sty 14, 2011 - Uncategorized    No Comments

Pierwsze spacery Kostka

Dziś młody człowiek odbył swoje pierwsze spacery. Można by wręcz rzec, że odbył jedną większą wyprawę oraz mniejszy spacerek.
W ramach wielkiej wyprawy wybraliśmy się wózkiem (oraz komunikacja miejską) do przychodni (celem zarejestrowania tam Kostka) oraz po starsze rodzeństwo do przedszkola.
Pierwsza część wyprawy spotkała się ze zdecydowanym buntem najmłodszego uczestnika, ale po dodatkowym dokarmieniu w przychodni Kostek uznał,że może już zachować spokój i resztę trasy przeleżał spokojnie – częściowo śpiąc, a częściowo podglądając jednym okiem 😉
Po powrocie do domu i stosownym odpoczynku (połączonym, rzecz jasna, z kolejnym jedzeniem 😉 ) tata wyciągnął chustę zapakował najmłodszego syna i zabrał do pobliskiego sklepu (a zarazem swojego miejsca pracy). Wrócili bardzo zadowoleni obydwaj 🙂

sty 12, 2011 - Uncategorized    No Comments

Konkursowo :)

Jak widać po lewej stronie, bierzemy udział w konkursie na blog roku 2010. Zachęcamy zarówno naszych stałych czytelników jak i tych którzy dopiero tu trafili do oddania głosu na naszego bloga 🙂

Jeśli chcesz oddać na niego głos, wyślij SMS o treści A00278 na numer 7122. Koszt SMS, to 1,23 zł brutto

Dziękujemy za każdy głos 🙂

sty 12, 2011 - Uncategorized    1 Comment

Sms do mamusi ;)

Sms od Patryka do mamy (kiedy mama z Kostkiem byli jeszcze w szpitalu):
„Patryk:
Kostku, kocham Cie i zawsze będę Cie kochał.
Mamo, kocham Cie i nigdy nie przestane.”
 Mama w szpitalu oczywiście popłakała się ze wzruszenia 😉

sty 12, 2011 - Uncategorized    No Comments

Obsługa noworodka ;)

Patryk usiłuje słuchać bajki, Kostek płacze.
Patryk: „Cicho. Cicho!”
Tata: „To tak nie działa. Jak powiesz Kostkowi,że ma byc cicho to nie znaczy,że przestanie płakać”
Patryk (do mamy): „Przyłóż go do piersi”
Mama: „Tylko mu zmienię pieluchę, ok?”
P: „Tak”
 Kostek ucichł.
P: „Już? Przyłożyłaś?”

sty 12, 2011 - Uncategorized    No Comments

Pachnące pierożki

Babcia Danusia żeby nieco odciążyć nas zrobiła dla nas pierogi z serkiem. Dzieci w pierwszej chwili uznały że jeść nie będą, jednak jak pierożki zaczęły się smażyć na patelni Patryk powiedział:
 Ale pysznie pachnie!
Chyba skosztuję.

sty 12, 2011 - Uncategorized    No Comments

Pierwsza kąpiel ;)

Wczoraj Kostek zaliczył swoja pierwszą kąpiel 🙂
Tata przygotował wodę, zamoczył młodego człowieka i… Kostek bardzo zadowolony pływał sobie machając rączkami i nogami 🙂 Zdecydowanie pokazał,że nie wszystkie maluszki w pierwszej kąpieli krzyczą wyrażając niezadowolenie 😉
Mniej szczęśliwy był kiedy został wyjęty z kąpieli, ale po wytarciu, tradycyjnym obsiusianiu ręcznika i ubraniu uznał,że nie jest źle 🙂

sty 10, 2011 - Uncategorized    2 komentarze

Powrót do domu

W końcu udało nam się wrócić do domu 🙂 Poranny obchód zaakceptował stan zdrowia i „zażółcenia” skóry oraz zlecił badanie słuchu. Ponieważ wszystkie wyniki były w porządku pozwolono Kostkowi i mamie wyjść ze szpitala. Teraz będą dochodzić do siebie w normalniejszych warunkach 🙂
Zgodnie z obietnicą daną rodzeństwu malucha odebrałem ich z przedszkola zaraz po przywiezieniu mamusi i braciszka do domu. Jak tylko go zobaczyli zaczęli oglądać, przytulać, całować i „męczyć” na inne sposoby 😉

sty 9, 2011 - Uncategorized    1 Comment

Maskotka

Amelka pożyczyła mamie na czas pobytu w szpitalu pluszowego pieska żeby nie było jej smutno… Kostek również korzystał z tego „pocieszacza” 🙂

sty 3, 2011 - Uncategorized    No Comments

Efekty czytania/ słuchania książek ;)

