lut 21, 2009 - Uncategorized    2 komentarze

Rozmówki…

Wracamy dziś ze sklepu- ja, dzieci +ciężka siatka.
Amelkę trzymam za rączkę, Patryk dostał polecenie trzymania się siatki…
Łapie za siatkę i dźwiga do góry niosąc razem ze mną… Mówię więc:
– Nie musisz tak dźwigać bo ciężka bardzo.. nie będziesz miał siły do zabawy na placyku.
Patryk na to: – Dźwigam żeby było Ci łatwiej.
Kochany synek 🙂

Jako,że przeprowadzamy się niebawem 🙂 zasugerowałam dziś dzieciom,żeby narysowały swoje łóżka nowe (grunt to ich czymś zająć ;p).
Łóżko Patryka składało się z kreski i serduszka… Na pytanie co tam jest odparł,że kołdra i poduszka.
-Będziesz spał na podłodze?
-Tak.
Łóżko Amelki posiadało dużo detali i było złoto-różowo-niebieskie (w/g jej opisu, bo na rysunku czarno-białe).
Jako kobieta jest bardziej wymagająca? 😛

lut 17, 2009 - Uncategorized    1 Comment

Amelka to typowa kobieta… ;)

Rozmawia sobie Patryk z Amelką ostatnio po wizycie na wystawie motocykli:

P: A Ty Amelko jaki chciałabyś skuter wodny?
A: Taki żebyś Ty kierował, a ja będę leżała z rękami pod głową…

A tu wizualizacja takiego stanu rzeczy 😉


lut 12, 2009 - Uncategorized    2 komentarze

Potwory poranne i wieczorne.

Do tych potworów zaliczamy Amelkę i Patryka (wielkoludy w tych porach nie występują).
Poranne potwory w tygodniu charakteryzują się głównie wołaniem: „Jestem głodny!!” oraz marudzeniem „Nie chcę do przedszkola, nie wyspałam się”.
Natomiast w weekendy poszerzają swój repertuar: „Wstań, już jasno!! Słońce świeci!!”, „Głodny jestem!!”, „daj mi jeść!”, „Mamo, bajkę o kopciuszku” (albo o czym innym).

Wieczorne potwory mają charakter podobny do porannych ale nieco bardziej gadatliwy:
Poza okrzykami świadczącymi o głodzeniu przez cały dzień lubią rozmawiać o: przedszkolu, wielkoludach, bajkach, robotach, budowie ciała („A po co w człowieku jest woda?” „I czerwone krwinki mogą pływać?”) i tysiącu innych spraw. Znają też chwyty poniżej pasa: „Mamusiu, kocham Cię..”, „Pogłaszcz mnie”, „Chcę być z mamusią” (oczywiście kiedy mamusia pragnie w spokoju zjeść coś i się umyć).

O potworach dziennych posta nie będzie- potwory dzienne są mniej twórcze i bardziej znane ogółowi czytelników 😛

lut 11, 2009 - Uncategorized    5 komentarzy

nocne potwory…

Dziś będzie o potworach ;p
Do nocnych potworów w naszym pokoju zaliczamy: Amelkę, Patryka i wielkoludy.

Amelka i Patryk charakteryzują się: pełzaniem (szczególnie do naszego łóżka), marudzeniem i zabawą po nocy (zamiast spania).
Przykład 1:
Kładziemy dzieci do łóżka koło godz.21, a następnie idziemy się myc, jeść kolację itp… Wracamy do pokoju koło 23.30 z zamiarem…. (no właśnie takim) i zastajemy tam potwory bawiące się lalkami i nie przejawiające objawów spania.
Przykład 2:
Potwór (w tym przypadku Patryk) budzi się w nocy, przypełza do mamusi i zagadując z lekka sennie mówi: „Kocham Cię, bo masz cycusie…”.
Przykład 3: (Sytuacja występująca najczęściej)
Kiedy już wszyscy słodko zaśniemy i mamy nadzieję,ze tak zostanie do rana (przynajmniej my- rodzice), wtedy potwory wypełzają ze swojego legowiska i stopniowo zawłaszczają nasze… „ja chcę się przytulić, ja chcę do mamusi/tatusia, on/ona mnie kopie itp..
Nie muszę chyba dodawać,że łóżko przewidziane na dwoje rodziców, robi się nieco ciasne w zestawie 2+2 😛

