lip 17, 2010 - Uncategorized    3 komentarze

Mała strażniczka ;)

Amelka świadoma pewnych ograniczeń u mamy wynikajacych z noszenia w brzuchu dzidziusia zwraca wybitną uwagę na to co robię.
I np.: Tomek przyniósł mi naleśnika, mówię,ze nie chcę na razie bo jadłam ziemniaczki.
T: „Zjedz tego jednego, musisz jeść”
Amelka: „Mamo, chcesz żeby dzidzuś byl zdrowy?!”
                  *****
Układałam z Patrykiem książki na jego półce- trzymałam te ustawione w pionie,żeby mógł spokojnie postawić resztę.
Amelka: „Mamo! Dlaczego Ty układasz z nim książki? Przecież nie wolno Ci ciężkich rzeczy nosić!”
Ja: „Nie nosze ich przecież tylko trzymam. I nie jest to ciężkie”
A: „Książki są cięzkie, nie wolno Ci!”

To samo kiedy u znajomej pomagam maluchowi zejść z krzesła lekko go unosząc, przysuwam sobie gałąź w lesie celem zasiądnięcia na niej  itp.
Ratunku…. ;p

lip 17, 2010 - Uncategorized    No Comments

Dobrze zaplanowana przyszłość ;)

Patryk zaplanował sobie karierę: „Sam sobie zbuduję firmę i będą w niej tylko roboty, które będą produkowały pieniądze.”
Kiedy dowiedział się,że takie coś istnieje, nazywa się mennica państwowa i może co najwyżej zostac jej szefem to uznał,że tak zrobi. „I zrobię tam takie rury, którymi te pieniądze będą lecieć do mnie do domu”
Ja: „Ale te pieniądze z mennicy są wysyłane np. do banków i firm na wypłaty dla pracowników…”
Patryk: „To ja zrobię firmę i do tej firmy taką rurę. I będę część dawał znajomym”
 W sumie- niezły plan 😉

cze 28, 2010 - Uncategorized    2 komentarze

Sposób na komary…

Jesteśmy jak już wiadomo na działce. Na działce jak to na działce wieczorami atakują nas komary. Patryk poszedł się uzbroić przeciw komarom i mówi:
„Zakładam brudne i śmierdzące skarpetki żeby nie gryzły mnie komary!”

Nie wiem na ile skuteczna ta metoda, ale Patryk nie narzekał żeby go coś gryzło 😉

cze 26, 2010 - Uncategorized    3 komentarze

nic konkretnego ;p

Jak można się domyślać po tytule nic konkretnego do napisania nie mamy…
Wakacje się zaczęły… przedszkole co prawda do końca czerwca,ale jako,że tata ma wolne od już to dzieci z nim na działce, a mama sama (praca do środy…) .
„Młodzież” zadowolona z lata, wakacji, owoców (to zwłaszcza Amelka- maniaczka arbuzów, truskawek, porzeczek itp).
Chociaż dziś już były pewne głosy dopytujące się kiedy koniec wakacji… I bynajmniej nie chodziło o koleżanki z przedszkola czy inne atrakcje dnia powszedniego- Amelka po prostu za kontaktowała,że po wakacjach eccowalkhaton będzie 😉
Plany urlopowe dość ambitne, przynajmniej na pierwsze kilka dni- Toruń (odwiedziny u Bluszczyka oraz planetarium, mury z ruinami zamku, może muzeum) szeroko pojęte okolice w/w miasta- Biskupin, dinopark w Rogowie, Żnińska ciuchcia, może Kruszwica…. A potem to już luzacko na działce 😉
Amelka chciałaby jeszcze obejrzeć człowieka od środka- ktoś wie gdzie się da, jakieś muzeum, wystawa?? Bo do eksponatów naukowych Akademii Medycznej mogą nas nie dopuścić 😛

Ponadto Amelka zamarudziła,ze nie ma żadnego zadania na wakacje… dostała więc zeszyt i będzie tam rysować to co widziała- przynajmniej w teorii, a jak praktyka to zobaczymy. W każdym razie z zadania zadowolona.

cze 17, 2010 - Uncategorized    4 komentarze

Przepis na koktajl podyktowany przez Amelkę.

                    
             Koktajl lodowo cytrynowy

3 kulki lodów truskawkowych, malinowych i owocowych wrzucić do miseczki, wziąć wafelek od tego loda, połamać na części i powolutku wrzucać do miski.
Wziąć mikser, włączyć do prądu i 8 minutek kręcić.
Potem wziąć 2 cytryny i wycisnąć do miski z masą lodową, i znowu miksować przez 11 minut.
Wrzucić ile się chce do kubka, nalać soku (wszystko jedno jakiego) i już gotowe, można pić.

cze 12, 2010 - Uncategorized    8 komentarzy

Z dbałosci o komfort rodzeństwa ;)

Amelka: „Kiedy będzie ten dzidziuś?”
Ja: „Dużo czasu jeszcze, zimą dopiero”
A: „Ojej, to będzie mu zimno…”
                                 *****
Patryk w metrze cmokając maminy brzuch: „Pocałowałem dzidziusia. Jeszcze go przytulę i pogłaszczę”

maj 30, 2010 - Uncategorized    2 komentarze

Chleba i igrzysk ;)

