Browsing "Uncategorized"
lis 16, 2010 - Uncategorized    2 komentarze

Przedszkolne dzieła dzieci ;)

Wpis o tym co dzieci rysują w przedszkolu w czasie wolnym – czyli temat nie narzucony,a dowolny.
Amelka i Patryk często przynoszą z przedszkola swoje obrazki, stosy obrazków…
Amelka rysuje prace w sumie dość przewidywalne – wróżki, dzidziuś w brzuchu, wózek dla malucha, raz na jakiś czas księżniczki, kwiatki czy motylki.
Twórczość Patryka mimo,iż mniej zaawansowana plastycznie miewa szalenie ciekawe tematy. Np. praca sprzed kilku dni, na prośbę twórcy podpisywana przez panią obejmuje 4 części (każda na osobnej kartce) i nosi tytuł „Ucieczka z przedszkola”:

Co prawda jak widać w miarę rysowania zapal nieco przygasał, ale mimo wszystko niecny plan powstał. Nie wiadomo czy cieszyć się z umiejętności planowania czy niepokoić możliwością wprowadzenia planu w życie 😛
Jak na razie chyba raczej to pierwsze, przynajmniej póki nie ma całkiem swobodnego dostępu do narzędzi 😉

lis 15, 2010 - Uncategorized    No Comments

Tekturowe zabawy :)

Czyli wpis o tym jak za pomocą pudeł sprawić dzieciom duża frajdę 🙂
 – Metoda pierwsza:
Bierzemy wielkie pudło i…

Domek/ namiot/ rakieta gotowe 🙂
Frajda tak długo jak długo przeżyje karton 😉

– Metoda druga:
Potrzebne pudła rozkładane tak jak takie po pizzy (ale lepiej „nieco” czystsze 😛 ) i pewna doza dziecięcej inwencji….

…w przypadku Amelki i Patryka powstały mega laptopy 🙂

lis 15, 2010 - Uncategorized    No Comments

Przygotowania do stycznia.

W związku ze spodziewanym w styczniu nowym członkiem rodziny powoli szykujemy miejsce w pokoju i inne „drobiazgi”.
Wczoraj wieszaliśmy kosz dla malucha (w ramach kołyski).
Kosz wisi koło naszego łóżka (na razie podciągnięty pod sam sufit,ale to akurat nie istotne w tej opowiastce).
Amelka patrząc krytycznie na miejsce gdzie kosz wisi: Dlaczego bliżej waszego łózka, a nie naszego?! Przecież to my będziemy go częściej przytulać!
I jak tu dyskutować wobec takiego argumentu? 😉 Na szczęście Amelka myśli logicznie i kontrargument o konieczności np. karmienia przez mamusię w nocy podziałał.

lis 12, 2010 - Uncategorized    2 komentarze

W trójwymiarze

Wybraliśmy się do kina na film o żółwiku Sammy. Film w trójwymiarze dodam.
Dzieci zaciekawione, przejęte,że na sali dostaną okulary specjalne itp. ale aż takiej atrakcji chyba się nie spodziewali 😉
Film super – polecam. Ale nie wiedziałam momentami czy patrzeć na dzieci czy na ekran 😉
Pierwsze komentarze:
Patryk: „O! Ekran wyszedł!”
Amelka: „Jesteśmy w środku!”
Potem odskakiwanie niemal bo płynie rekin czy inna zębata ryba, okrzyki z powodu w/w rekina, próby łapania żółwi płynących ewidentnie prosto na nas…
Wrażenia super.
Dzieciarnia w kinie była nie pierwszy raz w życiu, ale pierwszy raz na 3D. Amelka po skończonym seansie postanowiła dotknąć ekranu i mam wrażenie,że mimo tłumaczenia,że to specjalny sposób robienia filmu itp. wrażenie bycia w środku akcji jest magią nie do pojęcia.
Ponadto filmy „normalnie” zrobione  oglądają spokojniej, czasem się przestraszą,ale np. łatwiej im powstrzymać się od gadania w międzyczasie, a przy 3D czasem po prostu musieli skomentować albo jakiś okrzyk wydać, bo jak nic – inaczej by pękli 😉
 
  Dodam,że ja też pierwszy raz na 3D byłam i pod wrażeniem jestem 😉

paź 24, 2010 - Uncategorized    4 komentarze

Zagadka dla czytelników ;)

O jakiej bajce mowa?

Patryk: „Ja pamiętam kawałek – tam był chłopak najpierw uwięziony,a potem dziewczyna…”
mama: „Nie chłopak tylko tata”
Amelka: „Tak, tata, ale już stary. Stary dziad”

Nagrodą jest satysfakcja 😉

paź 24, 2010 - Uncategorized    No Comments

Dialogi codzienne

Amelka: „Widzisz?”
Mama: „Nie widzę…”
A: „Dlaczego?”
Mama (marudnie): „Bo chyba zasnęłam na siedząco…”
A (entuzjastycznie): „Łiii… Ale fajnie!”

