Browsing "Uncategorized"
lip 6, 2009 - Uncategorized    1 Comment

Krynica Morska – Pobyt

Po dotarciu na miejsce udalo nam się zlokalizować ośrodek w którym mieliśmy wykupiony pobyt. Zaparkowaliśmy na parkingu i zaczęliśmy się rozpakowywać. Domek w którym mieszkamy jest nie za duży, ale w zupełności wystarczający jak na nasze potrzeby. Jak już się rozpakowaliśmy to udaliśmy się na spacer, do miasta na obiad, a następnie na plaże. Jak dzieci zobaczyły plażę i morze były zachwycone. Okazało się że woda w morzu jest cieplutka i wraz z dziećmi pomoczyliśmy sobie ubrania (ja trochę nogawki od spodenek a dzieci przemoczone były kompletnie 🙂 ), więc wróciliśmy do ośrodka, żeby się przebrać w stroje bardziej kąpielowe, jednak jak wróciliśmy nad morze to już temperatura wody nieco spadła i nie dało się już tak kąpać. Następnego dnia dzień zaczęliśmy od plażowania się i kąpieli morskiej. Oczywiście zbudowaliśmy zamek z piasku który Patryk zburzył bo miał inną wizję (był smokiem który zaatakował królestwo :P) zdjęcia zamieścimy jak wrócimy żeby zbytnio nie obciążać transferu :). Po powrocie do domku dzieci padły, a my wykorzystaliśmy fakt że możemy wyskoczyć do sklepu bez dziecięcego towarzystwa (zostały pod opieką ciotek i wujka). Zrobiliśmy zakupy spożywcze i kupiliśmy latawiec. Wieczorem poszliśmy na plaże puszczać latawca, co na początku nie wychodziło, ale po chwili nauczyłem się go obsługiwać i latał wysoko, wysoko… ;).

lip 6, 2009 - Uncategorized    3 komentarze

Krynica Morska – Podróż

Po wielu dniach oczekiwania nadszedł dzień wyjazdu. Udało nam się zwlec z łóżka, spakować i wyruszyliśmy w trasę…
Oczywiście nie obyło się bez różnych ciekawych komentarzy dziecięcych jak i niespodzianek w podróży 😉 Ponieważ były korki na trasie gdańskiej (wypadek gdzieś daleko przed nami) to staraliśmy się jechać bocznymi drogami pokazanymi na mapie GPSa. Drogi te były czasami trafione i zyskiwaliśmy sporo czasu dzięki nim ale zdarzały się też takie które prowadziły do Sołtysa jakiejś dziury. Jak zawracaliśmy wyszła sobie do nas jakaś starowinka i chwilę z nią porozmawialiśmy. Okazało się, że droga tam była – kiedyś. Starowinka słyszała o niej od własnej babci ale za jej życia (miała 87lat) tej drogi już nie było ;). W związku z tym że drogi nei było to musieliśmy zawrócić na co Amelka z żalem w głosie spytała:

„Już wracamy do domu ? 🙁 „

Uspokoiliśmy ją szybko że nie wracamy do domu tylko na główna drogę prowadzącą nad morze.

Innym razem pojechaliśmy drogą (chociaż to dużo powiedziane) która prowadziła wzdłuż drogi właściwej i dobijała do niej po pewnym czasie. jechałem niezbyt pewnie bo droga ewidentnie nie uczęszczana była aż w pewnym momencie zatrzymałem samochód jak zobaczyłem jakieś dziwne płyty leżące. Dla pewności że samochód nie ulegnie uszkodzeniu musiałem wysiąść i sprawdzić stabilność tych betonowych płyt (był to przejazd nad jakimś strumyczkiem). Okazało się na szczęście że spokojnie możemy jechać dalej :]. Dalsza droga odbyła się bez przeszkód 🙂

Podczas podróży usłyszeliśmy od dzieci kilka dialogów:

Patryk: A wiecie co mnie kręci?!
Mama: No, co Cię kręci?
P: Zapomniałem… Ale to było tak dawno, mnie jeszcze nie było na świecie i was też.

Mama: Będziemy boso po plaży biegać…
Patryk: I wszyscy będą nie mieli sandałów?
Amelka: O! to ja zdejmuje sandały!
(Dialog miał miejsce ok 180km od celu)

Ponadto Patryk bardzo był zafascynowany tym że niedaleko byli kiedyś Krzyżacy i walczyli. Zaczęliśmy się nawet zastanawiać czy nie zostać dłużej do inscenizacji bitwy pod Grunwaldem, ale jak zobaczyliśmy na plakacie że to ma być dopiero 18 lipca to zrezygnowaliśmy bo już urlopy nam się wtedy kończą…

cze 24, 2009 - Uncategorized    1 Comment

Amelka…

Dziś rano, ledwo się obudziła, zakrzyknęła: „Mamo, tato! Dziś w nocy był tu Kain… Albo mi się tylko wydawało.. I bawił się ze mną w chowanego. A potem sobie poszedł. A kiedyś miała Luca przyjść!”
No, fakt- miała. Nawet przyszła. Wraz z Kainem. Najwyraźniej dobrze sie bawili bo Amelka po ich wyjściu powtarzała,że wujek jeszcze przyjdzie. Nawet próbowała się upierać,że dziś jeszcze to nastąpi. Ale szybko przestała i padła spać 😉

cze 19, 2009 - Uncategorized    2 komentarze

O palaczach

Amelka: „Mamo, widziałam kogoś kto palił papierosa!”
Ja: „Zdarza się”
A: „Ale papierosy nie są dla dzieci”
J: „Prawda, ale to nie dziecko paliło przecież”
A: „Ale papierosy pala głupcy”
J (dyplomatycznie): „nie całkiem.. Np. Ela pali…”
A: „To znaczy,że jest głupcem!”
J: „to nie całkiem tak… czasami jak ktoś zacznie palić to potem mu trudno się odzwyczaić..”
A: „Dlaczego?”