Dzieci oglądają książkę z mitami…
Amelka: „To jest puszka pandory. Ona była ciekawa co jest w środku i jak ją otworzyła to zobaczyła,że nic tam nie ma…  I tak powstały zarazki”
   Chwile potem Patryk literuje: „E. U. R…. Europa. Europa?”
Mama: „Tak, bardzo ładnie przeczytałeś”
Ale musiał oczywiście odejść od Amelki i przybiec z książką do mamy upewnić się jeszcze ze 3 razy,że dobrze przeczytał 😉

Amelka (szeptem do Patryka): „A teraz cicho bądź, bo nas dziennikarze obsmarują”*
Patryk: „Jaki kot?
A: „Jaki kot?! Dziennikarze nas obsmarują”
P: „Masłem?”
    *Tekst o dziennikarzach pochodzi z audiobooka p.t. „Kłopoty komendanta Roka”

gru 29, 2010 - Uncategorized    1 Comment

zniecierpliwienie…

Dnia pewnego wieczorem:
Patryk: „Mamo, a jak będą Twoje urodziny to będzie tez święto dzidziusia.”
Mama: „Dlaczego?”
P: „No, bo on tez będzie miał wtedy urodziny”
M: „Znaczy co? Twierdzisz,że się urodzi w moje urodziny?” (dla nieświadomych – urodziny mamy są w połowie lutego, a dzidziuś w/g terminu urodzi się około połowy stycznia)
P: „No… tak.”
M: „Nie… to jeszcze dużo czasu, półtora miesiąca. Chyba jednak urodzi się trochę wcześniej”
P: „To może urodziłabyś dzisiaj w nocy, co?”
M: „No wiesz, ja nie mam nic przeciwko. Tyle,że jakby co rano kto inny z Wami będzie, nie my.”
P: „Wiem. Nie będzie mamy, taty, Amelki…”
M: „Nie aż tak – Amelka będzie. Poza tym pewnie babcia by była, ew. ciocia któraś”

Poranek dnia nastepnego:
Dzieci przytuptały do rodzicielskiego łóżka i  -zamiast mamie dzień dobry powiedzieć – rzekły tak:
„Mamo, to urodzisz dzisiaj dzidziusia?”

        *****
Amelka bawi się lalką – dzidziusiem.
Przychodzi Patryk i jakby nigdy nic bęcnął lalce w głowę i po chwili powtórzył.
Amelka: „Patryk, nie rób tak! Mamo, on bije moją dzidzię!”
Patryk: „To nie jest prawdziwa dzidzia, tylko lalka.”
Mama: „Patryk nie bij Amelki lalki.”
P: „Ale to nie jest dzidzia. Prawdziwej dzidzi bym tak nie robił”
M: „synku, to dla Amelki ważne i nie rób tak”
P: „Ja wolę prawdziwe dzidziusie”

I jak tu zachować spokój i cierpliwie czekać aż Konstanty zechce przyjść na świat? 😛

gru 26, 2010 - Uncategorized    1 Comment

Święta, święta…

Święta w toku. Dzieci łase na prezenty,najchętniej dostawałyby je od każdego znajomego z osobna 😉
Rodzice zadowoleni przede wszystkim z szansy nieco dłuższego snu rano (dzieci zajmują się nowymi atrakcjami) 🙂
Amelka i Patryk uwielbiają dzielić się opłatkiem i składać życzenia. Przy czym w wykonaniu Patryka jest to z reguły: „Dużo zdrowia i radości i niepołamanych kości” oraz dodatek typu „życzę Ci góry prezentów, pieniędzy…”
A Amelka dopasowuje życzenia jak umie: np. cioci Luce życzyła „dużo kolczyków”, mamie: „Żeby Ci wypadło dużo zębów i zębowa wróżka przyniosła dużo monetek” i standardowe „żebyś dostał/a górę prezentów aż pod sufit”
Dzieci składały też życzenia Kostkowi: Patryk życzył mu: „Żebyś jak się urodzisz miał dużo pieniędzy”, a Amelka: „Żeby nikt Cię nie przezywał i się z Ciebie nie śmiał”.

gru 23, 2010 - Uncategorized    3 komentarze

Drodzy czytelnicy…

Z okazji nadchodzących świąt składamy Wam serdeczne życzenia, płynące ze szczerych dziecięcych serc:
– „Żebyście mieli dużo prezentów i nie połamanych kości,żeby Mikołaj przyniósł Wam nieskończoność prezentów.” – Patryk

– „Życzę Wam żebyście mieli dużo,ale to dużo prezentów,żeby Mikołaj przyniósł Wam to co chcieliście. Żeby w całym Waszym domu pachniało choinką i było pięknie, i dekoracyjnie jak u św. Mikołaja. Żeby nie śniło wam się nic złego, żebyście mieli dużo słodyczy i żeby nie zmarzły Wam usta” – Amelka

gru 17, 2010 - Uncategorized    7 komentarzy

Znowu do znawców bajek ;)

Tym razem zagadka dotyczy bajki raczej do czytania/słuchania, a nie oglądanej (my przynajmniej nie znamy dobrej ekranizacji).
Jakiej bajki dzieci słuchały? Efekty słuchania poniżej.
  Obrazek Patryka (wyższa szkoła jazdy to podanie co jest na obrazku:P)

Oraz wypowiedzi sprowokowane bajką:
Patryk: „Amelka, a wiesz,że jak się nikogo nie kocha to się kocha zachody słońca?”