                  *****

Patryk: „Mamo, daj mi coś do jedzenia”
M: „A co byś zjadł?”
P: „np. płatki z mlekiem”
M: „Ale wypiliście całe mleko”
P: „Jest jeszcze drugie”
M: „Ale może zostaw coś na jutro?”
P: „Wiesz co mamo? Za bardzo się czepiasz…”
P (po namyśle): „Co to znaczy,że się czepiasz?”

paź 24, 2010 - Uncategorized    3 komentarze

Kontakty z dzidziusiem ;)

Amelka i Patryk wychodzą z wanny i przeraźliwie przy tym piszczą (tak dla frajdy)
Mama: „Przestańcie wydawać takie straszne dźwięki.   Cicho bądźcie bo się dzidzia boi.”
Patryk: „Boi się?”
M: „Tak, bo nie wie co się dzieje,że takie straszne dźwięki słychać”
P: „A co dzidzia myśli jak się zrobi tak?” zbliżył głowę do brzucha i cicho powiedział: „Dzidzia, kocham Cię”

paź 18, 2010 - Uncategorized    2 komentarze

W drodze na działkę…

(Na stacji benzynowej)
Amelka: „A czemu tam można tez kupić coś, a nie tylko zapłacić za benzynę?”
Mama: „Żeby jak ktoś potrzebuje to mógł sobie np. kupić gazetę albo coś”
Patryk: „Albo jak jest bardzo głodny to coś do jedzenia”
Amelka: „Tylko nie piwo!”
Mama: „Bo po piwie nie wolno kierować? A jak nie jest kierowcą tylko pasażerem to może”
Amelka (entuzjastycznie): „Ja mogę!”

***

(Postój na nabranie wody oligoceńskiej)
Mama: Ale smrodzimy
Amelka: My?
Mama: No tak, popatrz jaki dym leci z rury
Amelka: A mówiłam żeby umyć samochód jak byliśmy na stacji…

***

Amelka: Zimą mama będzie miala taki duży brzuch, jak worek i będzie wyglądała jak bocian z workiem. I będę na nią wołała: Bocian!

paź 15, 2010 - Uncategorized    1 Comment

Wszędzie dobrze, ale… ;)

Patryk po kąpieli władował się do naszego łózka, przykrył kołdrą i zalega.
Ja: „Nie za dobrze Ci tam ,synu?”
Patryk: „Nie. Jest mi dobrze akurat tak jak trzeba”

Rano, Patryk leży gdzieś w nogach naszego łóżka.
Ja: „Jak się czujesz synu?”*
Patryk: „Bardzo dobrze, bo leżę sobie przy ciepłym kaloryferze”

        *Pytanie wynikało z „atrakcji” brzusznych poprzedniego dnia na wycieczce.

paź 11, 2010 - Uncategorized    No Comments

czytanie- zgadywanie ;)

Amelka: „Co tu jest napisane?”
Tata: „Przeczytaj sama”
Amelka: „O   C   a co to za literka?”
Mama: „H. C i H czyta się jako H”
A: „O   CH    R   O     a to?”
M: „N”
A: „O  CH   R  O   N    A”
M: „Więc co jest napisane?  O CH R ….?”
A: „O Christmas Tree!?”

paź 8, 2010 - Uncategorized    1 Comment

codzienności…

Wybieramy się na działkę, dzieci mają przygotować to co chcą zabrać.
Widzę,że dokładają do siatek coraz to nowe rzeczy i robi się tego jakby za dużo…
Ja: „Saba jedzie z nami na działkę, a mamy dużo rzeczy do zabrania, więc musicie wziąć to pod uwagę. Nie możecie zabrać całego domu.”
Amelka (uspokajająco): „Całego domu nie weźmiemy… Łóżko zostawimy i szafę moją, i szafę Patryka….”

                   *******

Wróciliśmy z przedszkola, dzieci głodne jak zawsze.
Patryk po pożarciu deserku monte oraz prawie 3 kawałków szarlotki:
„Tej reszty nie zjem, bo muszę zostawić miejsce na deser”

paź 2, 2010 - Uncategorized    1 Comment

Powody czkawki.

Konstanty zwany Kostkiem lub dzidziusiem w brzuchu miał dziś rano czkawkę.
Amelka i Patryk położyli ręce na maminym brzuchu, poczuli szturchania, dowiedzieli się,że to czkawka malucha, pośmiali się…
Patryk: „To jak Ciebie boli gardło to dzidzia ma czkawkę?”

paź 2, 2010 - Uncategorized    3 komentarze

Przyznaję się…

nasz syn Patrykiem zwany jest nienormalny 😛
Objawia się to np.:
– otwieraniem drzwi metoda wymachu nogą (stopa do klamki na wysokości twarzy mniej-więcej), bo miał ręce zajęte
-zamykaniem drzwi na klucz… tyle,że były to drzwi od sali przedszkolnej, w sali był Patryk, a reszta grupy z panią wyszła już
-wygłupami przy jedzeniu, chowaniem się podczas w/w pod stół, a następnie proszeniem,żeby posadzić go przy osobnym stoliku -co z reguły jest stosowane jako pewnego rodzaju kara za przeszkadzanie innym w jedzeniu. A potem mówi,że ma problem z jedzeniem w przedszkolu „bo jest za głośno”…
Co nie przeszkadza Patrykowi w:
– przytulaniu i czuleniu się do pań w przedszkolu, rodziców, cioć itd i robieniu z siebie słodkiego aniołka
– siedzeniu długie godziny nad rysowaniem/ układaniem puzzli, klocków czy innymi spokojnymi zabawami
– przymilaniu się o czytanie bajeczek, buziaki i inne objawy czułości
– grzecznym, szybkim i sprawnym wykonywaniu prac w przedszkolu, udzielaniu konkretnych, mądrych odpowiedzi na pytania zadane dzieciom w w/w (z grzecznym czekaniem na swoją kolej)
– zaskakiwaniu wszystkich nagłymi objawami grzeczności 😛

Człowiek nie zna dnia ani godziny kiedy zostanie zaskoczony nowym pomysłem Patryka. Co gorsza nie wiadomo nigdy czy pomysł będzie z dziedziny „głupich” czy „mądrych” 🙂