Potem nadjechało metro i rozmowa się urwała…

cze 8, 2009 - Uncategorized    2 komentarze

Rozmowy Patryka z auto mapą ;) i nie tylko

mapa (głos żeński): „Jedź prosto…”
Patryk: „Jest czerwone światło, proszę pani!”

mapa: „skręć w prawo”
Patryk: „teraz nie ma czasu!” (samochody stały przed nami)

Patryk do mnie: „Kocham Cię bardzo, bardzo”
J: „a skoro mnie tak kochasz to może mógłbyś… ” (pauza spowodowana zgubienie wątku)
P: „kochać Cie jeszcze bardziej!?”
J: „Nie… Nie chorować”

maj 25, 2009 - Uncategorized    2 komentarze

Wpis na szybko :P

„Masło było niedobre bo leżało piątek i szóstek.
Szóstek jest jak jest noc… to się czasami zdarza” (Patryk)

Bohater w bajce: „Czym jest więc happy end?”
Patryk: „Ty nie wiesz? To jest szczęśliwe zakończenie ty głupku!”

Amelka chorowała mocno, kazaliśmy jej dużo pić.. Któregoś dnia Patryk podetknął jej swój kubek z mlekiem mówiąc: „Co było mówione…? Masz dużo pić!”

A propo Amelki choroby… Zaczęła się od nie wiadomo czego- podwyższone tętno, zmęczenie – dwa dni i minęło. A po miesiącu- tętno takie,ze trudno policzyć, gorączka, słaby, szybki oddech….- doba i koniec dolegliwości. A po kolejnej dobie nawrót i jeżdżenie po doktorach- przychodnia, szpital, RTG, EKG, konsultacja kardiologa. Opinia lekarska- zapalenie płuc!
Nie uwierzyłam- zapalenie płuc z chwilowa tylko gorączką, bez kaszlu prawie itp??
Zwłaszcza,że jej się znowu polepszało..
Ale kolejny dzień był straszny- Amelka spała przez większość dnia, ciężko oddychała, gorączkowała i nie chciała pić!
Wierzcie (albo nie),ale ciężko mi było patrzeć na nią i nie płakać, bo wyglądało to strasznie 🙁
Więc przećwiczyliśmy nocna wyprawy do apteki po przepisany antybiotyk i do sklepu po picie i zachciewajki (Tomek), wzywanie na pomoc znajomych czarownic- jednej na konsultacje telefoniczną, drugiej na osobistą (po 23 dopiero się udało), nasłuchiwanie jak oddycha, budzenie na pojenie… katastrofa 🙁
Ale na szczęście minęło, obyło się bez szpitala i kroplówki (a na to się zanosiło) 😀

Dziękujemy pomocnym czarownicom i opiekunkom ściągniętym na bieżący tydzień (Amelka nadal w domu,a my musimy w pracach być)

maj 14, 2009 - Uncategorized    3 komentarze

ponownie rozmówki ;)

Tatuś ma urodziny. W przeddzień rozmawiam z Amelką:
A: „Narysuję tacie kółeczko”
J: „Po co mu kółeczko?”
A: „Żeby sobie wyciął”

Jakiś tydzień wcześniej Patryk postanowił,że napisze list do koleżanki z przedszkola.
I dyktuje tekst:
„Maju. Przyjdź do mnie,żebym się z Tobą pobawił, bo ja Cie kocham”

maj 11, 2009 - Uncategorized    2 komentarze

Rozmówki ostatnich tygodni ;)

Tatuś: „Amelko, a Ty się myłaś w przedszkolu?”
Amelka: „No pewnie, a co bym miała robić? Jeść???”

Amelka (do tatusia): „Masz oczy zielone jak…” (Tu nie dosłyszałam)
Tatuś: „No wiesz!.. Jak krowa?!?”
Amelka (śmiejąc się) „Nie…. Jak trawa”

Patryk do tatusia: „Kocham Cię jak burza i deszcz. Jak deszcz i chmura, i wszystkie pogody”

Na pewno było jeszcze więcej dobrych tekstów, ale coś do notowania nie zawsze jest pod ręka 😉

A w ogóle rzadko piszemy z braku czasu (a jak jest czas to dostępu do netu nie ma).

kwi 27, 2009 - Uncategorized    1 Comment

Jak znam życie…

Na działce. Robimy grzanki z serem, dzieci też zażądały i dostały.
T. (do mnie): „chcesz jeszcze?”
Ja: „Nie. jak znam życie to i tak będę zaraz po dzieciach dojadać.”
Patryk tonem wygi życiowego: „Ja znam życie…” (mówił to rozparty na moich kolanach, grzejąc nogi o piec i ogólnie w pozycji starego doświadczonego)

kwi 16, 2009 - Uncategorized    1 Comment

Mały żolnierzyk ;)

Byliśmy dzisiaj na placyku zabaw. Dzieci nasze sprawne są jak na swój wiek i już przyzwyczajeni jesteśmy do babć i mam wznoszących trwożne okrzyki podziwu nad wyczynami Amelki i Patryka.
Ale dzisiejsza sytuacja rozbroiła mnie zupełnie 😉
A było tak: Patryk szalał po placyku zaczepiany momentami przez starszych chłopców (on zresztą też starsze dzieci uwielbia zaczepiać). Chłopcy mieli około 8-10 lat. I chłopcy postanowili uciec i wymyślili sobie,że jak przejdą przez takie coś co można na to pokonać wisząc na rękach (popularniejsza metoda) lub górą to ich Patryk nie złapie.
A Patryk jak to on wlazł za nimi. W związku z tym znienacka usłyszałam okrzyki grozy brzmiące: „Nie dasz rady!”, „Spadniesz!”, „Proszę pani czy on może?!”.
„Może”- odpowiedziałam i zajęłam się czytaniem (jednym okiem obserwując sytuację).
Po chwili Patryk w połowie przejścia zakrzyknął: „Mamo!”, więc podeszłam spokojnie do drabinki, oceniłam sytuację i powiedziałam: „no co? sam wlazłeś to teraz się ratuj. Na przykład zeskocz”
Więc Patryk zawisł na rękach, pobujał chwilę i zeskoczył.
Usłyszałam komentarz chłopca jednego: „Ale… ale jak to??”
Więc już zajęta dalszym czytaniem rzuciłam tylko: „No jak to jak? Normalnie.” 🙂

Po chwili (najwyraźniej chłopcy musieli ochłonąć ;p) słyszałam jak któryś z chłopców woła: „Ty, mały żołnierzyku!”, więc zaintrygowana lekko podniosłam głowę i zobaczyłam jak chłopiec wskazując głową na Patryka dodaje: „Ty.”
Najwyraźniej zręczność Patryka skojarzyła się chłopcu militarnie 😉

*zdjęcie tej zabawki dla lepszego poglądu dodam wkrótce 😉

kwi 16, 2009 - Uncategorized    1 Comment

Wyobraźnia..

