,że nie wiem było od nowa Babcia nam mówiła… no wiesz… ten… babcia twoja mama mówiła…. wiesz… tamten…...”
Po kilku minutach takiej rozmowy można zwariować.

lip 31, 2008 - Uncategorized    No Comments

Goście przyjechali :)


Przybyła do nas Ania (Anna_Sla z forum:). Dzieci po pierwszym marudzeniu spowodowanym obudzeniem szybko zajęły się sobą (jak widać na załączonym obrazku). Zupełnie jakby to one znały się przez internet, a nie rodzice ;). Nawet nie robią wielkiego hałasu- zwłaszcza jak na 5 małych dzieci ;p (Rodzice – Ania i Wojtek- też nie są uciążliwi :P)
Ciąg dalszy opowieści o odwiedzinach nastąpi 🙂

lip 31, 2008 - Uncategorized    2 komentarze

Takie różne powiedzonka

Nowe, z ostatnich dni teksty dzieci:

  • Wczoraj byliśmy na basenie, kolejka jak diabli,więc czekamy. Stoimy już przy okienku i czekamy dalej, pani w okienku też (musiały się zwolnić szafki,żeby nas mogła wpuścić). Patryk zagaduje do pani pytając kiedy wejdzie, czy już itp. Po uzyskaniu odpowiedzi i chwili ciszy mówi do pani: „Dlaczego myślisz?”. Rzeczywiście pani w oczekiwaniu się zamyślała opierając brodę na dłoniach…
  • Dzisiaj poszliśmy m.in. do biblioteki. Patryk wyciągnął z plecaka „kostkę Zagadki” (klocek) i pyta pani bibliotekarki: „A Ty masz kostkę?”, kiedy pani doszła do wniosku,że nie ma takiej kostki, Amelka spytała: „A w nodze? Masz kostkę?”
  • Oraz do bankomatu poszliśmy. Idziemy i Patryk pyta: „Zobaczymy czy pieniądze przyszły?” Mówię ,że są pieniądze tylko wypłacić trzeba. Wychodzimy z banku a syn mój zawiedzionym głosem dopytuje: „nie przyszły pieniądze?”
  • Patryk chodzi po domu i buczy pod nosem, więc pytam jaki ma problem. I odbyliśmy taka rozmowę:

-Patryk: „Mam problem z babcią”
-ja: „Jaki?”
-P: „mam problem bo babcia wyszła a ja ją lubię”
-j: „No wyszła”
-P: „wyszła, szuja!”

lip 31, 2008 - Uncategorized    5 komentarzy

Patryk na kartach VISA ;)

Banki wypuściły nowy wzór swoich kart VISA 😉 Zostaną niedługo wprowadzone do ogólnopolskiego obiegu 😀 W komentarzach możecie wyrazić swoją opinię na temat nowych kart 🙂

lip 28, 2008 - Uncategorized    1 Comment

Zabawy

Taką dziś rozmowę dzieci naszych słyszałam:
Najpierw pukanie, a potem:
Amelka: „Kto tam?”
Patryk: „Nikt.”
A: „A dlaczego?”
P: „Bo ja to nikt” 😉
Można by się doszukiwać podtekstów psychologicznych ;p

A wczoraj u Bagherry byliśmy , dzieci się bawiły hurtem, głównie na dworze i wszystko było super póki nie trzeba było jechać do domu: dzieci zmęczone,ale chętnie by się dalej bawiły. Amelka podniosła wielki płacz i uspokoiła się na dobre w autobusie dopiero- bo zasnęła. Chyba musimy częściej ciotkę Bagherrę odwiedzać. Tylko czemu to tak okropnie daleko ;p

Strony:«123456789»