Jak ktoś lubi życie pełne skrajności i bycie zaskakiwanym to polecam Patryka – możemy pożyczyć chętnym do przetestowania swoich możliwości 😉 Byle nie na długo, bo wiecie – jak się odzwyczaimy to potem ciężko będzie 😛

wrz 15, 2010 - Uncategorized    1 Comment

Różności ;)

Amelka: „A ja widziałam kiedyś pana Boga i Jezusa.”
Ja: „Tak? A gdzie?”
A (pokazując do góry): „O tam.”
J: „O? I co robili?”
A: „Grali w berka”

A: „A chmury to dusze”
J: „Ciekawy pomysł. A czemu czasem jest ich dużo, a czasem mało?”
A: „Bo czasem się chowają jedne za drugimi”

             *****

Eccowalkathon, kawałek trasy wiodący przez Muzeum Wojska Polskiego, oglądamy czołgi.
Patryk: „A to co? Przeczytaj”
Ja: „Czołg lekki pływający”
Amelka: „Lekki? Można go podnieść?”

              *****

Rozmawiamy o różnych zawodach.
Ja: „A kto pracuje w nocy?”
Amelka (po namyśle): „Złodzieje”
Potem padło m.in. „Policja, straż pożarna i miejska, lekarz… nietoperz, sowa”

Ja: „A np. nauczyciel pracuje w nocy?”
Dzieci: „Nie!”
Amelka: „A uczniowie też nie pracują w nocy. Wiecie dlaczego?”
Ja: „Dlaczego?”
Amelka: „Bo dzieci w nocy muszą spać”

wrz 9, 2010 - Uncategorized    No Comments

Podglądanie dzidziusia.

Ostatnio jedną z bardzo lubianych przez dzieci rozrywek jest oglądanie dzidziusia.
Znaczy jak dzieci przychodzą i mówią,że chcą zobaczyć dzidzię to nie należy się zbytnio dziwić, ani tłumaczyć,że to nie możliwe bez odpowiednich urządzeń itp. tylko… włączyć kolejny, nie widziany jeszcze odcinek: http://www.mamazone.pl/kalendarz-ciazy/pierwszy-trymestr/tydzien-1.aspx/
Oglądają z wielkim zainteresowaniem. Nie zapamiętują wszystkiego, ale i tak jak tak dalej pójdzie to w stosownym czasie będą mogli „zagiąć” panią/pana od tzw. „wychowania do życia w rodzinie” 😛
Patryk śledzi filmiki i potem pyta np. :”mamo, a co teraz dzidziusiowi się rozwija?”
A Amelka mając w ręku kawałek bułki zbliżony wyglądem do np. przecinka: „Dzidziuś tak wygląda?”

Swoją drogą: na zebraniu w przedszkolu była rozmowa o rysowaniu człowieka przez dzieci. Że taki ludzik powinien mieć już części typu szyja, palce itp, że dzieci coraz dokładniej odwzorowują kolory… Oraz rysują części nie zawsze widoczne,ale o których wiedzą: pępki, siusiaki, jakieś tajemnicze wnętrzności w brzuchu… Pomyślałam sobie,że w sumie dobrze,że nie rysują np. plemników (z główka, wstawka, szyjką i witką ) ;P

wrz 9, 2010 - Uncategorized    No Comments

Zimno? / Gdzie jest słońce?

Patryk posiada flagę piracką.
W/w flaga powiewała dziś rano zaczepiona w oknie samochodu podczas jazdy do przedszkola. Patryk patrząc na cień (chyba): „Moja flaga chyba oszalała”
Amelka: „Chyba trzęsie się z zimna”

   *****

Patryk wziął dziś do reki takie małe, gumowe słoneczko od jakiejś zabawki, założył na palec i mówi: „Pan Bóg trzyma słońce na palcu i odwraca w inną stronę jak jest noc”
 Ładna teoria w sumie 😉 taka teologiczno-mitologiczna.

sie 30, 2010 - Uncategorized    1 Comment

Ciążowe komentarze ;)

Kochane dzieci powoli zauważają zmiany w wyglądzie mamy i raz na jakiś czas daje się słyszeć z ich ust jakiś „ciążowy” komentarz.

Przed wyjazdem na działkę pojechaliśmy zapakowani po mamę do pracy żeby jak najwcześniej wyjechać. Czekamy aż mama przyjdzie do samochodu a Patryk mówi:
„No gdzie ta mama-kulka? O… idzie mama-kulka!”

Dzieci rozmawiają sobie między sobą.  pewnym momencie słyszę taki oto tekst z ust Amelki:
„A mama i tak nie utonie, bo ona ma taki gruby… jakby napompowany brzuch”

sie 25, 2010 - Uncategorized    1 Comment

Komu kanapkę ;)

Jemy śniadanie, na talerzu dwie kanapki.
Amelka: „Ta dla mamy, ta dla taty”
Patryk: „Duża dla mnie”
A: „Dla mnie”
Mama: „Dla dzidziusia”
A: „Dzidziusia?… Aaa znaczy dla mamy”
P: „Dla plemników!”
  Tata mało się nie udławił ze śmiechu 😉

sie 20, 2010 - Uncategorized    1 Comment

Słówka Patryka :P

Patryk czasem przekręca różne słowa, bywa,że wychodzi to bardzo fajnie.
I tak, ostatnio:
-chlausz (kto wie co to jest? :P)
-hamgumger (w temacie kanapki z McDonalda, przy przeglądaniu ulotki) – nie uważacie,że brzmi podobnie jak smakuje? 😉

sie 19, 2010 - Uncategorized    1 Comment

Męski punkt widzenia i damskie bajki :P

Patryk: 
„Jak będę duży to będę hodował pająki. I będę mieszkał sam, nie będę miał żadnej żony”
Mama: „Ok. A jak Ci się jakaś kobieta spodoba? To co wtedy zrobisz?”
P: „Zrobię jej zdjęcie” 😉