Dzieci (szczególnie te mające dużo swobodnego czasu) maja dobrze rozwiniętą wyobraźnię co zdecydowanie ułatwia im zabawy 🙂
W związku z powyższym zabawy naszych dzieci czasem zadziwiają pomysłowością 😉

Np. Tu widzimy sprzątanie metoda „na palec” (nazwa oczywiście nadana przez dzieci)


A to są efekty zostawienia podkładek od kubków na stole- to są usta (potem usta jadły płatki do mleka ;p)

Niebanalne zastosowanie dekoracji na szybę- korona 🙂

A tutaj dzieci postanowiły sprawdzić kto ma ile paluszków u nóg 🙂
Może mało w tym wyobraźni, ale w sumie taka zabawa by mi do głowy nie przyszła (a w sumie jaka pouczająca :p)

kwi 16, 2009 - Uncategorized    1 Comment

Święta, święta…

Wielkanoc nadeszła i minęła…
Głowy nie mieliśmy wtedy do pisania ;p

Najpierw sprzątaliśmy:
Potem gotowaliśmy, malowaliśmy jaja itp.:



No, i w końcu świętowaliśmy 😉 :

Co poniektórzy padli w międzyczasie 😉

Zajączek (vel króliczek) nanosił się chyba za wszystkie czasy 😉

Generalnie było bardzo miło i kolejne święta tez robimy u siebie ;p

kwi 12, 2009 - Uncategorized    2 komentarze

O Bogu i nie tylko..

Rozmawiam z dziećmi przedświątecznie. O zwyczajach, kościele, Bogu…
Patryk: „On też ma czasem katar, prawda?”
Trzeba Boga uczłowieczyć,by przybliżyć 😉
W kościele zdziwienie wyraził czemu ksiądz ma takie ubranie, chciał zabrać tabliczkę „ofiara na wyposażenie kościoła”.. ;p
Obydwoje zamiast klękać siadali na podłodze.

Zasłyszane od chłopczyka (w wieku zbliżonym) w kościele: „Do czego ta miotła?” (o kropidło chodziło).

Rankiem podsłuchałam szeptane rozmowy:
P: „Zobaczymy czy króliczek był”
A: „Nie był, bo nie słyszałam”
A świąteczne śniadanie w dziecięcej wersji to głównie ogórek, czekolada i żelki 😉

kwi 5, 2009 - Uncategorized    5 komentarzy

Rozmówki wiosenne ;)

  • Amelka (w zamyśleniu lekkim): „To niemożliwe,żeby gąsienice rodziły się z jajek… z jajek
    wykluwają się pisklaki”
    Patryk: „Dinozaury tez z jajek się rodzą”
    A: „No, dinozaury może… Ale dzieci człowieka to nie”
    (Inspiracja do rozmowy )
  • Wracamy z wyprawy rowerowej, Amelka mówi,że już się zmęczyła, więc odpowiadam: „Jesteśmy już bliziutko, zobacz”. Na co Amelka: „O mój boże, skąd my się tu wzięliśmy?!” („O mój boże” w jej wykonaniu było właściwie jednym słowem;p)
  • Tomek czytał na głos tekst z basha: „adam: Bo nasz związek z Piotrkiem przechodzi kryzys…”
    Amelka: „Boże, jakie piękne imię! Adam…”
    (ale w formie „Adaś” już jej tak nie zachwyca ;p )
kwi 5, 2009 - Uncategorized    1 Comment

Mama umrze…

Poszliśmy wczoraj z dziećmi na placyk. Później mieliśmy wyjść z psami, więc ja miałem iść po pieski do moich rodziców i przyjść po Agnieszkę i dzieci na placyk, ale Amelka chciała pójść ze mną więc poszliśmy sobie. Okazało się, że Danusia miała dla Amelki spineczkę do włosów z Kubusiem Puchatkiem. Założyłem więc jej tą spineczkę, a jak Amelka się przejrzała w lustrze stwierdziła:
„Mama umrze z zachwytu jak ją zobaczy…”

kwi 1, 2009 - Uncategorized    3 komentarze

Wysychające kałuże c.d.

Jechaliśmy sobie wczoraj z dziećmi do przedszkola więc postanowiłem podrążyć nieco temat wysychających kałuży. Pytam więc Patryka:
– Patryczku, co się stało z kałużą przy przedszkolu?
– Wysychła.
– Nie mówi się wysychła tylko wyschła.
– Wysychła
– Wyschła
– Wysychła
– Wyschła.
– Tato, przestań mówić wyschła, bo chciałem Ci opowiedzieć o tym że kałuża przy przedszkolu wysychła…

No i jak tu przekonać dziecko że mówi się wyschła?

mar 30, 2009 - Uncategorized    1 Comment

Które wykapać….

Tomek został z dziećmi na godzinkę wieczorem. To się zdarza nie raz i nie dwa i najczęściej radzi sobie bezproblemowo. Tak też spodziewałam się,że będzie teraz..
Poinstruowałam,iż Patryk się mył (co w praktyce oznacza wyszorowanie go siłą przy akompaniamencie ryku godnego trąb jerychońskich) oraz drzemał w ciągu dnia, Amelka zaś jest brudna i nie spała,więc pewnie niebawem padnie.

Wróciłam do domu i dowiedziałam się,że Amelka padła brudna, Patryk zaś został wyszorowany ponownie (w akompaniamencie j.w.)…

Na usprawiedliwienie dodam, że Patryk zapytany czy się mył zeznał, że nie oraz,że Amelka się myła.