Tata: „Kupiłem tez chlebek razowy”
Patryk: „Jednorazowy?”
              ****************
Mama: „A jakie Ty byś miała na dziś plany, Amelko?”
Amelka: „hmmmm…Zróbmy imprezę!”
M: „Imprezę?”
A: „No tak. Nocną imprezę!”

maj 30, 2010 - Uncategorized    2 komentarze

Zagadka

Co to jest?
„To jest trochę jak pająk, ale to nie jest pająk, bo ma 4 łapy i skrzydła. I to jest dla mnie okropnie straszne. I ma czułki”  –opis Patryka

maj 29, 2010 - Uncategorized    No Comments

Rodzinnie ;)

Amelka buja lalkę do snu: „luli, luli, zamknij oczka….  Śpi już.”
I po chwili do Patryka: „My też już możemy iść spać. Zaśpiewaj mi kołysankę. Dobrze, mój mołżu?”

maj 17, 2010 - Uncategorized    9 komentarzy

Plany na przyszłość…

Patryk: A wiesz z kim ja się ożenię?
Ja: Z kim?
P: Z Tobą
J: Nie możesz ze mną bo jestem Twoja mamusią
P: To ożenię się z Maksem
J: Nooo… ok. Będzie tylko jeden problem
P: Jaki?
J: Nie będziecie mogli urodzić sobie dziecka
P: Aha
J: Bo przecież żaden z Was nie urodzi. I co?
P: Amelka nam urodzi
J: A ile byś chciał mieć tych dzieci?
P: Trzy. Albo cztery
J: A ile dziewczynek, ile chłopców.
P: Właściwie to wszystko jedno ile dzieci w ogóle.
J: Rozumiem.
P: A może będę miał sto. A Ty wtedy będziesz babcią tak?
J: Tak. Dla tylu dzieci to musisz mieć duży dom i dużo pieniędzy.
P: Może będę miał 40
J: Czego 40?
P: Pieniędzy. Albo nieskończoność będę miał.

maj 8, 2010 - Uncategorized    3 komentarze

Co to jest dusza?

Amelka: A z czego składa się człowiek?
Tata: M.in. z kości, ciała i duszy.
Amelka: A dusza to duch… To tylko szczotka i szmata!
Tata: Szczotka i szmata?
Amelka: No tak! Taka biała…

maj 8, 2010 - Uncategorized    No Comments

planowanie w punktach ;)

Patryk wymyślił sobie,że chce przyjść do przedszkola jako pierwszy, przed innymi dziećmi. W związku z tym leżąc wieczorem w łóżku planuje mamrocząc pod nosem:
„Szybko się ubiorę- raz,
szybko zjem – dwa,
szybko przyjdę do przedszkola- trzy”

Grunt to konkretny plan 😉

maj 4, 2010 - Uncategorized    5 komentarzy

Zgodnie z prawem…

Tłumaczyłam Patrykowi ostatnio,że nie wolno nikogo bić, gryźć, kopać itp (nie pierwszy raz oczywiście, choć pewnie nie ostatni). Powiedziałam mu w związku z tym,że dozwolone, nie karalne jest wyłącznie bicie w obronie własnej. Efekt jest następujący:
Patryk kopie torbę leżąca pod stołem.
Ja: „Mógłbyś przestać? Zrobiła Ci coś ta torba,że ją tak kopiesz?”
Patryk kopie dalej…
Ja: „Synu zostaw tą torbę!”
Patryk: „Ja to robię w obronie własnej, uderzyła mnie”

maj 2, 2010 - Uncategorized    5 komentarzy

Skąd wziąć mleko…

Będąc na działce chodzimy na spacerki po mleko. Do niezbyt odległego gospodarstwa gdzie krowy hodują.
W zeszłym tygodniu idziemy więc, po drodze robiąc przerwę na puszczanie latawca.
W/w polatał,linki już zwinięte, dzieci zadowolone…
Patryk: „Wracamy już?”
Ja: „Nie. Przecież chcieliście mleko, to trzeba po nie iść, samo nie przyjdzie”
P: „A jakby krowa przyszła?”
J: „A kto by ją wydoił? Bo ja nie wiem czy umiem, nie próbowałam”
P: „Ja umiem.”
J: „Umiesz? A skąd wiesz?’
P: „Bo próbowałem na takiej sztucznej”

Sztuczną krową była krówka milki stojąca w hipermarkecie. 😉

kwi 29, 2010 - Uncategorized    No Comments

o jeżu…

Amelka wpycha się między nas (rodziców) mało nie wywracając się przy okazji w talerz i kubki z herbatą.
Ja: „O jeżu, uważaj!”
Patryk: „O jeżu uważaj bo ludzie droga idą…”

Grunt to luźne skojarzenia ;p

kwi 26, 2010 - Uncategorized    3 komentarze

Dziecięce działkowe mądrości :D

Amelka wychylając się za barierkę na tarasie (pod spodem schody do piwniczki): „Nie wychylaj się wasza wychylajność, bo spadniesz i uderzysz się w głowę!”

Patryk: Co to jest?
Tata: „Romb, czasami mowi się na niego kopniety kwadrat”
Patryk: „Acha… czyli romb to jest kopnięty kwadrat tak?
Tata: Tak
Patryk: Skoro romb to kopnięty kwadrat to owal to jest kopniete kółko?”

kwi 22, 2010 - Uncategorized    10 komentarzy

Opowieści poślubnej c.d.