             *****

Amelka opowiada bajkę:
„Była sobie raz królewna i nie wiedziała co to jest krowa. I pytała ciągle, i pytała… Aż kiedyś poszła do królowej i mówi: Mamusiu, ja już wiem co to jest krowa. To takie zwierze które mówi muuu.”
 I drugą:
„Była sobie raz królewna i nie wiedziała co to jest świat. I pytała ciągle, i pytała… Aż kiedyś poszła do króla i mówi: Tatusiu, ja już wiem co to jest świat. To Taka planeta na której my żyjemy”

sie 2, 2010 - Uncategorized    6 komentarzy

Siostrzano-braterskie uczucia ;)

Wracamy z działki, Patryk zasnął w samochodzie. Rozmawiamy między sobą o tym,że jak się nie obudzi przy wnoszeniu do domu to chyba go nie umyjemy tylko rano zagonimy do wanny.
Amelka: „Wrzućcie go do wanny”
Mama: „Ale on śpi”
A: „To się obudzi.”

           *****

Dzieci brykają razem na działce, Patryk podchodzi do nas, przysiada się od niechcenia i mówi tak:
„Amelka jest fajna, wiecie… Ta moja siostra.”  (Dla dociekliwych- nie było w tym ironii)

   A hitem ostatniego pobytu na działce było łapanie żabek w nadziei,że któraś zmieni się w księcia/księżniczkę.

  Ponadto dzieci miały okazje powiosłować łódką. Na dwa wiosła- każde dziecko z jednej strony. Efekt- pokręciliśmy się trochę w kółko… Zgadnijcie kto wiosłował skuteczniej. 😉

lip 17, 2010 - Uncategorized    No Comments

Grunt to motywacja.

Zaganiam dzieci do sprzątania.
Dzieci: „A będzie nagroda dla tego kto pierwszy sprzątnie?”
Ja: „Nagroda może byc dla każdego kto posprząta, nieważne kto pierwszy”
W zwiazku z tym Amelka posprzątała, dostała loda, a Patryk marudzi: „Bo ona miała mniej, ja mam za dużo, nie dam rady, chcę pić…”
Łazi tak, muczy, narzeka…
J (siedząc przed komputerem): „Patryk, jak szybko sprzątniesz to pokażę Ci zdjęcia łazika marsjańskiego”
P: „Takiego prawdziwego?” (bo w filmie „Planeta 51” jest taki robocik podobny nieco)
J: „Tak, prawdziwego”
P: „Już sprzątam”
 Zajęło mu to chwilę-moment, o lodach zapomniał całkiem i cały szczęśliwy obejrzał zdjęcia i filmiki o lądowaniu łazika Spirit na Marsie.
 Z pójściem spać było gorzej- bo może jeszcze jakieś zdjęcie… 😉

Zdaje się,ze to efekty wspólne wizyty w planetarium, oglądania encyklopedii oraz „Planety 51” (w połowie filmu poleciał po encyklopedię i szukał czy łazik w książce to to samo co robot w bajce 😉 )

lip 17, 2010 - Uncategorized    No Comments

Nadziewanki…

Patryk: „Mamo, co to znaczy nadziewany?”
Ja: „To znaczy wypełniony czymś”
P: „A nadziewany naleśnik?”
J: „Czyli taki z czymś w środku, np. z dżemem. Może byc nadziewane np. ciastko. Albo Patryk nadziewany naleśnikami jak sie ich naje ;)”
P: „Albo mama może być nadziewana dzidziusiem, hahaha”

lip 17, 2010 - Uncategorized    3 komentarze

Mała strażniczka ;)

Amelka świadoma pewnych ograniczeń u mamy wynikajacych z noszenia w brzuchu dzidziusia zwraca wybitną uwagę na to co robię.
I np.: Tomek przyniósł mi naleśnika, mówię,ze nie chcę na razie bo jadłam ziemniaczki.
T: „Zjedz tego jednego, musisz jeść”
Amelka: „Mamo, chcesz żeby dzidzuś byl zdrowy?!”
                  *****
Układałam z Patrykiem książki na jego półce- trzymałam te ustawione w pionie,żeby mógł spokojnie postawić resztę.
Amelka: „Mamo! Dlaczego Ty układasz z nim książki? Przecież nie wolno Ci ciężkich rzeczy nosić!”
Ja: „Nie nosze ich przecież tylko trzymam. I nie jest to ciężkie”
A: „Książki są cięzkie, nie wolno Ci!”

To samo kiedy u znajomej pomagam maluchowi zejść z krzesła lekko go unosząc, przysuwam sobie gałąź w lesie celem zasiądnięcia na niej  itp.
Ratunku…. ;p

lip 17, 2010 - Uncategorized    No Comments

Dobrze zaplanowana przyszłość ;)

Patryk zaplanował sobie karierę: „Sam sobie zbuduję firmę i będą w niej tylko roboty, które będą produkowały pieniądze.”
Kiedy dowiedział się,że takie coś istnieje, nazywa się mennica państwowa i może co najwyżej zostac jej szefem to uznał,że tak zrobi. „I zrobię tam takie rury, którymi te pieniądze będą lecieć do mnie do domu”
Ja: „Ale te pieniądze z mennicy są wysyłane np. do banków i firm na wypłaty dla pracowników…”
Patryk: „To ja zrobię firmę i do tej firmy taką rurę. I będę część dawał znajomym”
 W sumie- niezły plan 😉

cze 28, 2010 - Uncategorized    2 komentarze

Sposób na komary…

Jesteśmy jak już wiadomo na działce. Na działce jak to na działce wieczorami atakują nas komary. Patryk poszedł się uzbroić przeciw komarom i mówi:
„Zakładam brudne i śmierdzące skarpetki żeby nie gryzły mnie komary!”