Tatuś pamiętał,że jedno było myte 😛

mar 30, 2009 - Uncategorized    1 Comment

Wysychające kałuże…

Odbierałem dzisiaj dzieci z przedszkola, a że pogoda w ciągu dnia była dość wiosenna to kałuże częściowo powysychały. Zaraz po wyjściu Patryk zauważywszy ten fakt mówi:
Tato, a wiesz że ta kałuża kolo przedszkola wysychła…
Przerwałem mu więc i poprawiam:
Nie mówi się wysychła tylko wyschła
Więc dziecię moje powtarza:
– Tato, a wiesz że ta kałuża kolo przedszkola wysychła…
– Wyschła
– Wiesz że ta kałuża kolo przedszkola wysychła…
– Wyschła
– Przestań mi przerywać, mówię że kałuża przy przedszkolu wysychła
– Ale nie mówi się wysychła tylko wyschła…

I tak nasz dialog trwał dopóki nie dotarliśmy do przystanku… 😛

Efekt jest taki że Patryk do tej pory mówi że kałuża wysychła… 😛

mar 25, 2009 - Uncategorized    2 komentarze

Potwory….

Dzieci nasze sa na etapie przezywania, zwłaszcza Patryk.
Więc spora część dnia wygląda tak:
„Mamo!… On na mnie mówi dzidziuś A” (względnie „kukułka”, „ubraniuch”…)
„to go nie słuchaj/ to powiedz na niego…” (np.kruk)

I tak ciągle.. można oszaleć.

Chociaż bywa to śmieszne kiedy Patryk „przezywa” Amelkę „Księżniczka”, a ona woła: „nie jestem….. Tak, jestem księżniczką” 🙂

mar 25, 2009 - Uncategorized    2 komentarze

Dziecięca Pamięć

Kilka dni temu Amelka wypytywała mamusię jak było kiedy byli dzidziusiami, czy jeździli w wózku, czy mieli dzidziusiowe łóżeczka itp. Twierdziła przy tym że nic nie pamięta z tamtego okresu.

Kilka godzin później nagle odzyskała pamięć i stwierdziła:
„Jak byliśmy mali to nie było tatusia, a później się pojawił”

Strasznie nas zaskoczyła tym stwierdzeniem ponieważ byliśmy pewni że oni nie pamiętają takich rzeczy. Dziecięca pamięć bywa czasem zaskakująca…

mar 24, 2009 - Uncategorized    No Comments

Rozmowy poranne ;)

Rano, godzina jakaś nieludzka, my usiłujemy dospać, dzieci już na nogach…

Patryk: „Siku…. Amelka a dziewczynki nie mają jajek. Maja inne jajka wiesz?
Ty nie wiesz jak one się nazywają! Ale mama wie..”

Z łazienki zasłyszane:
Amelka: „Co tam jest?”
Patryk: „Ubrania do prania”
Dźwięk otwierania pralki.
Amelka: „Ooo.. zamknięte”
Patryk: „To tylko rodzice mogą otwierać. Nie kręć!”
A: „Dlaczego?”
P: „Bo.. bo rodzice przyjdą i zobaczą,że kręcisz tym”
Potem nastąpiła próba zamknięcia pralki 😉

(P.s. Jak wiadomo pralka ładowana od góry otwiera się dwufazowo- klapa i bęben)

mar 23, 2009 - Uncategorized    No Comments

Dziecięca wiedza…

Rozmawiamy z Patrykiem o wulkanach. Mówię,że lawa to skała.
Patryk na to: „Wiem.”
Popatrzyłam na niego i powiedziałam do Tomka: „Myślałam,że się zdziwi..”
W odpowiedzi Patryk wydał z siebie coś jakby pogardliwe „phi” i po chwili dodał: „Wiem,że z lawy robi się skała”.
Czasem nawet nie wiem skąd się bierze wiedza moich dzieci …

mar 23, 2009 - Uncategorized    1 Comment

„na swoim” cd.

Najwyższy czas na zdjęcia 😉
Miały być już czas jakiś temu,ale .. nie wyszło 😉

Patryk pierwszej nocy poprosił Amelkę,żeby pozwoliła mu spać razem z nią 😉

Kącik dziecięcy- jak widać w wersji nocnej.

Dziecięca część jest oddzielona od reszty zasłonką.
Od strony dziecięcej w/w jest nocna 😉

A teraz trochę „gadania” ;p
Amelka postanowiła zmienić image. zażądała obcięcia włosów i dzięki Eli wygląda teraz tak:

A reszta dziecięcego świata? – Oprócz wirusa który dopadł stwory jest fajnie. Chociaż wirus ma swoje dobre strony- można z mamą w domu siedzieć zamiast do przedszkola chodzić 😉

Stwory „samodzielnieją” w oczach (że tak powiem;) – sami ubranka sobie wybierają, sami ścielą łóżka (chowają pościel, zasuwają skrzynie itp) :).
jakby jeszcze przy tym wirusie nie wymagali,żeby biegać z nimi do łazienki (jakoś im się odwidziało i sami nie łaska).

Tekstów dziecięcych godnych zapisania w międzyczasie na pewno mnóstwo usłyszeliśmy… tylko pamięć nam nie dopisuje i zapominamy 😉

Pamiętam tylko,ze wczoraj Patryk gadał przez sen (od kiedy gorączkuje nocami to nagminne) i w którymś momencie zaczął naśladować karetkę ;D

mar 13, 2009 - Uncategorized    No Comments

No i jesteśmy na swoim…

Dzieci zadowolone co najmniej tak jak my 🙂
Patryk już po jakiś 4 nocach przyzwyczaił się,że łóżko ma swój koniec i przestał w nocy spadać. Kłótnia o podział łóżek była tylko na początku- jak już się dogadali to nie zmieniali zdania.

Patryk generalnie błyskotliwością się wykazał- na wstępie spytał gdzie półka na buty, a potem potrzebując ścierki poszedł szukać jej pod zlewem 😉

Szybko przywykli do tego gdzie mają swoje szufladki, sami biorą sobie jeść z lodówki (tylko Patryka stopować trzeba bo długo trzyma otwarta,a na koniec wyciąga bita śmietanę 😉 )

Więcej szczegółów oraz zdjęcia wkrótce 😀

lut 21, 2009 - Uncategorized    2 komentarze

Rozmówki…

Wracamy dziś ze sklepu- ja, dzieci +ciężka siatka.
Amelkę trzymam za rączkę, Patryk dostał polecenie trzymania się siatki…
Łapie za siatkę i dźwiga do góry niosąc razem ze mną… Mówię więc:
– Nie musisz tak dźwigać bo ciężka bardzo.. nie będziesz miał siły do zabawy na placyku.
Patryk na to: – Dźwigam żeby było Ci łatwiej.
Kochany synek 🙂