Amelka: „Patryk, jaka jest najmniejsza planeta na świecie?”

Patryk: „A wiesz,że jakby wyrosły tam trzy baobaby to by rozsadziło planetę?”

gru 13, 2010 - Uncategorized    No Comments

Także o jedzeniu…

Tata robi dla wszystkich jajecznicę na śniadanie.
Tata (do mamy): „Jak myślisz, kochanie? 7 jajek wystarczy?”
Patryk (zdecydowanym głosem): „Dla mnie tak! A dla Amelki?”

        *****

Po kiepsko przespanej nocy spowodowanej m.in. wczesnym wstaniem Patryka:
Mama: „Poduszę Was, nie dajecie człowiekowi pospać spokojnie…”
Patryk: „A jak Kostek tez będzie tak wcześnie wstawał? Ja go nauczę”
M: „To sam go będziesz karmił!”
P: „A będzie mógł jeść płatki z mlekiem?”

gru 7, 2010 - Uncategorized    1 Comment

Mamy szczerbatą córkę :P

Wczoraj w porze dziecięcej kąpieli usłyszałam nagle z łazienki przeraźliwy okrzyk Amelki:
„Mamo, mamo!! Choć tutaj!” – brzmiało dramatycznie, więc na wszelki wypadek odkrzyknęłam coś w rodzaju: „Patryk, co robisz siostrze?”, a po uzyskaniu zapewnienia obydwojga,że to nie Patryk coś zrobił poszłam sprawdzić w czym rzecz.
A tam widok następujący:
Przejęta Amelka z uchyloną buzią, krwią sączącą się z buzi jak u wampira i lekkim  szokiem w oczach trzyma w rączce zęba i mówi: „Ząb mi wypadł i leci mi krew”
Uspokoiłam, dostała kubek lodowatej wody do wypłukania ust oraz kostkę lodu dla znieczulenia i jakoś przeżyła. Zapytana czy ruszała akurat ząbkiem aby szybciej wypadł powiedziała,że nie, ale potem wygadała tacie,że obgryzała wąż od prysznica 😛
Ząb ruszał się od kilku dni i Amelka niecierpliwie czekała kiedy wypadnie – oczywiście po to aby włożyć pod poduszkę i wypatrywać zębowej wróżki.
Ząbek został więc pieczołowicie owinięty przez Amelkę wacikiem, zapakowany w malutka torebkę i schowany pod poduszkę (po uprzedniej porcji zachwyconych okrzyków ze strony właścicielki ząbka „o, jaki on malutki!”)
A rano panna wstała skoro świt, udało jej się nawet obudzić wcześniej od Patryka co się rzadko zdarza komukolwiek nie zmuszonemu przez budzik(tak wcześnie,że mama nie miała siły na zegarek spojrzeć, ale obstawia okolice 6.30) i zaraz wzniosła okrzyki świadczące o tym,ze wróżka była 😉

lis 29, 2010 - Uncategorized    1 Comment

Dlaczego nie warto jeść dzieci ;) i inne opowiastki

Mama: „Zjem Was!” 😛
Amelka: „Nie! My jesteśmy bez tłuszczu!”
M: „To dobrze, ja nie lubię tłuszczu”
Patryk: „A my jesteśmy z tłuszczem”
M: „To wsadzę do pieca i się wytopi”
A: „Ale jesteśmy też bez cukru”

Poległam wobec takiej argumentacji…

      *****

Mama: „Dzieci, co robimy na obiad? Zupa jarzynowa może być?”
Amelka: „Tak”
Patryk: „Nie, zrobimy zupę atlantydzką” (Od Atlantydy, nie np. Atlantyku)
M: „A z czego sie robi taka zupe?”
Dzieci: „To my Ci powiemy, a Ty zapisz.”
Więc zapisuję: 
Zupę atlantydzką robi się z:
-marchewki
-ziemniaków
-kostki do zupy
-soli
-cukinii w dużym kawałku (żeby można było wyjąć)

W/g Patryka ta zupa świeci i musi być mocno słona

    *****

Dzieci przebieraja się na imprezę, Amelka potrzebuje pomocy w zapięciu z tyłu sukni.
Patryk zapiął jej guziki, obejrzał ze wszystkich stron i orzekł: „Wyglądasz Amelko przepieknie” 😉
Potem stwierdził jeszcze,że będzie z nią tańczył 😉
Grunt to brat doceniający siostrzany wygląd.