Nie wiem na ile skuteczna ta metoda, ale Patryk nie narzekał żeby go coś gryzło 😉

cze 26, 2010 - Uncategorized    3 komentarze

nic konkretnego ;p

Jak można się domyślać po tytule nic konkretnego do napisania nie mamy…
Wakacje się zaczęły… przedszkole co prawda do końca czerwca,ale jako,że tata ma wolne od już to dzieci z nim na działce, a mama sama (praca do środy…) .
„Młodzież” zadowolona z lata, wakacji, owoców (to zwłaszcza Amelka- maniaczka arbuzów, truskawek, porzeczek itp).
Chociaż dziś już były pewne głosy dopytujące się kiedy koniec wakacji… I bynajmniej nie chodziło o koleżanki z przedszkola czy inne atrakcje dnia powszedniego- Amelka po prostu za kontaktowała,że po wakacjach eccowalkhaton będzie 😉
Plany urlopowe dość ambitne, przynajmniej na pierwsze kilka dni- Toruń (odwiedziny u Bluszczyka oraz planetarium, mury z ruinami zamku, może muzeum) szeroko pojęte okolice w/w miasta- Biskupin, dinopark w Rogowie, Żnińska ciuchcia, może Kruszwica…. A potem to już luzacko na działce 😉
Amelka chciałaby jeszcze obejrzeć człowieka od środka- ktoś wie gdzie się da, jakieś muzeum, wystawa?? Bo do eksponatów naukowych Akademii Medycznej mogą nas nie dopuścić 😛

Ponadto Amelka zamarudziła,ze nie ma żadnego zadania na wakacje… dostała więc zeszyt i będzie tam rysować to co widziała- przynajmniej w teorii, a jak praktyka to zobaczymy. W każdym razie z zadania zadowolona.

cze 17, 2010 - Uncategorized    4 komentarze

Przepis na koktajl podyktowany przez Amelkę.

                    
             Koktajl lodowo cytrynowy

3 kulki lodów truskawkowych, malinowych i owocowych wrzucić do miseczki, wziąć wafelek od tego loda, połamać na części i powolutku wrzucać do miski.
Wziąć mikser, włączyć do prądu i 8 minutek kręcić.
Potem wziąć 2 cytryny i wycisnąć do miski z masą lodową, i znowu miksować przez 11 minut.
Wrzucić ile się chce do kubka, nalać soku (wszystko jedno jakiego) i już gotowe, można pić.

cze 12, 2010 - Uncategorized    8 komentarzy

Z dbałosci o komfort rodzeństwa ;)

Amelka: „Kiedy będzie ten dzidziuś?”
Ja: „Dużo czasu jeszcze, zimą dopiero”
A: „Ojej, to będzie mu zimno…”
                                 *****
Patryk w metrze cmokając maminy brzuch: „Pocałowałem dzidziusia. Jeszcze go przytulę i pogłaszczę”

maj 30, 2010 - Uncategorized    2 komentarze

Chleba i igrzysk ;)

Tata: „Kupiłem tez chlebek razowy”
Patryk: „Jednorazowy?”
              ****************
Mama: „A jakie Ty byś miała na dziś plany, Amelko?”
Amelka: „hmmmm…Zróbmy imprezę!”
M: „Imprezę?”
A: „No tak. Nocną imprezę!”

maj 30, 2010 - Uncategorized    2 komentarze

Zagadka

Co to jest?
„To jest trochę jak pająk, ale to nie jest pająk, bo ma 4 łapy i skrzydła. I to jest dla mnie okropnie straszne. I ma czułki”  –opis Patryka

maj 29, 2010 - Uncategorized    No Comments

Rodzinnie ;)

Amelka buja lalkę do snu: „luli, luli, zamknij oczka….  Śpi już.”
I po chwili do Patryka: „My też już możemy iść spać. Zaśpiewaj mi kołysankę. Dobrze, mój mołżu?”

maj 17, 2010 - Uncategorized    9 komentarzy

Plany na przyszłość…

Patryk: A wiesz z kim ja się ożenię?
Ja: Z kim?
P: Z Tobą
J: Nie możesz ze mną bo jestem Twoja mamusią
P: To ożenię się z Maksem
J: Nooo… ok. Będzie tylko jeden problem
P: Jaki?
J: Nie będziecie mogli urodzić sobie dziecka
P: Aha
J: Bo przecież żaden z Was nie urodzi. I co?
P: Amelka nam urodzi
J: A ile byś chciał mieć tych dzieci?
P: Trzy. Albo cztery
J: A ile dziewczynek, ile chłopców.
P: Właściwie to wszystko jedno ile dzieci w ogóle.
J: Rozumiem.
P: A może będę miał sto. A Ty wtedy będziesz babcią tak?
J: Tak. Dla tylu dzieci to musisz mieć duży dom i dużo pieniędzy.
P: Może będę miał 40
J: Czego 40?
P: Pieniędzy. Albo nieskończoność będę miał.

maj 8, 2010 - Uncategorized    3 komentarze

Co to jest dusza?