Jako,że przeprowadzamy się niebawem 🙂 zasugerowałam dziś dzieciom,żeby narysowały swoje łóżka nowe (grunt to ich czymś zająć ;p).
Łóżko Patryka składało się z kreski i serduszka… Na pytanie co tam jest odparł,że kołdra i poduszka.
-Będziesz spał na podłodze?
-Tak.
Łóżko Amelki posiadało dużo detali i było złoto-różowo-niebieskie (w/g jej opisu, bo na rysunku czarno-białe).
Jako kobieta jest bardziej wymagająca? 😛

lut 17, 2009 - Uncategorized    1 Comment

Amelka to typowa kobieta… ;)

Rozmawia sobie Patryk z Amelką ostatnio po wizycie na wystawie motocykli:

P: A Ty Amelko jaki chciałabyś skuter wodny?
A: Taki żebyś Ty kierował, a ja będę leżała z rękami pod głową…

A tu wizualizacja takiego stanu rzeczy 😉


lut 12, 2009 - Uncategorized    2 komentarze

Potwory poranne i wieczorne.

Do tych potworów zaliczamy Amelkę i Patryka (wielkoludy w tych porach nie występują).
Poranne potwory w tygodniu charakteryzują się głównie wołaniem: „Jestem głodny!!” oraz marudzeniem „Nie chcę do przedszkola, nie wyspałam się”.
Natomiast w weekendy poszerzają swój repertuar: „Wstań, już jasno!! Słońce świeci!!”, „Głodny jestem!!”, „daj mi jeść!”, „Mamo, bajkę o kopciuszku” (albo o czym innym).

Wieczorne potwory mają charakter podobny do porannych ale nieco bardziej gadatliwy:
Poza okrzykami świadczącymi o głodzeniu przez cały dzień lubią rozmawiać o: przedszkolu, wielkoludach, bajkach, robotach, budowie ciała („A po co w człowieku jest woda?” „I czerwone krwinki mogą pływać?”) i tysiącu innych spraw. Znają też chwyty poniżej pasa: „Mamusiu, kocham Cię..”, „Pogłaszcz mnie”, „Chcę być z mamusią” (oczywiście kiedy mamusia pragnie w spokoju zjeść coś i się umyć).

O potworach dziennych posta nie będzie- potwory dzienne są mniej twórcze i bardziej znane ogółowi czytelników 😛

lut 11, 2009 - Uncategorized    5 komentarzy

nocne potwory…

Dziś będzie o potworach ;p
Do nocnych potworów w naszym pokoju zaliczamy: Amelkę, Patryka i wielkoludy.

Amelka i Patryk charakteryzują się: pełzaniem (szczególnie do naszego łóżka), marudzeniem i zabawą po nocy (zamiast spania).
Przykład 1:
Kładziemy dzieci do łóżka koło godz.21, a następnie idziemy się myc, jeść kolację itp… Wracamy do pokoju koło 23.30 z zamiarem…. (no właśnie takim) i zastajemy tam potwory bawiące się lalkami i nie przejawiające objawów spania.
Przykład 2:
Potwór (w tym przypadku Patryk) budzi się w nocy, przypełza do mamusi i zagadując z lekka sennie mówi: „Kocham Cię, bo masz cycusie…”.
Przykład 3: (Sytuacja występująca najczęściej)
Kiedy już wszyscy słodko zaśniemy i mamy nadzieję,ze tak zostanie do rana (przynajmniej my- rodzice), wtedy potwory wypełzają ze swojego legowiska i stopniowo zawłaszczają nasze… „ja chcę się przytulić, ja chcę do mamusi/tatusia, on/ona mnie kopie itp..
Nie muszę chyba dodawać,że łóżko przewidziane na dwoje rodziców, robi się nieco ciasne w zestawie 2+2 😛

Wielkoludy charakteryzują się przeszkadzaniem w spaniu.
Najlepiej ich działalność obrazują wypowiedzi Amelki:
„Mamo, czy drzwi są zamknięte na zamek?… Żeby wielkoludy nie weszły”
„Nie wyspałam się bo były wielkoludy”

Wobec takiego natłoku potworów w pokoju proszę nie dziwić się naszemu niewyspaniu ;p

lut 11, 2009 - Uncategorized    2 komentarze

Pani Bogusia pochwaliła Patryka!! :)

Dziś jak odbierałam dzieci z przedszkola to powiedziała,że był bardzo grzeczny, leżakował (z małym „wspomaganiem” pani Reni- głaskała po pleckach), a po południu zachowywał się jak wzorowy przedszkolak 🙂
Dumna jestem.. Chociaż zdaję sobie sprawę,że nie zostanie mu tak…
Ale jak to miło choć raz co innego usłyszeć niż „Strasznie było, rozrabiał, szalał…” itp. 😀

lut 8, 2009 - Uncategorized    4 komentarze

Niedobry tatuś ;)

Siedzimy sobie z Patrykiem w kuchni przy stole. Mama z Amelką są w pokoju. Ponieważ chciało mi się pić wziąłem łyka Coca-Coli którą Agnieszka przyniosła z pracy. Patryk który to zobaczył powiedział:
Niedobry tatuś! To mamy Coca-Cola…
Tylko mama może ją pić!
Tatusiu, mogę się napić Coca-Coluni?

lut 8, 2009 - Uncategorized    4 komentarze

Amelka zmienia kolor…

Kupiłam dzieciątku bluzkę, różową ze świnką Peppą w koronie (dodatek do „Dziecka”).
Zapytana jakieś dwa tygodnie wcześniej Amelka uznała,ze taka chce i nosić będzie…
I co? Teraz okazuje się,ze z całej bluzki ładna jest tylko korona. Bo żółta.
A Amelka chce teraz: „Mieć wszystko żółte. Jak słoneczko”.
I jak tu czuć się docenionym? 😛

Więc jakbyście Amelce coś chcieli kupować to różowy jest już passé, teraz na czasie jest żółty.