Po uroczystości w kościele, wysłuchaniu życzeń i przyjęciu kwiatków (patrz poprzedni wpis) udaliśmy się do niewielkiej knajpki na poślubny obiad rodzinny.
Tu do opisywania jest nieco mniej niż w relacji z kościoła 😉 Bo co tu opisywać- pojedli, popili (trunki różne i o różnej mocy)… Patryk wypucował kolanami większą część podłogi w lokalu, Amelka obcałowała kilka osób, odtańczyła kilka tańców…
Dzieci rozpakowały kilka prezentów (siedząc na podłodze ;p ) i przy okazji wznosząc takie okrzyki:
-„Ale mamy tu obżarstwo…” (kilka słodkości znaleźli rzecz jasna)
-Ja na to: „A może byście pojedli coś co jest na stole?
Amelka: „Ale my tutaj mamy swoje obżarstwo

Po wyżej opisanym spotkaniu wróciliśmy do domu, początkowo w sporym towarzystwie 😉  Amelka i Patryk po przebraniu się i zabraniu kilku niezbędnych akcesoriów wybyły na noc do cioci Luki (dzięki, kochana 🙂 ), a my pozachwycaliśmy się wanną pełna kwiatów, zebraliśmy paczki z prezentami z grubsza w jedno miejsce i… 😉

Kilka dobrych tekstów okazyjnych usłyszeliśmy w kolejnych dniach:
– Amelka: „Mamo, poproszę moją książeczkę przypominającą o panu Jezusie…” (a teraz zgadujcie o co chodziło…)
  
Ja: „I co Amelko? Podobała Ci się sobotnia uroczystość?”
  Amelka: „no…, dziwna była”
  Ja: „Dlaczego dziwna?”
  Amelka: „Bo pan lał nas wodą, a śmigus-dyngus to już był… I ja nie wiem jak on ma w ogóle na imię…”

  A w poniedziałek Patryk kategorycznie stwierdził,że on ma już na nazwisko Mazur (mimo wcześniejszego nastawienia na „nie”). Aż postanowiłam uprzedzić panią w przedszkolu, coby nie zdziwiła się zanadto (zwłaszcza,że jeden z kolegów w grupie nosi takie nazwisko) 😉

kwi 19, 2010 - Uncategorized    6 komentarzy

… miłość, wierność i uczciwość małżeńską…

Jak zapewne większość stałych czytelników wie w minioną sobotę braliśmy ślub oraz chrzciliśmy Amelkę i Patryka 🙂
Dzień zaczęliśmy od odebrania zamówionych kwiatków, tortu itp… banałów ;p
Następnie udaliśmy się wszyscy do fryzjera. Amelka cała zadowolona- spokojnie dała sobie umyć głowę, usiadła na fotelu, fryzjerka podcięła jej włosy i uczesała 🙂 Z Patrykiem poszło nieco gorzej- umywalka uciskała w kark (no, dobra- mnie tez uciskała,ale nie narzekałam tak ;p), siedzenie bez ruchu było nudne itp. Ale jakoś poszło i też został uczesany odrobinkę 😉
Wróciliśmy do domu, poprzebieraliśmy się i… nadszedł czas najwyższy na wyjazd do kościoła.
Jeszcze tylko ostatnie poprawki, welon, makijaż, szybki przegląd niezbędnych akcesoriów…. i jedziemy 😉
Po dojechaniu zaistniały małe dylematy: którędy wjechać przed sam kościół skoro szlaban zamknięty? Gdzie jest Nietoperz (matka chrzestna)? Czy wchodzić już czy za chwilę…? (ksiądz po drugiej stronie drzwi chyba też miał problem mały- dzwonić na rozpoczęcie już czy zaraz 😛 )
No, ale ostatecznie świadkowie i chrzestni podpisali stosowne dokumenty, ksiądz zadzwonił i podszedl do ołtarza, a my ze świadkami i dziećmi weszliśmy 🙂

Patryk po chwili zaczął gadać (jak to on 😛 )- najpierw głośno: „Jaki wielki krzyż tu jest, a ja nigdy tutaj nie byłem!” Potem uciszony przez świadka/ojca chrzestnego kontynuował wypowiedzi dociekając: „A jakby tak podpalić kościół?” oraz czy można ugryźć księdza, coby było jakby wybić dziurę w dachu itd 😉
Mimo w/w atrakcji udało nam się wypowiedzieć przysięgę małżeńską i przejść do ceremonii chrztu…
Amelia i Patryk podeszli z nami spokojnie do księdza, w miarę spokojnie znieśli modlitwy (czyt. Patryk kręcił się coraz bardziej), pytania do rodziców i chrzestnych (Amelka także udzielała odpowiedzi mówić pod nosem np. „wyrzekamy się” )…
W końcu nadszedł czas na zapalenie świecy od paschału

Patryk po słowach księdza o symbolice światła świecy (Świeca chrzcielna przypomina nam, że światło Chrystusa weszło w życie dziecka, a jej płomień symbolizuje płomień wiary, który będzie płonął w życiu dziecka.) stwierdził bezstresowo: „A tą świecę można zdmuchnąć” 😉

Ostatecznie udało się z powodzeniem zakończyć obydwie ceremonie 🙂
Jeszcze życzenia, kwiatki, prezenty, sesja zdjęciowa… i część bardziej oficjalna została zakończona 😉

                                                                                   CDN 🙂

P.S. Patryk popisał się jeszcze podczas przyjmowania prezentów- dostał od babci Danusi łańcuszek z krzyżykiem wraz z informacją (przy wieszaniu w/w na szyi), że łańcuszek z krzyżykiem po chrzcie zobowiązuje do grzeczności. Na co odparł: „To możemy go teraz zdjąć…?”