Amelka: A z czego składa się człowiek?
Tata: M.in. z kości, ciała i duszy.
Amelka: A dusza to duch… To tylko szczotka i szmata!
Tata: Szczotka i szmata?
Amelka: No tak! Taka biała…

maj 8, 2010 - Uncategorized    No Comments

planowanie w punktach ;)

Patryk wymyślił sobie,że chce przyjść do przedszkola jako pierwszy, przed innymi dziećmi. W związku z tym leżąc wieczorem w łóżku planuje mamrocząc pod nosem:
„Szybko się ubiorę- raz,
szybko zjem – dwa,
szybko przyjdę do przedszkola- trzy”

Grunt to konkretny plan 😉

maj 4, 2010 - Uncategorized    5 komentarzy

Zgodnie z prawem…

Tłumaczyłam Patrykowi ostatnio,że nie wolno nikogo bić, gryźć, kopać itp (nie pierwszy raz oczywiście, choć pewnie nie ostatni). Powiedziałam mu w związku z tym,że dozwolone, nie karalne jest wyłącznie bicie w obronie własnej. Efekt jest następujący:
Patryk kopie torbę leżąca pod stołem.
Ja: „Mógłbyś przestać? Zrobiła Ci coś ta torba,że ją tak kopiesz?”
Patryk kopie dalej…
Ja: „Synu zostaw tą torbę!”
Patryk: „Ja to robię w obronie własnej, uderzyła mnie”

maj 2, 2010 - Uncategorized    5 komentarzy

Skąd wziąć mleko…

Będąc na działce chodzimy na spacerki po mleko. Do niezbyt odległego gospodarstwa gdzie krowy hodują.
W zeszłym tygodniu idziemy więc, po drodze robiąc przerwę na puszczanie latawca.
W/w polatał,linki już zwinięte, dzieci zadowolone…
Patryk: „Wracamy już?”
Ja: „Nie. Przecież chcieliście mleko, to trzeba po nie iść, samo nie przyjdzie”
P: „A jakby krowa przyszła?”
J: „A kto by ją wydoił? Bo ja nie wiem czy umiem, nie próbowałam”
P: „Ja umiem.”
J: „Umiesz? A skąd wiesz?’
P: „Bo próbowałem na takiej sztucznej”

Sztuczną krową była krówka milki stojąca w hipermarkecie. 😉

kwi 29, 2010 - Uncategorized    No Comments

o jeżu…

Amelka wpycha się między nas (rodziców) mało nie wywracając się przy okazji w talerz i kubki z herbatą.
Ja: „O jeżu, uważaj!”
Patryk: „O jeżu uważaj bo ludzie droga idą…”

Grunt to luźne skojarzenia ;p

kwi 26, 2010 - Uncategorized    3 komentarze

Dziecięce działkowe mądrości :D

Amelka wychylając się za barierkę na tarasie (pod spodem schody do piwniczki): „Nie wychylaj się wasza wychylajność, bo spadniesz i uderzysz się w głowę!”

Patryk: Co to jest?
Tata: „Romb, czasami mowi się na niego kopniety kwadrat”
Patryk: „Acha… czyli romb to jest kopnięty kwadrat tak?
Tata: Tak
Patryk: Skoro romb to kopnięty kwadrat to owal to jest kopniete kółko?”

kwi 22, 2010 - Uncategorized    10 komentarzy

Opowieści poślubnej c.d.

Po uroczystości w kościele, wysłuchaniu życzeń i przyjęciu kwiatków (patrz poprzedni wpis) udaliśmy się do niewielkiej knajpki na poślubny obiad rodzinny.
Tu do opisywania jest nieco mniej niż w relacji z kościoła 😉 Bo co tu opisywać- pojedli, popili (trunki różne i o różnej mocy)… Patryk wypucował kolanami większą część podłogi w lokalu, Amelka obcałowała kilka osób, odtańczyła kilka tańców…
Dzieci rozpakowały kilka prezentów (siedząc na podłodze ;p ) i przy okazji wznosząc takie okrzyki:
-„Ale mamy tu obżarstwo…” (kilka słodkości znaleźli rzecz jasna)
-Ja na to: „A może byście pojedli coś co jest na stole?
Amelka: „Ale my tutaj mamy swoje obżarstwo

Po wyżej opisanym spotkaniu wróciliśmy do domu, początkowo w sporym towarzystwie 😉  Amelka i Patryk po przebraniu się i zabraniu kilku niezbędnych akcesoriów wybyły na noc do cioci Luki (dzięki, kochana 🙂 ), a my pozachwycaliśmy się wanną pełna kwiatów, zebraliśmy paczki z prezentami z grubsza w jedno miejsce i… 😉

Kilka dobrych tekstów okazyjnych usłyszeliśmy w kolejnych dniach:
– Amelka: „Mamo, poproszę moją książeczkę przypominającą o panu Jezusie…” (a teraz zgadujcie o co chodziło…)
  
Ja: „I co Amelko? Podobała Ci się sobotnia uroczystość?”
  Amelka: „no…, dziwna była”
  Ja: „Dlaczego dziwna?”
  Amelka: „Bo pan lał nas wodą, a śmigus-dyngus to już był… I ja nie wiem jak on ma w ogóle na imię…”