   *****

Wychodzimy rano do przedszkola, wyszłam z Patrykiem pierwsza, odkopaliśmy trochę samochód ze śniegu, w międzyczasie przyszła Amelka i wsiadła do środka.
Wsiadam ja także i słyszę:
Amelka: „I co? Warto było wychodzić na dwór?!” (głos wręcz oburzony, jakbym zrobiła coś strasznego)
Mama: „? Przecież wyszłam,żeby zawieść was do przedszkola.”
A: „A tata?”
M: „Co tata? Tez zaraz wsiądzie tylko skończy odsnieżać”
A: „Mógł nas sam zawieść.”

lis 23, 2010 - Uncategorized    2 komentarze

List do św. Mikołaja

AMELKA:
– figurka wróżki na liściu lilii wodnej (wypatrzyła w  sklepie, jakby co to podpowiemy gdzie)
– puzzle 3d z motylkami (j.w)
– pozytywka – ideałem byłaby taka z baletnica lub  wróżką
– domek dla wróżek
– naklejki z motylkami i kwiatkami
– książka o wróżkach (o „Wielka encyklopedię wróżek” już się Mikołaj postarał)
– mikrofon z funkcja nagrywania
– bluzka z wróżką (rozm. 122)
– gra typu Jenga
– rolki
– klockami typu lego (lub Sluban) w jakiejś dziewczęcej wersji też pewnie nie pogardzi 😉

 PATRYK:
– jeż
– jeż zwinięty w kulkę
– maszyna do robienia jeży
– gra typu Jenga
– gra statki (okręty) (ogólnie gry logiczne)
– klocki – typu  lego (lub Sluban), magnetyczne i inne konstrukcyjne
– rolki
– tory hotwheels
– gra planszowa „antywirus”
– książka z serii Pan Kuleczka p.t. „Dom” (czyli część 5) (plotki mówią,że Mikołaj ma już na oku)
– autobus-ogórek z bajki „Auta”-miał kiedyś plastikowy i do tej pory wspomina,że mu przepadł

 Uwaga – pozycje przekreślone już Mikołaj przygotował 😉

lis 23, 2010 - Uncategorized    4 komentarze

Metoda na nocne strachy.

Od kilku nocy „walczymy” z wilkołakami. Patryk usłyszał w przedszkolu o wilkołakach (pani czytała jakaś książkę dla dzieci o strachach różnych przyniesiona przez jednego z chłopców) i zaczął się bać wilkołaków – wałkował temat na wszystkie strony kilka razy dziennie („A czy to prawda,że…” , „A z jakiego języka pochodzi część …ołak w słowie wilkołak?”), a wieczorami bał się iść do łazienki, zasnąć, w nocy się budził bo mu się śniły – klęska jakaś.
Zaczęłam w końcu szukać jakiejś bajki z pozytywnym wilkołakiem, a w międzyczasie przypomniałam sobie wpis z forum któregoś o pozbyciu się strachów przy pomocy „magicznego płynu” rozpylonego w powietrzu.
Wczoraj wieczorem wzięłam butelkę z „psikaczem”, nalałam „magicznego płynu”* i popsikałam przy łóżku. Patryk już spał,ale Amelka się domagała („ja też mam złe sny”). Poprawiłam jeszcze w nocy jak młody się obudził z kolejnym złym snem, wyjaśniłam,że to magiczny płyn, który zostawia w powietrzu niewidzialną osłonę przed złymi snami i Patryk poszedł spać (u siebie, a nie u nas w łóżku – hurra!). Rano wstał +/- o standardowej godzinie (czyli niestety dość wczesnej) i pierwsze słowa jakie powiedział to: „Mamo podziałało”. Uffff
A chwile później obudziła się Amelka, na wstępie zapytała Patryka czy śniło mu się coś złego tej nocy, na co młody z pełnym przekonaniem odparł,że nie.
A potem wyjaśniał,że ta osłona tak działa,że strachy się odbijają i wylatują przez okno 😉

Może w końcu uda nam się przespać jakąś noc bez wędrówek między łóżkami 😉

A swoją drogą – wrażliwe dziecię z Patryka jest i jak np. oglądają jakąś bajkę (choćby znaną na pamięć) to młody raportuje,że się boi, a Amelka go przytula i uspokaja,że bohaterowie sobie poradzą 😉 A bajek z dużą ilością strachów nie oglądamy – wiecie – raczej „Atlantyda” niż „Scooby doo”

    *w naszym wykonaniu „magiczny płyn” = H2O + 3 krople olejku zapachowego

lis 16, 2010 - Uncategorized    2 komentarze

Przedszkolne dzieła dzieci ;)

Wpis o tym co dzieci rysują w przedszkolu w czasie wolnym – czyli temat nie narzucony,a dowolny.
Amelka i Patryk często przynoszą z przedszkola swoje obrazki, stosy obrazków…
Amelka rysuje prace w sumie dość przewidywalne – wróżki, dzidziuś w brzuchu, wózek dla malucha, raz na jakiś czas księżniczki, kwiatki czy motylki.
Twórczość Patryka mimo,iż mniej zaawansowana plastycznie miewa szalenie ciekawe tematy. Np. praca sprzed kilku dni, na prośbę twórcy podpisywana przez panią obejmuje 4 części (każda na osobnej kartce) i nosi tytuł „Ucieczka z przedszkola”:

Co prawda jak widać w miarę rysowania zapal nieco przygasał, ale mimo wszystko niecny plan powstał. Nie wiadomo czy cieszyć się z umiejętności planowania czy niepokoić możliwością wprowadzenia planu w życie 😛
Jak na razie chyba raczej to pierwsze, przynajmniej póki nie ma całkiem swobodnego dostępu do narzędzi 😉

lis 15, 2010 - Uncategorized    No Comments

Tekturowe zabawy :)

Czyli wpis o tym jak za pomocą pudeł sprawić dzieciom duża frajdę 🙂
 – Metoda pierwsza:
Bierzemy wielkie pudło i…

Domek/ namiot/ rakieta gotowe 🙂
Frajda tak długo jak długo przeżyje karton 😉

– Metoda druga:
Potrzebne pudła rozkładane tak jak takie po pizzy (ale lepiej „nieco” czystsze 😛 ) i pewna doza dziecięcej inwencji….

…w przypadku Amelki i Patryka powstały mega laptopy 🙂

lis 15, 2010 - Uncategorized    No Comments

Przygotowania do stycznia.

W związku ze spodziewanym w styczniu nowym członkiem rodziny powoli szykujemy miejsce w pokoju i inne „drobiazgi”.
Wczoraj wieszaliśmy kosz dla malucha (w ramach kołyski).
Kosz wisi koło naszego łóżka (na razie podciągnięty pod sam sufit,ale to akurat nie istotne w tej opowiastce).
Amelka patrząc krytycznie na miejsce gdzie kosz wisi: Dlaczego bliżej waszego łózka, a nie naszego?! Przecież to my będziemy go częściej przytulać!
I jak tu dyskutować wobec takiego argumentu? 😉 Na szczęście Amelka myśli logicznie i kontrargument o konieczności np. karmienia przez mamusię w nocy podziałał.

lis 12, 2010 - Uncategorized    2 komentarze

W trójwymiarze

Wybraliśmy się do kina na film o żółwiku Sammy. Film w trójwymiarze dodam.
Dzieci zaciekawione, przejęte,że na sali dostaną okulary specjalne itp. ale aż takiej atrakcji chyba się nie spodziewali 😉
Film super – polecam. Ale nie wiedziałam momentami czy patrzeć na dzieci czy na ekran 😉
Pierwsze komentarze:
Patryk: „O! Ekran wyszedł!”
Amelka: „Jesteśmy w środku!”
Potem odskakiwanie niemal bo płynie rekin czy inna zębata ryba, okrzyki z powodu w/w rekina, próby łapania żółwi płynących ewidentnie prosto na nas…
Wrażenia super.
Dzieciarnia w kinie była nie pierwszy raz w życiu, ale pierwszy raz na 3D. Amelka po skończonym seansie postanowiła dotknąć ekranu i mam wrażenie,że mimo tłumaczenia,że to specjalny sposób robienia filmu itp. wrażenie bycia w środku akcji jest magią nie do pojęcia.
Ponadto filmy „normalnie” zrobione  oglądają spokojniej, czasem się przestraszą,ale np. łatwiej im powstrzymać się od gadania w międzyczasie, a przy 3D czasem po prostu musieli skomentować albo jakiś okrzyk wydać, bo jak nic – inaczej by pękli 😉
 
  Dodam,że ja też pierwszy raz na 3D byłam i pod wrażeniem jestem 😉

paź 24, 2010 - Uncategorized    4 komentarze

Zagadka dla czytelników ;)

O jakiej bajce mowa?

Patryk: „Ja pamiętam kawałek – tam był chłopak najpierw uwięziony,a potem dziewczyna…”
mama: „Nie chłopak tylko tata”
Amelka: „Tak, tata, ale już stary. Stary dziad”

Nagrodą jest satysfakcja 😉

paź 24, 2010 - Uncategorized    No Comments

Dialogi codzienne

Amelka: „Widzisz?”
Mama: „Nie widzę…”
A: „Dlaczego?”
Mama (marudnie): „Bo chyba zasnęłam na siedząco…”
A (entuzjastycznie): „Łiii… Ale fajnie!”

                  *****

Patryk: „Mamo, daj mi coś do jedzenia”
M: „A co byś zjadł?”
P: „np. płatki z mlekiem”
M: „Ale wypiliście całe mleko”
P: „Jest jeszcze drugie”
M: „Ale może zostaw coś na jutro?”
P: „Wiesz co mamo? Za bardzo się czepiasz…”
P (po namyśle): „Co to znaczy,że się czepiasz?”

paź 24, 2010 - Uncategorized    3 komentarze

Kontakty z dzidziusiem ;)