Zdjęcia z uroczystości znajdziecie tutaj oraz tutaj 🙂

kwi 12, 2010 - Uncategorized    2 komentarze

Urodzinowo, poimprezowo :)

Dzisiaj Amelka i Patryk kończą pięć lat 🙂

Nie mam pojęcia kiedy to zleciało…, a z drugiej strony mam wrażenie,że noworodkami byli dawno, dawno temu 😉
 W sobotę z tej okazji mieliśmy w sobotę dwie imprezy. Nie dlatego dwie,że dzieci dwójka 😛 tylko dlatego,ze osobno dziecięcy koledzy i koleżanki,a osobno rodzina.
 Dzieci zaproszone dopisały- w sumie było jedenaścioro (łącznie z solenizantami)- na zdjęciu większość ekipy ;). Jakby kto pytał- zdecydowana większość była u nas bez rodziców 😉    Bawili się świetnie i nawet dużego bałaganu nie zrobili 😉  Nieliczni dorośli też miło czas spędzili 😀

Ledwo „młodzież” udała się do domów, ledwo solenizanci odsapnęli zaczęli przybywać rodzinni goście 🙂
  Mimo,że dzieci uprzedzone zostały o tym,że to nie koniec imprezy reakcja Amelki na kolejny dzwonek domofonu była następująca: „O nie… znowu goście?” -tu chwila namysłu- „Ale przyniosą jeszcze prezenty!” i poleciała radośnie do drzwi 😛 
Goście na „doroślejszej” imprezie bawili się nie gorzej niż wcześniej dzieci (taka mam przynajmniej nadzieję), a bałagan zrobili zdecydowanie większy 😛

Przybyłym gościom bardzo dziękujemy. Zarówno tym, którzy byli podczas imprezy jak i przybyłym w innych godzinach/innego dnia.
Dzięki także za pomoc w opanowaniu mieszkania po imprezach (Ci co trzeba wiedza,że im się należy 😛 )

mar 28, 2010 - Uncategorized    1 Comment

Jak się dostac na babskie spotkanie….

Jedziemy autobusem. Mówię dzieciom,że wieczorem zostają z tatą, bo ja wychodzę.
Patryk: „A gdzie idziesz?”
Ja: „Na takie babski spotkanie, które ciotki dla mnie robią”
P: „Ja pójdę z Tobą”
J: „Nie kochanie. To jest spotkanie dla dziewczyn”
P: „Ale Ty nie jesteś dziewczyną”
J: „A kim jestem?”
P: „Kobietą”
J: „Ok, dorosłe dziewczyny to kobiety. Więc to jest spotkanie dla kobiet”
P: „To ja się przebiorę…”

mar 26, 2010 - Uncategorized    No Comments

Myślenie ma przyszłość :p

Jedziemy do sklepu. Wysiadamy z autobusu i kierujemy się w stronę przejścia przez ulicę.
Amelka: „A gdzie ten sklep?”
Ja: „Po drugiej stronie ulicy” (tonem typu: to chyba oczywiste)
A (do siebie): „Myśl kobieto, myśl!”
Powtarzała to przez cały pobyt w sklepie i jeszcze nieco dłużej 😉

mar 23, 2010 - Uncategorized    1 Comment

Dziecięce problemy

„A ja mam wielki problem”- powiedziała Amelka- „Bo Wy i Patryk, i … kto jeszcze?…. Antoś, i Lila lubicie wodę bąbelkową, a ja nie lubię”
Mama: „A dlaczego to jest dla Ciebie taki problem?”
A: „Bo wszyscy dorośli lubią…”
            ***********
Patryk (do taty): „Mogę kanapkę z masłem?”
Tata: „Nie. Zaraz będzie obiad”
Patryk (do mamy): ” Mamo… chciałbym kanapkę z masłem”
Mama: „Nie możesz, zaraz będzie obiad.”
Patryk (z rozczarowaniem): „Tata to samo powiedział…”
M: „To chyba dobrze,ze mówimy to samo?”
P: „Ale ja bym chciał,żeby ktoś o tym nie wiedział”
M: „O tym,że obiad będzie?”
P: „Tak.”

mar 21, 2010 - Uncategorized    2 komentarze

Pierwszy wiosenny weekend

„Nadeszła wiosna… w dolinie Muminków….” Nie, wróć, to nie ta bajka 😛
Niemniej wiosna nadeszła także u nas. W końcu jest ciepło, słonecznie, muszki latają,żaby skaczą… ktoś nawet podobno żurawia widział ( na łące, nie na budowie 😛 ).
W związku z powyższym w sobotę wybyliśmy na spacer krótko po 10 i  rozpoczęliśmy sezon placykowo-wiosenny. Skoczyliśmy szybko do sklepu po elegancka koszulę, a potem na plac zabaw gdzie utknęliśmy na jakieś 2 godziny 😉 Potem jeszcze spacer po parku, zabawa z kolejnym napotkanym kolegą z przedszkola (swoja drogą spotkaliśmy trzech kolegów i żadnej koleżanki…).