  A w poniedziałek Patryk kategorycznie stwierdził,że on ma już na nazwisko Mazur (mimo wcześniejszego nastawienia na „nie”). Aż postanowiłam uprzedzić panią w przedszkolu, coby nie zdziwiła się zanadto (zwłaszcza,że jeden z kolegów w grupie nosi takie nazwisko) 😉

kwi 19, 2010 - Uncategorized    6 komentarzy

… miłość, wierność i uczciwość małżeńską…

Jak zapewne większość stałych czytelników wie w minioną sobotę braliśmy ślub oraz chrzciliśmy Amelkę i Patryka 🙂
Dzień zaczęliśmy od odebrania zamówionych kwiatków, tortu itp… banałów ;p
Następnie udaliśmy się wszyscy do fryzjera. Amelka cała zadowolona- spokojnie dała sobie umyć głowę, usiadła na fotelu, fryzjerka podcięła jej włosy i uczesała 🙂 Z Patrykiem poszło nieco gorzej- umywalka uciskała w kark (no, dobra- mnie tez uciskała,ale nie narzekałam tak ;p), siedzenie bez ruchu było nudne itp. Ale jakoś poszło i też został uczesany odrobinkę 😉
Wróciliśmy do domu, poprzebieraliśmy się i… nadszedł czas najwyższy na wyjazd do kościoła.
Jeszcze tylko ostatnie poprawki, welon, makijaż, szybki przegląd niezbędnych akcesoriów…. i jedziemy 😉
Po dojechaniu zaistniały małe dylematy: którędy wjechać przed sam kościół skoro szlaban zamknięty? Gdzie jest Nietoperz (matka chrzestna)? Czy wchodzić już czy za chwilę…? (ksiądz po drugiej stronie drzwi chyba też miał problem mały- dzwonić na rozpoczęcie już czy zaraz 😛 )
No, ale ostatecznie świadkowie i chrzestni podpisali stosowne dokumenty, ksiądz zadzwonił i podszedl do ołtarza, a my ze świadkami i dziećmi weszliśmy 🙂

Patryk po chwili zaczął gadać (jak to on 😛 )- najpierw głośno: „Jaki wielki krzyż tu jest, a ja nigdy tutaj nie byłem!” Potem uciszony przez świadka/ojca chrzestnego kontynuował wypowiedzi dociekając: „A jakby tak podpalić kościół?” oraz czy można ugryźć księdza, coby było jakby wybić dziurę w dachu itd 😉
Mimo w/w atrakcji udało nam się wypowiedzieć przysięgę małżeńską i przejść do ceremonii chrztu…
Amelia i Patryk podeszli z nami spokojnie do księdza, w miarę spokojnie znieśli modlitwy (czyt. Patryk kręcił się coraz bardziej), pytania do rodziców i chrzestnych (Amelka także udzielała odpowiedzi mówić pod nosem np. „wyrzekamy się” )…
W końcu nadszedł czas na zapalenie świecy od paschału

Patryk po słowach księdza o symbolice światła świecy (Świeca chrzcielna przypomina nam, że światło Chrystusa weszło w życie dziecka, a jej płomień symbolizuje płomień wiary, który będzie płonął w życiu dziecka.) stwierdził bezstresowo: „A tą świecę można zdmuchnąć” 😉

Ostatecznie udało się z powodzeniem zakończyć obydwie ceremonie 🙂
Jeszcze życzenia, kwiatki, prezenty, sesja zdjęciowa… i część bardziej oficjalna została zakończona 😉

                                                                                   CDN 🙂

P.S. Patryk popisał się jeszcze podczas przyjmowania prezentów- dostał od babci Danusi łańcuszek z krzyżykiem wraz z informacją (przy wieszaniu w/w na szyi), że łańcuszek z krzyżykiem po chrzcie zobowiązuje do grzeczności. Na co odparł: „To możemy go teraz zdjąć…?”

Zdjęcia z uroczystości znajdziecie tutaj oraz tutaj 🙂

kwi 12, 2010 - Uncategorized    2 komentarze

Urodzinowo, poimprezowo :)

Dzisiaj Amelka i Patryk kończą pięć lat 🙂

Nie mam pojęcia kiedy to zleciało…, a z drugiej strony mam wrażenie,że noworodkami byli dawno, dawno temu 😉
 W sobotę z tej okazji mieliśmy w sobotę dwie imprezy. Nie dlatego dwie,że dzieci dwójka 😛 tylko dlatego,ze osobno dziecięcy koledzy i koleżanki,a osobno rodzina.
 Dzieci zaproszone dopisały- w sumie było jedenaścioro (łącznie z solenizantami)- na zdjęciu większość ekipy ;). Jakby kto pytał- zdecydowana większość była u nas bez rodziców 😉    Bawili się świetnie i nawet dużego bałaganu nie zrobili 😉  Nieliczni dorośli też miło czas spędzili 😀

Ledwo „młodzież” udała się do domów, ledwo solenizanci odsapnęli zaczęli przybywać rodzinni goście 🙂
  Mimo,że dzieci uprzedzone zostały o tym,że to nie koniec imprezy reakcja Amelki na kolejny dzwonek domofonu była następująca: „O nie… znowu goście?” -tu chwila namysłu- „Ale przyniosą jeszcze prezenty!” i poleciała radośnie do drzwi 😛 
Goście na „doroślejszej” imprezie bawili się nie gorzej niż wcześniej dzieci (taka mam przynajmniej nadzieję), a bałagan zrobili zdecydowanie większy 😛

Przybyłym gościom bardzo dziękujemy. Zarówno tym, którzy byli podczas imprezy jak i przybyłym w innych godzinach/innego dnia.
Dzięki także za pomoc w opanowaniu mieszkania po imprezach (Ci co trzeba wiedza,że im się należy 😛 )

mar 28, 2010 - Uncategorized    1 Comment

Jak się dostac na babskie spotkanie….