lut 8, 2009 - Uncategorized    No Comments

Gry…

Siedzę z Patrykiem na kolanach i ponieważ się rzucał mówię: „Gryzła będę!”
A Patryk (właśnie przeglądający sklepową ulotkę) woła: „Ja chcę gry z łabędę!”
I nie mógł zrozumieć z czego się śmiejemy 😉

lut 8, 2009 - Uncategorized    1 Comment

Za daleko…

Patryk po powrocie mamy z pracy usiadł jej na kolanach i taki o to dialog prowadzili sobie:
P: Mamo, musisz sobie wybrać inną pracę.
M: Jaką?
P: W takim sklepie blisko domu!
M: Dlaczego?
P: Bo lubię przychodzić do sklepu do Ciebie do pracy…

lut 8, 2009 - Uncategorized    No Comments

Ja by chciałm

Patryk oglądał gazetkę reklamową ze sklepu i w pewnym momencie zakrzyknął:
„Ja by chciałm to! I ja by chciałm to! I ja by chciałm to!”
Mamusia go poprawia:
„Synku, mówi się 'ja bym chciał'”
P: „Ja bym chciał”
M: „Bardzo dobrze, właśnie tak”
Następnie Patryk odwrócił się do gazetki i zakrzyknął:
„Ja by chciałm…”

lut 8, 2009 - Uncategorized    3 komentarze

Zabawy w dom…

Dzieci jak to dzieci czasami bawią się w dom. Dzisiaj rano oczywiście również się bawili (dom Amelki i Patryka był w poszewce od ich kołdry). Amelka była mamą, Patryk – tatą i mieli małego dzidziusia – robota.
W pewnym momencie Amelka przyszła do mnie się przytulić, więc weszła do mnie pod kołdrę. Po chwili przyszedł Patryk i zaczął marudzić:
„Amelka, wróć już do naszego domu…”.
Amelka na to:
„Co się gapisz?
No co się tak gapisz?
Nie gap się i wracaj do domu!”

lut 1, 2009 - Uncategorized    3 komentarze

o jajkach, armatach i innych dzieciecych rozmówkach ;)

Czasu na pisanie brak ostatnio ,ale jako,ze wolna niedziela nadeszła to nadrabiamy 😉

Takie wczoraj przemyślenia Patryka wczoraj wieczorem usłyszeliśmy:
„Jajka mają różne kolory….”
Więc pytam: „Ale jakie jajka? Kurze?”
P: „Jajka różne… takie co się ptaki wykluwają.. i takie przy siusiaku…”
(dobrze,ze leżeliśmy, bo byśmy się ze śmiechu przewrócili)
Jeszcze ciąg dalszy nastąpił: „Ja bym chciał mieć takiego małego konika..”
Tomek (pod nosem): „Przecież masz…”

A dnia innego rano Patryk do Tomka: „Zabiję Cię…. jak mi mama kupi armatę”

A ponadto zabawnie jest mieć dwójkę dzieci. Tak sobie rano rozmawiają ubierając się do przedszkola:
A: „Patryk, lubisz mnie dzisiaj?”
P: „Tak. A Ty mnie dzisiaj lubisz?”
A: „Tak”
Miło,że się lubią chociaż czasem 😉

A ponadto Amelka ma dzidziusia- mówi o swojej lali,że jest dzidziusiem itp…
I wczoraj np. chodzi po pokoju nawołując: „Synku, gdzie jesteś? Synku to ja , mamusia! Synku, możesz już wyjść..”
Jak już znalazła synka to pytam jak synek ma na imię. Otóż synek ma na imię Ania. I sugestia iż jest to imię dla córeczki raczej nie robi na Amelce wrażenia.
Co nie przeszkadza,ze dziś słyszałam od niej,że to dziewczynka.. więc lala jest chyba płci zmiennej 😉

sty 19, 2009 - Uncategorized    1 Comment

Jak dzieci dbają o chorych…

Najpierw chorował Patryk.
Ponieważ spał większość czasu, to Amelka postawila mu sok blisko łóżka,żeby mógł sobie sięgnąć jak się obudzi.
Następnie poległam ja- sił mi starczało z trudem na przeniesienie się raz na jakiś czas z łózka do wanny.
Amelka pokolorowała mi obrazek i przyniosła do łóżka. Do łazienki za którymś razem przytuptał do mnie Patryk i najpierw głaskał chłodną rączką po czole, a jak udało mi się wywlec z wanny to sięgnął po ręcznik do rąk,że by powycierać mamusię 😉
Co oczywiście nie przeszkadza im poza tym skakać po łóżku, pełzać po mamie itp.

sty 8, 2009 - Uncategorized    6 komentarzy

Mamusiowo-Amelkowe rozmowy o dzidziusiu…

Ponieważ Amelka chciałaby mieć w domu małego dzidziusia, mamusia po przeczytaniu fragmentu książki o rywalizacji rodzeństwa starszego i młodszego, oraz o zabieraniu zabawek przez starsze rodzeństwo postanowiła przeprowadzić z córeczką rozmowę. Oto jej przebieg:

Mama: Jak byśmy mieli dzidziusia i chciałby się bawić Twoimi zabawkami to co?
Amelka: To bym mu pozwoliła.
M: A jakby chciał się bawić Twoją ukochaną lalą?
A: To… dałabym mu, ale tylko na chwilę i powiedziałabym mu żeby nie zabierał do domu.
M: Przecież jakby to był nasz dzidziuś to by mieszkał w naszym domu…
A: A no tak, rzeczywiście.
M: A jak byśmy mieli dzidziusia to byś chciała żeby to był chłopczyk czy dziewczynka?
A: Najlepiej dziewczynka.
M: A jak by był chłopczyk?
A: To byśmy go oddali (?).
M: Jak to by był mój dzidziuś to bym go nie oddała nikomu.
A: To musielibyśmy mieć dwa dzidziusie – chłopczyka i dziewczynkę.

sty 1, 2009 - Uncategorized    5 komentarzy

Wiara w tatusia

Jak wiadomo jak czegoś mama nie może to tatuś potrafi- zrobić puzzle w komputerze (mama tez już umie :P), zdjąć coś z wysoka albo…
Amelka: „Mamo, ja chcę ogórka”
J: „Nie ma, przecież nie wyczaruję. Kupimy potem”
Patryk (do tatusia): „Tatuś, wyczaruj dla Amelki ogórka”

W ogóle dzieci ostatnio na podsłuchu być powinny, bo gadają mnóstwo fajnych rzeczy,a my nie zapamiętujemy…

gru 30, 2008 - Uncategorized    1 Comment

Dzieci się bawią ;)

Znaleźli zabawę łączącą Patryka zapędy kapitańskie i Amelki księżniczki:
Amelka jest śpiącą królewną i śpi na podłodze,a Patryk ma przyjaciela- pojazd, który „umie latać w górę, ma paski i skrzydła” (i nie jest pegazem) i miecz ma oczywiście.
Przylatuje do Amelki, daje jej mocnego buziaka,żeby wyrosły jej skrzydła zabiera ja w górę pojazdem swoim.
„Tam gdzie jest moja matka i tam strzelają i musimy ich zabić”.
Właśnie dostałam ochrzan on Patryka, bo zapatrzyłam się na nich: „Hej! Nie rozglądaj się! My już jesteśmy na dworze”.