Amelka i Patryk wychodzą z wanny i przeraźliwie przy tym piszczą (tak dla frajdy)
Mama: „Przestańcie wydawać takie straszne dźwięki.   Cicho bądźcie bo się dzidzia boi.”
Patryk: „Boi się?”
M: „Tak, bo nie wie co się dzieje,że takie straszne dźwięki słychać”
P: „A co dzidzia myśli jak się zrobi tak?” zbliżył głowę do brzucha i cicho powiedział: „Dzidzia, kocham Cię”

paź 18, 2010 - Uncategorized    2 komentarze

W drodze na działkę…

(Na stacji benzynowej)
Amelka: „A czemu tam można tez kupić coś, a nie tylko zapłacić za benzynę?”
Mama: „Żeby jak ktoś potrzebuje to mógł sobie np. kupić gazetę albo coś”
Patryk: „Albo jak jest bardzo głodny to coś do jedzenia”
Amelka: „Tylko nie piwo!”
Mama: „Bo po piwie nie wolno kierować? A jak nie jest kierowcą tylko pasażerem to może”
Amelka (entuzjastycznie): „Ja mogę!”

***

(Postój na nabranie wody oligoceńskiej)
Mama: Ale smrodzimy
Amelka: My?
Mama: No tak, popatrz jaki dym leci z rury
Amelka: A mówiłam żeby umyć samochód jak byliśmy na stacji…

***

Amelka: Zimą mama będzie miala taki duży brzuch, jak worek i będzie wyglądała jak bocian z workiem. I będę na nią wołała: Bocian!

paź 15, 2010 - Uncategorized    1 Comment

Wszędzie dobrze, ale… ;)

Patryk po kąpieli władował się do naszego łózka, przykrył kołdrą i zalega.
Ja: „Nie za dobrze Ci tam ,synu?”
Patryk: „Nie. Jest mi dobrze akurat tak jak trzeba”

Rano, Patryk leży gdzieś w nogach naszego łóżka.
Ja: „Jak się czujesz synu?”*
Patryk: „Bardzo dobrze, bo leżę sobie przy ciepłym kaloryferze”

        *Pytanie wynikało z „atrakcji” brzusznych poprzedniego dnia na wycieczce.

paź 11, 2010 - Uncategorized    No Comments

czytanie- zgadywanie ;)

Amelka: „Co tu jest napisane?”
Tata: „Przeczytaj sama”
Amelka: „O   C   a co to za literka?”
Mama: „H. C i H czyta się jako H”
A: „O   CH    R   O     a to?”
M: „N”
A: „O  CH   R  O   N    A”
M: „Więc co jest napisane?  O CH R ….?”
A: „O Christmas Tree!?”

paź 8, 2010 - Uncategorized    1 Comment

codzienności…

Wybieramy się na działkę, dzieci mają przygotować to co chcą zabrać.
Widzę,że dokładają do siatek coraz to nowe rzeczy i robi się tego jakby za dużo…
Ja: „Saba jedzie z nami na działkę, a mamy dużo rzeczy do zabrania, więc musicie wziąć to pod uwagę. Nie możecie zabrać całego domu.”
Amelka (uspokajająco): „Całego domu nie weźmiemy… Łóżko zostawimy i szafę moją, i szafę Patryka….”

                   *******

Wróciliśmy z przedszkola, dzieci głodne jak zawsze.
Patryk po pożarciu deserku monte oraz prawie 3 kawałków szarlotki:
„Tej reszty nie zjem, bo muszę zostawić miejsce na deser”

paź 2, 2010 - Uncategorized    1 Comment

Powody czkawki.

Konstanty zwany Kostkiem lub dzidziusiem w brzuchu miał dziś rano czkawkę.
Amelka i Patryk położyli ręce na maminym brzuchu, poczuli szturchania, dowiedzieli się,że to czkawka malucha, pośmiali się…
Patryk: „To jak Ciebie boli gardło to dzidzia ma czkawkę?”

paź 2, 2010 - Uncategorized    3 komentarze

Przyznaję się…

nasz syn Patrykiem zwany jest nienormalny 😛
Objawia się to np.:
– otwieraniem drzwi metoda wymachu nogą (stopa do klamki na wysokości twarzy mniej-więcej), bo miał ręce zajęte
-zamykaniem drzwi na klucz… tyle,że były to drzwi od sali przedszkolnej, w sali był Patryk, a reszta grupy z panią wyszła już
-wygłupami przy jedzeniu, chowaniem się podczas w/w pod stół, a następnie proszeniem,żeby posadzić go przy osobnym stoliku -co z reguły jest stosowane jako pewnego rodzaju kara za przeszkadzanie innym w jedzeniu. A potem mówi,że ma problem z jedzeniem w przedszkolu „bo jest za głośno”…
Co nie przeszkadza Patrykowi w:
– przytulaniu i czuleniu się do pań w przedszkolu, rodziców, cioć itd i robieniu z siebie słodkiego aniołka
– siedzeniu długie godziny nad rysowaniem/ układaniem puzzli, klocków czy innymi spokojnymi zabawami
– przymilaniu się o czytanie bajeczek, buziaki i inne objawy czułości
– grzecznym, szybkim i sprawnym wykonywaniu prac w przedszkolu, udzielaniu konkretnych, mądrych odpowiedzi na pytania zadane dzieciom w w/w (z grzecznym czekaniem na swoją kolej)
– zaskakiwaniu wszystkich nagłymi objawami grzeczności 😛