Jedziemy autobusem. Mówię dzieciom,że wieczorem zostają z tatą, bo ja wychodzę.
Patryk: „A gdzie idziesz?”
Ja: „Na takie babski spotkanie, które ciotki dla mnie robią”
P: „Ja pójdę z Tobą”
J: „Nie kochanie. To jest spotkanie dla dziewczyn”
P: „Ale Ty nie jesteś dziewczyną”
J: „A kim jestem?”
P: „Kobietą”
J: „Ok, dorosłe dziewczyny to kobiety. Więc to jest spotkanie dla kobiet”
P: „To ja się przebiorę…”

mar 26, 2010 - Uncategorized    No Comments

Myślenie ma przyszłość :p

Jedziemy do sklepu. Wysiadamy z autobusu i kierujemy się w stronę przejścia przez ulicę.
Amelka: „A gdzie ten sklep?”
Ja: „Po drugiej stronie ulicy” (tonem typu: to chyba oczywiste)
A (do siebie): „Myśl kobieto, myśl!”
Powtarzała to przez cały pobyt w sklepie i jeszcze nieco dłużej 😉

mar 23, 2010 - Uncategorized    1 Comment

Dziecięce problemy

„A ja mam wielki problem”- powiedziała Amelka- „Bo Wy i Patryk, i … kto jeszcze?…. Antoś, i Lila lubicie wodę bąbelkową, a ja nie lubię”
Mama: „A dlaczego to jest dla Ciebie taki problem?”
A: „Bo wszyscy dorośli lubią…”
            ***********
Patryk (do taty): „Mogę kanapkę z masłem?”
Tata: „Nie. Zaraz będzie obiad”
Patryk (do mamy): ” Mamo… chciałbym kanapkę z masłem”
Mama: „Nie możesz, zaraz będzie obiad.”
Patryk (z rozczarowaniem): „Tata to samo powiedział…”
M: „To chyba dobrze,ze mówimy to samo?”
P: „Ale ja bym chciał,żeby ktoś o tym nie wiedział”
M: „O tym,że obiad będzie?”
P: „Tak.”

mar 21, 2010 - Uncategorized    2 komentarze

Pierwszy wiosenny weekend

„Nadeszła wiosna… w dolinie Muminków….” Nie, wróć, to nie ta bajka 😛
Niemniej wiosna nadeszła także u nas. W końcu jest ciepło, słonecznie, muszki latają,żaby skaczą… ktoś nawet podobno żurawia widział ( na łące, nie na budowie 😛 ).
W związku z powyższym w sobotę wybyliśmy na spacer krótko po 10 i  rozpoczęliśmy sezon placykowo-wiosenny. Skoczyliśmy szybko do sklepu po elegancka koszulę, a potem na plac zabaw gdzie utknęliśmy na jakieś 2 godziny 😉 Potem jeszcze spacer po parku, zabawa z kolejnym napotkanym kolegą z przedszkola (swoja drogą spotkaliśmy trzech kolegów i żadnej koleżanki…).

Po takim pobycie na dworze dzieci zgłodniały,a ponieważ nie chciało mi się wracać do domu, aby potem ponownie wychodzić (umówiliśmy się z tatą na odebranie go z pracy około 15-tej) to zaliczyliśmy obiad w barku (wydarzenie niebywałe- prawie nigdy się nie zdarza 😛 ). Później jeszcze chwila na odwiedziny u babci (toaleta, herbatka i takie tam) i po tatę. A z tata na ciastko/lody do cukierni (przy okazji wstępnie znaleźliśmy tort na ślub/chrzest)

A dziś pierwszy dzień wiosny, a co za tym idzie topienie marzanny 🙂 Panna marzanna została rano zrobiona, odczekała aż sie ciocia Luca obudzi i dojedzie wraz z Cainem…  A w odpowiednim czasie:

Dzieci wznosiły przy tej okazji okrzyki tematyczne: „Uciekaj zimo!, Zabierz ze sobą śniegowe bałwanki!, Zabierz mróz!” Moment po tym jak marzanna popłynęła spotkaliśmy kolejnych  przedszkolnych znajomych. Oni także utopili chwilę wcześniej zimową kukłę. Jest więc nadzieja,że zima już nie odważy się wrócić 😉

Jak ktoś ciekawy to tutaj jest więcej zdjęć 😉

mar 6, 2010 - Uncategorized    1 Comment

Małe radości Amelki

Poranek,my (znaczy rodzice) czulimy się w łóżku, Patryk łazi po domu, Amelka póki co nie dała znaku życia.
Nagle z łóżka Amelki słychać: „hihihi, ale wielki placek”
Lekko zdumieni, nie rozumiejąc o co chodzi podnosimy wzrok,więc Amelka wyjaśnia: „Z Was wielki placek”
A po chwili przyłazi i kładzie się na wierzchu (robiąc tzw. kanapkę).
                                ****
Wróciliśmy do domu, schylam się celem zdjęcia butów a Amelka w śmiech: „Ale masz fajny grzbiet”
Po chwili się wyjaśniło- położyła mi na plecach swoja rękawiczkę i stąd ta radość 😉

lut 22, 2010 - Uncategorized    3 komentarze

Krewniacko po raz kolejny :)

Nowy plakat Krewniaków 🙂
Z racji brania przez dzieci udziału w kilku akcjach krewniackich i sporej ilości zdjęć z tym związanych czasem, w razie potrzeby odzywa się do nas ktoś z ekipy krewniackiej pytajac o zgode na umieszczenie tu czy tam któregoś ze zdjęć 🙂
Patrząc na to zdjęcie, aż musiałam sprawdzić jak dawno ta sesja była bo jakiś taki młodszy, dziecinniejszy Patryk na tym zdjęciu niż aktualnie 😉

Strony:«123456789»