Po takim pobycie na dworze dzieci zgłodniały,a ponieważ nie chciało mi się wracać do domu, aby potem ponownie wychodzić (umówiliśmy się z tatą na odebranie go z pracy około 15-tej) to zaliczyliśmy obiad w barku (wydarzenie niebywałe- prawie nigdy się nie zdarza 😛 ). Później jeszcze chwila na odwiedziny u babci (toaleta, herbatka i takie tam) i po tatę. A z tata na ciastko/lody do cukierni (przy okazji wstępnie znaleźliśmy tort na ślub/chrzest)

A dziś pierwszy dzień wiosny, a co za tym idzie topienie marzanny 🙂 Panna marzanna została rano zrobiona, odczekała aż sie ciocia Luca obudzi i dojedzie wraz z Cainem…  A w odpowiednim czasie:

Dzieci wznosiły przy tej okazji okrzyki tematyczne: „Uciekaj zimo!, Zabierz ze sobą śniegowe bałwanki!, Zabierz mróz!” Moment po tym jak marzanna popłynęła spotkaliśmy kolejnych  przedszkolnych znajomych. Oni także utopili chwilę wcześniej zimową kukłę. Jest więc nadzieja,że zima już nie odważy się wrócić 😉

Jak ktoś ciekawy to tutaj jest więcej zdjęć 😉

mar 6, 2010 - Uncategorized    1 Comment

Małe radości Amelki

Poranek,my (znaczy rodzice) czulimy się w łóżku, Patryk łazi po domu, Amelka póki co nie dała znaku życia.
Nagle z łóżka Amelki słychać: „hihihi, ale wielki placek”
Lekko zdumieni, nie rozumiejąc o co chodzi podnosimy wzrok,więc Amelka wyjaśnia: „Z Was wielki placek”
A po chwili przyłazi i kładzie się na wierzchu (robiąc tzw. kanapkę).
                                ****
Wróciliśmy do domu, schylam się celem zdjęcia butów a Amelka w śmiech: „Ale masz fajny grzbiet”
Po chwili się wyjaśniło- położyła mi na plecach swoja rękawiczkę i stąd ta radość 😉

lut 22, 2010 - Uncategorized    3 komentarze

Krewniacko po raz kolejny :)

Nowy plakat Krewniaków 🙂
Z racji brania przez dzieci udziału w kilku akcjach krewniackich i sporej ilości zdjęć z tym związanych czasem, w razie potrzeby odzywa się do nas ktoś z ekipy krewniackiej pytajac o zgode na umieszczenie tu czy tam któregoś ze zdjęć 🙂
Patrząc na to zdjęcie, aż musiałam sprawdzić jak dawno ta sesja była bo jakiś taki młodszy, dziecinniejszy Patryk na tym zdjęciu niż aktualnie 😉

lut 19, 2010 - Uncategorized    8 komentarzy

przygotowania do kwietnia

W kwietniu planujemy podwójną uroczystość- ślubno-chrzcielną.
Z racji tegoż wydarzenia czas jakiś temu dotarła do nas paczka z suknią dla Amelki (nie pokażę na razie, ale wierzcie mi- jest piękna).
Amelka po przymierzeniu sukni, wysłuchaniu naszych zachwytów oraz wypowiedzeniu własnych oceniła: „Chyba będę piękniejsza niż Ty”.
A potem zaczęła dopytywać: „A czy będą tam tańce? A jakie będę miała buty? Ja chce je kupić teraz…” (dodam,że godzina była raczej nie zakupowa)

Większym problemem jest ubranie elegancko panów: za garniturem dla taty trzeba pojeździć, a dla Patryka nie wiem czy nie uszyć na wymiar, albo przynajmniej przerabiać (w sklepach na ten wiek garnitury wyłącznie czarne, a my chcemy jak najjaśniejszy). Czy producenci nie przewidzieli ubierania eleganckich chłopców na jasno?

lut 10, 2010 - Uncategorized    7 komentarzy

dziecięca precyzja

Byliśmy wczoraj u okulisty- wizyta jak to u lekarza. Kontrolna, pierwsza u specjalisty tej dziedziny.
Dzieci badane były przy pomocy takiej oto tablicy:
Na tejże tablicy w/g Patryka widnieją (patrząc od góry): „gęś lub kaczka, koło,koń albo osioł” itd.
W/g Amelki zaś w drugiej linijce koło,a w czwartej „literka o”.

Trzeba przyznać,że starali się precyzyjnie odpowiedzieć na zadane pytanie 😉

Wynik badania dobry: u Amelki „jeszcze krótka nadwzroczność” (słowa okulistki) co daje szanse,że nie będzie miała krótkowzroczności- kolejna kontrola w zerówce.
Patryk zaś ma problem lekki z uciekającym w bok okiem przy skupianiu wzroku- do ćwiczenia, oraz z jakiegoś powodu nie widział trójwymiaru w stosownych do tego okularach- kontrola za pół roku.

lut 6, 2010 - Uncategorized    5 komentarzy

Zdolniacha…

Rozmowy przy stole podczas obiadu.
Danie: Zupa cebulowa

Amelka: „Mamo, to jest pyszne! Skąd taki pomysł wzięłaś?”