Człowiek nie zna dnia ani godziny kiedy zostanie zaskoczony nowym pomysłem Patryka. Co gorsza nie wiadomo nigdy czy pomysł będzie z dziedziny „głupich” czy „mądrych” 🙂

Jak ktoś lubi życie pełne skrajności i bycie zaskakiwanym to polecam Patryka – możemy pożyczyć chętnym do przetestowania swoich możliwości 😉 Byle nie na długo, bo wiecie – jak się odzwyczaimy to potem ciężko będzie 😛

wrz 15, 2010 - Uncategorized    1 Comment

Różności ;)

Amelka: „A ja widziałam kiedyś pana Boga i Jezusa.”
Ja: „Tak? A gdzie?”
A (pokazując do góry): „O tam.”
J: „O? I co robili?”
A: „Grali w berka”

A: „A chmury to dusze”
J: „Ciekawy pomysł. A czemu czasem jest ich dużo, a czasem mało?”
A: „Bo czasem się chowają jedne za drugimi”

             *****

Eccowalkathon, kawałek trasy wiodący przez Muzeum Wojska Polskiego, oglądamy czołgi.
Patryk: „A to co? Przeczytaj”
Ja: „Czołg lekki pływający”
Amelka: „Lekki? Można go podnieść?”

              *****

Rozmawiamy o różnych zawodach.
Ja: „A kto pracuje w nocy?”
Amelka (po namyśle): „Złodzieje”
Potem padło m.in. „Policja, straż pożarna i miejska, lekarz… nietoperz, sowa”

Ja: „A np. nauczyciel pracuje w nocy?”
Dzieci: „Nie!”
Amelka: „A uczniowie też nie pracują w nocy. Wiecie dlaczego?”
Ja: „Dlaczego?”
Amelka: „Bo dzieci w nocy muszą spać”

wrz 9, 2010 - Uncategorized    No Comments

Podglądanie dzidziusia.

Ostatnio jedną z bardzo lubianych przez dzieci rozrywek jest oglądanie dzidziusia.
Znaczy jak dzieci przychodzą i mówią,że chcą zobaczyć dzidzię to nie należy się zbytnio dziwić, ani tłumaczyć,że to nie możliwe bez odpowiednich urządzeń itp. tylko… włączyć kolejny, nie widziany jeszcze odcinek: http://www.mamazone.pl/kalendarz-ciazy/pierwszy-trymestr/tydzien-1.aspx/
Oglądają z wielkim zainteresowaniem. Nie zapamiętują wszystkiego, ale i tak jak tak dalej pójdzie to w stosownym czasie będą mogli „zagiąć” panią/pana od tzw. „wychowania do życia w rodzinie” 😛
Patryk śledzi filmiki i potem pyta np. :”mamo, a co teraz dzidziusiowi się rozwija?”
A Amelka mając w ręku kawałek bułki zbliżony wyglądem do np. przecinka: „Dzidziuś tak wygląda?”

Swoją drogą: na zebraniu w przedszkolu była rozmowa o rysowaniu człowieka przez dzieci. Że taki ludzik powinien mieć już części typu szyja, palce itp, że dzieci coraz dokładniej odwzorowują kolory… Oraz rysują części nie zawsze widoczne,ale o których wiedzą: pępki, siusiaki, jakieś tajemnicze wnętrzności w brzuchu… Pomyślałam sobie,że w sumie dobrze,że nie rysują np. plemników (z główka, wstawka, szyjką i witką ) ;P

wrz 9, 2010 - Uncategorized    No Comments

Zimno? / Gdzie jest słońce?

Patryk posiada flagę piracką.
W/w flaga powiewała dziś rano zaczepiona w oknie samochodu podczas jazdy do przedszkola. Patryk patrząc na cień (chyba): „Moja flaga chyba oszalała”
Amelka: „Chyba trzęsie się z zimna”

   *****

Patryk wziął dziś do reki takie małe, gumowe słoneczko od jakiejś zabawki, założył na palec i mówi: „Pan Bóg trzyma słońce na palcu i odwraca w inną stronę jak jest noc”
 Ładna teoria w sumie 😉 taka teologiczno-mitologiczna.

sie 30, 2010 - Uncategorized    1 Comment

Ciążowe komentarze ;)

Kochane dzieci powoli zauważają zmiany w wyglądzie mamy i raz na jakiś czas daje się słyszeć z ich ust jakiś „ciążowy” komentarz.

Przed wyjazdem na działkę pojechaliśmy zapakowani po mamę do pracy żeby jak najwcześniej wyjechać. Czekamy aż mama przyjdzie do samochodu a Patryk mówi:
„No gdzie ta mama-kulka? O… idzie mama-kulka!”