Ciąg dalszy zabawy:
P: „Już wszystkich zabiłem”
A: „Wszystkich? A czy nie zabiłeś naszego tatusia?”
P: „Nie. Tylko tych, którzy strzelali”

A teraz tańczą i śpiewają 😉

A przyjaciel umie lecieć na planetę „esfonk” 😉

gru 25, 2008 - Uncategorized    1 Comment

WIGILIA :D

No i nastąpił ten długo wyczekiwany przez dzieci dzień – Wigilia. Zaraz po obudzeniu Amelka zakrzyknęła, że ona idzie zobaczyć czy Mikołaj nie zostawił jej prezentów w bucie 😉 Udało się ją przekonać, że Mikołaj dopiero przyjdzie wieczorem jak będzie ubrana choinka. Oczekując na przyniesienie choinki przez Harry’ego dzieci upiekły z babcią ciasto. Po „męczącym” poranku Patryk usnął na jakieś 2 godzinki, a Amelka w tym czasie pomagała ubierać choinkę




Jak Patryk już się obudził ubraliśmy się ładnie i poszliśmy na wigilię na Lachmana. Zjedliśmy kolację podczas której Amelka bardzo dzielnie zaśpiewała „Przybieżeli do Betlejem”. Po kolacji okazało się że Mikołaj nie chcąc przeszkadzać w jedzeniu zostawił prezenty w drugim pokoju i spiesząc się poleciał dalej. Dzieci dostały tablicę magnetyczną do pisania i pluszowego pieska w torebce do noszenia 🙂
Następnie szybko udaliśmy się do domu ponieważ tam również czekano już na nas z wigilią. Jak troszkę zjedliśmy to pojawił się u nas niespodziewany gość, który poprosił o miejsce pod choinką – był to prawdziwy Święty Mikołaj…

… który przyniósł nam baaaardzo dużo prezentów. Dzieci ładnie zaśpiewały Mikołajowi kolędę „Przybieżeli do Betlejem” i Mikołaj z pomocą Natalii rozdał wszystkim prezenty 🙂 Niestety nasz gość bardzo się spieszył, ponieważ miał jeszcze dużo domów do odwiedzenia więc nie mógł u nas zostać nieco dłużej 🙁 ale może odwiedzi nas w przyszłym roku jak będziemy grzeczni…

Więcej naszych zdjęć z Wigilii jest tutaj, a zdjęcia Luki tutaj

gru 21, 2008 - Uncategorized    1 Comment

Wigilia u Bluszczyka

Wczoraj Bluszczyk urządzała wigilię w gronie przyjaciół. Pojawiliśmy się jako pierwsi, ponieważ mieliśmy wcześniej coś na mieście do załatwienia. Jak udało nam się dotrzeć to dzieci ruszyły do zabawek. Po pewnym czasie mówię do Patryka buszującego w pudle z zabawkami:

Ja: Patryczku, nie chciałbym żeby te wszystkie zabawki znalazły się na podłodze.
Patryk: A czy Ty wiesz czego ja szukam???
Ja: Nie wiem…
Patryk: To za chwile się dowiesz…

Jednak nie dowiedziałem się ponieważ Patryk zajął się czymś innym…


Jak już goście się zaczęli schodzić zaczęła się właściwa „impreza” ;). Było smacznie…

… i wesoło.

Choinka pięknie ubrana, jednak umiejscowiona nieco zbyt nisko, co spowodowało że prezenty nie chciały się mieścić pod nią i musiały częściowo stać poustawiane dookoła choinki…




Wszyscy obecni chyba zadowoleni z podarunków przyniesionych nieco przedwcześnie przez Św. Mikołaja.

Pod koniec naszego pobytu Ela poczęstowała dzieci suszonymi jabłkami. Patrykowi chyba bardzo posmakowały ponieważ jak Ela poszłą na chwilę do łazienki to szukał jej po mieszkaniu i na pytanie kogo szuka odparł: „Tej Pani bo ja chce jeszcze raz to samo…”.

Dziękujemy za zaroszenie i mamy nadzieję że to nie była ostatnia wigilia w tym gronie 🙂

Zdjęcia z wigilii: nasze, Luki, Patryka, no i oczywiście Bluszczyka

gru 21, 2008 - Uncategorized    No Comments

Wigilia w przedszkolu

10 grudnia w przedszkolu odbyło się spotkanie wigilijne w przedszkolu. Niespodziankę mieli zarówno rodzice jak i dzieci, ponieważ jedni dla drugich przygotowali przedstawienie 🙂 Dziecięcy występ wyglądał tak:

Natomiast zaraz po nim na scenę wkroczyli rodzice 😉

Po przedstawieniach wszyscy udali się na drobny poczęstunek…




… po którym Św. Mikołaj rozdawał dzieciom prezenty. Nie były to jednak upominki tylko dla dzieci, ale dla całej rodziny (widoczne na zdjęciach w galerii 😉 ).

gru 9, 2008 - Uncategorized    5 komentarzy

Tym razem o Amelce ;)

Amelka miała ostatnio etap „jestem dzidzią”, uparcie mówiła,ze ona ma roczek i trzeba ja ubierać, nosić itp. Ale wczoraj znienacka zmieniła front i teraz jest „taka duża”. I odbywamy np. takie rozmowy:
Amelka: „Zobacz mamo jak jestem”.
Ja: „Ładna jesteś”
A: „Jestem duża!”
J: „No, rzeczywiście, strasznie urosłaś. Zaraz z ubranek wyrośniesz i w czym będziesz chodzić? na golasa…?”
A: „Nie. Będę pożyczać od Ciebie”