——-

Mama: A wiesz Amelko jak się taka zupę robi?
Amelka: Jak?
(mama podaje Amelce poszczególne etapy przygotowania zupy)
Amelka: I Ty tak to zrobiłaś?
Mama: Tak.
Amelka: U hu hu… Ale zdolniacha z Ciebie.

lut 2, 2010 - Uncategorized    No Comments

Wczoraj…

Amelka: „Ta kołysanka: „…jeśli gwiazdkę z nieba chcesz dostaniesz. ja Ci wszystko mogę dać,więc dlaczego nie chcesz spać…” jest dla nas świetna. Bo tam jest „jeśli gwiazdkę z nieba chcesz dostaniesz”, a my mamy gwiazdki na zasłonie i nie musimy sięgać aż do nieba.”

Patryk: „A wiesz mamo jak ja się urodziłem? … Ja się urodziłem wierząc w dobro. I dlatego śnią mi się same dobre rzeczy. A Filip urodził się wierząc w zło…”
mama: 'Tak wymyśliliście dzisiaj z Filipem?”
P: „Nie. Filip tak powiedział. Chyba dowiedział się tego od rodziców…?”

sty 31, 2010 - Uncategorized    2 komentarze

Balonik… (i nie tylko)

Patryk trzyma w ręce Amelki balonik…
Amelka: „Mamo, Patyk mi zepsuł balonik!”
mama: „Patryk,czemu rozwiązałeś ten sznurek?”
Patryk: „Nie rozwiązałem. Balonik po prostu stracił przytomność”

Patryk: „Mamo, czy jak się powie przepraszam to ten trujący syf znika?”
(chodziło o „przepraszam” po puszczeniu bąka)

sty 25, 2010 - Uncategorized    2 komentarze

po weekendzie

Za nami imprezowa sobota 😉
Rano mieliśmy bal w przedszkolu.
Na bal wybrali się: wróżka

oraz jednorożec

(z rodzicami rzecz jasna).

Zabawa była niezła- tańce, skakanie, mała przekąska itp 🙂
Dzieci wróciły zmęczone bardzo, myśleliśmy,że drzemkę jakąś zaliczą przed planowanym dalszym ciągiem dnia… ale nie chcieli.

Przysnęli dopiero w drodze na urodziny Luki (oczywiście chwilę przed dojechaniem na miejsce).


U cioci dzieci swoim zwyczajem przepadły spędzając większość czasu na harcach po łóżku z pozostałymi gośćmi. Zwłaszcza,że tym razem nie byli tam jedynymi dziećmi (chociaz młody smok przybyły na imprezę wyglądał na nieco zagubionego wobec tylu gości oraz rozbrykania naszych dzieci 😉 ). A w międzyczasie niektórzy ratowali nadwątlone siły tortem 😉

Więcej zdjęć z balu oraz z urodzin Luki

sty 19, 2010 - Uncategorized    1 Comment

Nocne powitanie.

Zdarza mi się raz na jakiś czas pracować przez część nocy.
Ostatnio wracałam do domu około godziny 4 wiedząc,że wszyscy poszli już spać.
Otwieram cichutko drzwi… i słyszę… tupot małych nóżek.
Synek Patryczek wyszedł na powitanie, bo się akurat obudził.
Dał buziaka, wrócił do łóżeczka i opowiedział przy okazji: „A wiesz co mi się śniło? Że wszystkie dzieci tańczyły,albo się przebierały…. A to był kraj pustynny i stał tam taki zamek…
Ciągu dalszego nie usłyszałam bo syneczek zasnął 🙂
Szczególnie spodobał mi się ten „kraj pustynny” 😉

Grunt to miłe powitanie 🙂

sty 19, 2010 - Uncategorized    1 Comment

Trafne porównanie…

Amelka ostatnio upierała sie,ze jak cos ma jeden kolor to nie jest „kolorowe” tylko np. niebieskie.
Tłumaczę jej więc,że to nie tak. Że niebieski to też kolorowy, tyle,że „jednokolorowy”, a nie „wielokolorowy”.
Dzieciątko pomyślało chwile i mówi:
„To tak jak sok. Może być malinowy,ale tez jest owocowy. Albo może być z różnych owoców…”.
Tak trafne porównanie nie wiem czy przyszłoby mi do głowy 😉

sty 10, 2010 - Uncategorized    3 komentarze

Pod latarnia najciemniej

Amelka i Patryk bawią się w ciepło-zimno.
Amelka chowa lale-dzidziusia- biega chwilę po pokoju szukając pomysłu,a potem bierze kocyk, kładzie lale na środku podłogi i przykrywa kocem: „Patryk! Już!”
Patryk idzie szukać lali, obiega pokój dookoła potykając się po drodze o lalę i w ogóle jej nie zauważając.
Oczywiście rodzice siedząc na łóżku prawie zwijają się ze śmiechu 😉

Dodam,ze podłoga była wyjątkowo mało pokryta zabawkami itp.

sty 7, 2010 - Uncategorized    No Comments

synek mamusi

Patryk jako „mamusiny synek” wyraża nie wyrażane przeze mnie poglądy na zimę:
Obudzony rano do przedszkola mówi np.: „Zaśnijmy w sen zimowy” albo: „Mam gorączkę”.
Jak rano muszę zebrać się z łóżka to mam podobne odczucia. Ja wiem,ze to dopiero styczeń,ale mamy już dość zimy.
Zwłaszcza,że temperatury takie jak ostatnio panują nie pozwalaja nawet na ulepienie porządnego bałwana- za duzy mróz i śnieg się nie lepi. Udało nam się ulepić tylko takiego noworocznego bałwanka:

Na dodatek następnego dnia rano zniknął (zapewne zniszczony przez jakąś szuję).
Do bani z taka zimą 😛

gru 27, 2009 - Uncategorized    1 Comment

O cukierkach

Tata: „te cukierki są z alkoholem…”
Amelka (z dużym entuzjazmem): „Z alkoholem? :)”
Patryk (po kilkunastu minutach): „Zostały już tylko z alkoholem… :(„
Zajrzałam do miseczki z cukierkami kilka godzin później- wszystkie cukierki alkoholowe zostały wyjedzone.
Nie wnikam kto zjadł większość- efektów alkoholowych nie było widać ani po dzieciach, ani po tacie 😉

gru 25, 2009 - Uncategorized    4 komentarze

Kolędowanie

Dzisiaj pierwszy dzień świąt, więc idziemy do dziadków na obiad. Dzieci po drodze śpiewają jakieś głupoty więc proponuję:
A może zaśpiewacie jakieś kolędy? Np. „Przybieżeli do Betlejem”
Amelka szybko podłapała i zaczyna śpiewać:
„Przybieżeli do Betlejem pasterze, grają skocznie dzieciąteczku na… [tu nastąpiła chwila zastanowienia] bębenku?”
Mama przypomniała dzieciątku, że pasterze grali na lirze a nie na bębenku, więc dalej już im lepiej poszło. Tylko cały czas mają problemy z tekstami i wychodzą im różne twory takie jak:
– „pała na wysokości”,
– „wchała na wysokości”,
– „paskudkowie przybywajcie”

gru 15, 2009 - Uncategorized    2 komentarze

Księga Gości

Dorobiliśmy się księgi gości 🙂 Osoby odwiedzające bloga proszone są o pozostawienie śladu, ponieważ komentarze wpisów sugerują, że czyta go tylko Luca.

gru 15, 2009 - Uncategorized    No Comments

Dziecięca wizja reinkarnacji…

Patryk: Jak wskakujesz do grobu to Twoja dusza leci do nieba i później z grobem lecisz do nieba i znowu żyjesz.
Mama: Ale żyjesz jako ta sama osoba?
Patryk: Jako ta sama albo nie, to niebo decyduje.

gru 12, 2009 - Uncategorized    No Comments

Mądrości dzieci

„Amerykańscy chłopcy też maja dzieci. Ale oni sami ich pilnują” -Patryk
„Dziewczynki są ładniejsze od chłopców” – Amelka rozmawiając z Patrykiem o aniołkach

gru 11, 2009 - Uncategorized    3 komentarze

Wrażenia po dentystyczne

Dzisiaj dzieci po raz pierwszy poszły na wizytę dentystyczną. Myśleliśmy co prawda, że wejdą na chwilę tylko (jedna dziurka u Patryka i brak takowych u Amelki) ale się przeliczyliśmy.
Na pierwszy ogień poszedł Patryk.
Wszedł do gabinetu, usadowił się wygodnie w fotelu, i po wstępnym odpytaniu przez p. doktor na pytanie czy jest zdrowy odparł że nie, ponieważ ma dziurę. Okazało się, że poza jedną dziurka o której wiedzieliśmy, ma jeszcze kilka innych. Padła więc decyzja, że łatamy od razu 2 dziury jedna przy drugiej. Dostał do wyboru paletę dostępnych kolorów plomb i zdecydował się na zieloną i niebieską. P. doktor zaaplikowała znieczulenie (zagadując Patryka coby głową przypadkiem nie ruszył nagle) i przystąpiła do łatania zębów dokładnie mu opisując co i czym będzie robić. Patryk dzielnie przetrwał zabieg mając bardzo poważny problem – nie mógł nic mówić ani zadawać żadnych pytań. Jedyne co mógł zrobić to na migi i mruknięcia zadawać pytania o aktualnie używane narzędzia, oraz inne artykuły dentystyczne znajdujące się w buzi. Po zabiegu dostał koszyczek z zabawkami z pozwoleniem wybrania sobie dwóch nagród za dzielność. Z nagrodami pobiegł do poczekalni po siostrę 🙂
Amelka nieco mniej entuzjastycznie zasiadła na fotelu i niezbyt pewnie poddała się oględzinom. Okazało się, że i u niej znalazły się 2 dziurki w zębach (na szczęście malutkie), więc postanowiliśmy jedną z nich od ręki załatać. Kolor plomby – różowa. Sam proces plombowania podobny (pomijając znieczulenie którego Amelka nie potrzebowała). Po zabiegu 2 nagrody i do domu.

Bilans zysków i strat:
3 plomby + 1 znieczulenie = 390zł

Ogólne wrażenia:
Zdecydowanie pozytywne. Wielokrotnie przechodząc obok słyszeliśmy potworne wrzaski i płacze dobiegające z przychodni w związku z czym nie byliśmy zbyt pewni czy to na pewno odpowiednie miejsce. Okazało się że warto było. Pani doktor na pierwszy rzut oka widać, że sensowna i zna się na rzeczy. W pełni świadomie możemy polecić tą przychodnie (ELEFANT) 🙂

gru 11, 2009 - Uncategorized    1 Comment

Czego nie lubią dinozaury?