Dzieci rozmawiają sobie między sobą.  pewnym momencie słyszę taki oto tekst z ust Amelki:
„A mama i tak nie utonie, bo ona ma taki gruby… jakby napompowany brzuch”

sie 25, 2010 - Uncategorized    1 Comment

Komu kanapkę ;)

Jemy śniadanie, na talerzu dwie kanapki.
Amelka: „Ta dla mamy, ta dla taty”
Patryk: „Duża dla mnie”
A: „Dla mnie”
Mama: „Dla dzidziusia”
A: „Dzidziusia?… Aaa znaczy dla mamy”
P: „Dla plemników!”
  Tata mało się nie udławił ze śmiechu 😉

sie 20, 2010 - Uncategorized    1 Comment

Słówka Patryka :P

Patryk czasem przekręca różne słowa, bywa,że wychodzi to bardzo fajnie.
I tak, ostatnio:
-chlausz (kto wie co to jest? :P)
-hamgumger (w temacie kanapki z McDonalda, przy przeglądaniu ulotki) – nie uważacie,że brzmi podobnie jak smakuje? 😉

sie 19, 2010 - Uncategorized    1 Comment

Męski punkt widzenia i damskie bajki :P

Patryk: 
„Jak będę duży to będę hodował pająki. I będę mieszkał sam, nie będę miał żadnej żony”
Mama: „Ok. A jak Ci się jakaś kobieta spodoba? To co wtedy zrobisz?”
P: „Zrobię jej zdjęcie” 😉

             *****

Amelka opowiada bajkę:
„Była sobie raz królewna i nie wiedziała co to jest krowa. I pytała ciągle, i pytała… Aż kiedyś poszła do królowej i mówi: Mamusiu, ja już wiem co to jest krowa. To takie zwierze które mówi muuu.”
 I drugą:
„Była sobie raz królewna i nie wiedziała co to jest świat. I pytała ciągle, i pytała… Aż kiedyś poszła do króla i mówi: Tatusiu, ja już wiem co to jest świat. To Taka planeta na której my żyjemy”

sie 2, 2010 - Uncategorized    6 komentarzy

Siostrzano-braterskie uczucia ;)

Wracamy z działki, Patryk zasnął w samochodzie. Rozmawiamy między sobą o tym,że jak się nie obudzi przy wnoszeniu do domu to chyba go nie umyjemy tylko rano zagonimy do wanny.
Amelka: „Wrzućcie go do wanny”
Mama: „Ale on śpi”
A: „To się obudzi.”

           *****

Dzieci brykają razem na działce, Patryk podchodzi do nas, przysiada się od niechcenia i mówi tak:
„Amelka jest fajna, wiecie… Ta moja siostra.”  (Dla dociekliwych- nie było w tym ironii)

   A hitem ostatniego pobytu na działce było łapanie żabek w nadziei,że któraś zmieni się w księcia/księżniczkę.

  Ponadto dzieci miały okazje powiosłować łódką. Na dwa wiosła- każde dziecko z jednej strony. Efekt- pokręciliśmy się trochę w kółko… Zgadnijcie kto wiosłował skuteczniej. 😉

lip 17, 2010 - Uncategorized    No Comments

Grunt to motywacja.

Zaganiam dzieci do sprzątania.
Dzieci: „A będzie nagroda dla tego kto pierwszy sprzątnie?”
Ja: „Nagroda może byc dla każdego kto posprząta, nieważne kto pierwszy”
W zwiazku z tym Amelka posprzątała, dostała loda, a Patryk marudzi: „Bo ona miała mniej, ja mam za dużo, nie dam rady, chcę pić…”
Łazi tak, muczy, narzeka…
J (siedząc przed komputerem): „Patryk, jak szybko sprzątniesz to pokażę Ci zdjęcia łazika marsjańskiego”
P: „Takiego prawdziwego?” (bo w filmie „Planeta 51” jest taki robocik podobny nieco)
J: „Tak, prawdziwego”
P: „Już sprzątam”
 Zajęło mu to chwilę-moment, o lodach zapomniał całkiem i cały szczęśliwy obejrzał zdjęcia i filmiki o lądowaniu łazika Spirit na Marsie.
 Z pójściem spać było gorzej- bo może jeszcze jakieś zdjęcie… 😉

Zdaje się,ze to efekty wspólne wizyty w planetarium, oglądania encyklopedii oraz „Planety 51” (w połowie filmu poleciał po encyklopedię i szukał czy łazik w książce to to samo co robot w bajce 😉 )

lip 17, 2010 - Uncategorized    No Comments

Nadziewanki…

Patryk: „Mamo, co to znaczy nadziewany?”
Ja: „To znaczy wypełniony czymś”
P: „A nadziewany naleśnik?”
J: „Czyli taki z czymś w środku, np. z dżemem. Może byc nadziewane np. ciastko. Albo Patryk nadziewany naleśnikami jak sie ich naje ;)”
P: „Albo mama może być nadziewana dzidziusiem, hahaha”