I co miałam powiedzieć? 😉
Powiedziałam,ze w takim razie chyba muszę sobie spodni dokupić ;D

gru 8, 2008 - Uncategorized    6 komentarzy

Po Mikołajkach

Mikołajki za nami, prezenty dostane. Rozpusta dla dzieci pełna- słodyczy dostali mnóstwo, prezentów innych też 😉 Od nas tradycyjnie jakieś drobiazgi (jak to w Mikołajki), ale dodatkowy Mikołaj (w osobie Grzegorza- Tomka szefa) przygotował dla dzieci niemałe prezenty 🙂
Aż stwierdziłam, że nam dzieci rozbestwi i się przyzwyczają do „bogatych” Mikołajek ;p
Ale ważne,że dzieciom się podobało 😀

Na ostatnim zdjęciu pobojowisko po porannym obżarstwie ;p

Teraz na kolejne prezenty muszą już do świąt poczekać 😉

gru 4, 2008 - Uncategorized    6 komentarzy

Przybieżeli do betlejem…

Dzieci uczą się kolędy w przedszkolu.
Wersje śpiewane przez dzieci nieco różnią się od oryginału…
Np. Patryk śpiewa:
– Przybieżeli do Betlejem fasterze
-A pokój po burzy

A Amelka:
-pała na wysokości
-grają dzieciom na papierze
-popój na ziemi (z uporem maniaka, jakoś jej ten „pokój” nie wychodzi)

I jak tu się nie śmiać z takiej kolędy 😉

gru 3, 2008 - Uncategorized    No Comments

Tajemnica…

Byłam dziś w przedszkolu bez dzieci (po południu). Robimy z rodzicami przedstawienie dla dzieci na spotkanie świąteczne.
Zabawa na próbie była przednia, próba jedna jedyna- za tydzień występ 😛
Może jakoś pójdzie…
Przedstawienie jest krótkie, wierszowane, o Mikołaju, który nie dotarł w święta,więc go szukali.
A on biedak utknął w kominie bo zjadł za dużo 😛

Tylko nie mówcie dzieciom, bo to niespodzianka 😉

A przy okazji rozmawiałam z panią, głównie o Patryku. Mówiłam,że zastanawiam się nad pójściem do psychologa z nim. Ale pani Bogusia stwierdziła,żeby dać mu jeszcze czas do ferii przynajmniej, bo z każdym dniem jest lepszy, spokojniejszy, bardziej zdatny do dogadania itp…
Uff, może wyrośnie i już.

lis 29, 2008 - Uncategorized    1 Comment

Amelki sposób na problemy…

Jak wiecie (albo i nie:P) mieszkają z nami 3 psy: Gaja, Kumpel i Szaman. Kumpel jest odizolowany na stałe, ale Gaja z Szamanem zazwyczaj biegały luźno, jednak na czas cieczki u Gai psy są powiązane w różnych częściach mieszkania. Ostatnio zauważyłem że jak Amelce się czegoś zabroni, to pierwszą rzeczą jaką robi to idzie z płaczem na posłanie Szamana. Tam chwile popłacze i wraca uspokojona… 🙂 Szaman ma chyba na nią dobry wpływ 😉

lis 28, 2008 - Uncategorized    2 komentarze

Dziecięce powtarzanie… ;)

Ponieważ Amelka ostatnio mało wyraźnie mówi to Agnieszka postanowiła ją przepytać z powtarzania słówek. Brzmiało to mniej więcej tak:
Mama: Amelko powiedz „cebula”
Amelka: Ciebula
M: Powiedz „czosnek”
A: Ciosnek
M: A powiedz „cokolwiek”
A: Kot
M: Ale powiedz słówko „cokolwiek”
A: Kot
M: Nie kot, cokolwiek!
A: No powiedziałam „kot”…

lis 22, 2008 - Uncategorized    No Comments

Ostatnie rozmówki i cytaty ;)

Patryk ma coraz ciekawsze pomysły, teksty i komentarze. Np.:
Tomek miał chora nogę i był na zwolnieniu.
Patryk dnia któregoś wracając z przedszkola odbyliśmy taką rozmowę:
Patryk: „Trzeba tacie narysować krzyżyk”
ja: „Jaki krzyżyk??”
P: „Taki,że nie może wychodzić z domu. Jak na znaku drogowym”
J: „Aha. Taki jak zakaz wjazdu?”
P: „Tak,żeby wiedział,ze nie może iść do pracy.
A jak wyzdrowieje mu noga to mu narysujemy,ze może iść”

A poza tym ciekawe wypowiedzi miał dziś podczas wyprawy do sklepu.
Jedziemy samochodem, dzieci z tyłu gadają i nagle Patryk mówi: „Ja się nie znam na wirusach komputerowych, bo nie jestem człowiekiem”
A w sklepie np.pytam go czy chce coś konkretnego do jedzenia kupić. Pytam raz, drugi, Patryk mnie olewa po czym znienacka woła dość głośno: „Joł!” po czym sugeruje Tomkowi prowadzącemu go w wózku (zakupowym),że może kupilibyśmy coś do jedzenia 😉
Potem rozdzieliliśmy się na moment. Tomek z Patrykiem w jedna, ja z Amelką w drugą… i po jakimś czasie oglądam się, widzę Tomka z Patrykiem i moment później słyszę na poł sklepu okrzyk: „Mama, siku mi się chce!”. Bezpośrednia dziecina ;p

A od Amelki z kolei słyszałam ostatnio uzasadnienie tego,że nie możemy wyjść przez okno. Droczyłam się z nią przed wyjściem gdzieś i mówię,że może przez okno wyjdziemy, a ona na to,że nie możemy. Więc pytam czemu, a dzieciątko mi na to: „Bo jesteś za duża i się nie zmieścisz” 😉

Ponadto rozmawiałam z nią ostatnio o lubieniu kogoś/czegoś (albo nie lubieniu).
I pytam między innymi kogo z przedszkola lubi. Odpowiedź brzmiała: „Alę. Tą,która tak płacze 'ja chcę do mamy’, a jak nie płacze to stoję z nią w parze”
J: „A jak płacze to co robisz?”
A: „wybieram kogoś innego. Np.stoję z Patysiem”
A myślałam,ze może pociesza koleżankę…
Ale jak jej zasugerowałam przytulenie Ali w takiej sytuacji to z radością zapytała czy idą następnego dnia do przedszkola 🙂

Strony:«123456789»