Siedzimy w samochodzie, dzieci z tyłu kłócą się o to, czy tej nocy wrócą dinozaury.
Amelka: „Mamo, prawda,że nie wrócą dziś w nocy dinozaury?”
Mama: „Nie wrócą”
Patryk: „Ty się mamo nie znasz na dinozaurach! One się boją wody. Bo jak na nie nachlapie to ich szczypie w oczy”

Biedne dinozaury- najgorzej jak deszcz pada… 😉

gru 6, 2009 - Uncategorized    2 komentarze

Kevin sam w domu??

Synek nasz wynalazcą jest i konstruktorem (póki co głównie teoretykiem)…
Jak dotąd wymyślił:
samosprzątacza do klocków
wyrzutnię dyń

A dziś opracował pułapkę na złodziei.
Rzeczoną pułapkę robi się tak:
Musimy mieć dwa krzesła i sznurek od buta, i ten sznurek zaczepić o krzesła. Potrzebujemy też baseniku to wtedy złodziej wpadnie do niego i nie będzie mógł przepłynąć. Weźmiemy też magnesy, a wiesz po co? Złodziej się do takiego magnesu przyczepi, to będzie taki magnes, który wszystko łapie nie tylko metal. I potrzebujemy pudło to złodziej wpadnie do niego i wtedy zobaczymy czy udało nam się go złapać. I kamerę musimy mieć taką,żeby jednym okiem patrzeć. A lepiej cztery kamery. I dźwig mały taki,żeby się ruszyła dźwignia i nacisnął przycisk…
Sterować tą całą maszynerią będzie komputer stworzony przez Patryka z pudła po torze HotWheels, starej myszki od kompa, kostek domina i naczepy od ciężarówki…
Cała opowieść trwała chyba koło 20 min. bez większych przerw i mimo najszczerszych chęci nie przytoczę jej dokładniej- nie jestem w stanie.
Jakby tak mówił wolniej (ze 3-4 razy), a ja nie byłabym wtedy w wannie to być może dalabym radę zapisac na bieżąco… ale kiedy konstruktora dopadnie natchnienie to nie śmiem mistrzowi przerywać 😉

lis 14, 2009 - Uncategorized    1 Comment

Mniemanie dzieci o sobie…

Zainspirowana takim wpisem na podczytywanym blogu zadałam dzieciom podobne pytania:
Mama: „Kim są dzieci?”
Amelka: „Dzieci są ludźmi”
M: „A wy lubicie być dziećmi?”
A: „tak”
Patryk: „Ja lubię. I lubię być tatą i dziadkiem…”
M: „A po co ludzie chcą mieć dzieci?”
A: „Żeby chodziły do przedszkola”
M: „A jakby nie było przedszkoli to by nie chcieli?”
A: „Chcieliby. Trzeba by wtedy zbudować przedszkola”

lis 14, 2009 - Uncategorized    No Comments

O jedzeniu i rośnięciu…

Wracamy ostatni z przedszkola i rozmawiamy po drodze.
Najpierw o tym,że szybko rosną…
Ja: „A może przestaniemy Wam dawać jeść? Wtedy nie będziecie tak rośli…”
Amelka: „Nie! Musimy jeść. Jak nie będziemy jeść to nie będziemy mieć zdrowego organizmu i zębów”

A później, widząc,że są głodni (po wyjściu z przedszkola, zjedzeniu bananów i suszonych ananasów) pytam: „Nie dają Wam jeść w tym przedszkolu?”
Na co Amelka uspokajająco: „Dają,dają!”
A ciszej dodała: „Tylko za mało…”

lis 7, 2009 - Uncategorized    2 komentarze

W zwiazku z powoli nadchodzącymi świętami…

Stworzyliśmy list do św.Mikołaja.
Znajduje się on po lewej stronie naszych notek.
Dodatkowe informacje nie zawarte w tym liście brzmią tak:
Pewne źródła podają,że Amelka dostanie domek dla lalek, dostosowany wielkością do lalek Evi (takie małe- około 11 cm).
Jeśli posiadacie jakieś tajne informacje dotyczące rzeczy z listy to prosimy o podanie nam ich w wiadomym celu 😉
Możecie także dodawać w komentarzach wasze prośby do świętego.. a nuż jakąś spełni 😉

lis 5, 2009 - Uncategorized    3 komentarze

Na cmentarzu

Po raz pierwszy dzieci zostały zabrane w dniu święta zmarłych na cmentarz. A właściwie na dwa cmentarze po kolei.
Nie byłam pewna co z tego wyniknie, bo wiadomo: łażenia dużo, atrakcji mało itd.
Ale zostałam miło zaskoczona: zadawali sto tysięcy pytań (jak zawsze); po co, dlaczego, kto tu jest pochowany, czemu umarł, czemu znicze i kwiaty, co będzie jak oni umrą….
Ale nie marudzili za bardzo (pod koniec trochę,że zimno), Amelka wybrała wianek na grób babci (mojej, ich prababci), ułożyła wg. własnej wizji, zdecydowała gdzie postawić znicz…
A Patryk na koniec, mimo,że zmarznięty i zmęczony pożegnał się z prababcią mówiąc „pa,pa babciu”. Troszkę mnie tym rozczulił 😉
Dla niebędących w temacie dodam,ze dzieci prababci nie miały okazji poznać.