Wielkoludy charakteryzują się przeszkadzaniem w spaniu.
Najlepiej ich działalność obrazują wypowiedzi Amelki:
„Mamo, czy drzwi są zamknięte na zamek?… Żeby wielkoludy nie weszły”
„Nie wyspałam się bo były wielkoludy”

Wobec takiego natłoku potworów w pokoju proszę nie dziwić się naszemu niewyspaniu ;p

lut 11, 2009 - Uncategorized    2 komentarze

Pani Bogusia pochwaliła Patryka!! :)

Dziś jak odbierałam dzieci z przedszkola to powiedziała,że był bardzo grzeczny, leżakował (z małym „wspomaganiem” pani Reni- głaskała po pleckach), a po południu zachowywał się jak wzorowy przedszkolak 🙂
Dumna jestem.. Chociaż zdaję sobie sprawę,że nie zostanie mu tak…
Ale jak to miło choć raz co innego usłyszeć niż „Strasznie było, rozrabiał, szalał…” itp. 😀

lut 8, 2009 - Uncategorized    4 komentarze

Niedobry tatuś ;)

Siedzimy sobie z Patrykiem w kuchni przy stole. Mama z Amelką są w pokoju. Ponieważ chciało mi się pić wziąłem łyka Coca-Coli którą Agnieszka przyniosła z pracy. Patryk który to zobaczył powiedział:
Niedobry tatuś! To mamy Coca-Cola…
Tylko mama może ją pić!
Tatusiu, mogę się napić Coca-Coluni?

lut 8, 2009 - Uncategorized    4 komentarze

Amelka zmienia kolor…

Kupiłam dzieciątku bluzkę, różową ze świnką Peppą w koronie (dodatek do „Dziecka”).
Zapytana jakieś dwa tygodnie wcześniej Amelka uznała,ze taka chce i nosić będzie…
I co? Teraz okazuje się,ze z całej bluzki ładna jest tylko korona. Bo żółta.
A Amelka chce teraz: „Mieć wszystko żółte. Jak słoneczko”.
I jak tu czuć się docenionym? 😛

Więc jakbyście Amelce coś chcieli kupować to różowy jest już passé, teraz na czasie jest żółty.

lut 8, 2009 - Uncategorized    No Comments

Gry…

Siedzę z Patrykiem na kolanach i ponieważ się rzucał mówię: „Gryzła będę!”
A Patryk (właśnie przeglądający sklepową ulotkę) woła: „Ja chcę gry z łabędę!”
I nie mógł zrozumieć z czego się śmiejemy 😉

lut 8, 2009 - Uncategorized    1 Comment

Za daleko…

Patryk po powrocie mamy z pracy usiadł jej na kolanach i taki o to dialog prowadzili sobie:
P: Mamo, musisz sobie wybrać inną pracę.
M: Jaką?
P: W takim sklepie blisko domu!
M: Dlaczego?
P: Bo lubię przychodzić do sklepu do Ciebie do pracy…

lut 8, 2009 - Uncategorized    No Comments

Ja by chciałm

Patryk oglądał gazetkę reklamową ze sklepu i w pewnym momencie zakrzyknął:
„Ja by chciałm to! I ja by chciałm to! I ja by chciałm to!”
Mamusia go poprawia:
„Synku, mówi się 'ja bym chciał'”
P: „Ja bym chciał”
M: „Bardzo dobrze, właśnie tak”
Następnie Patryk odwrócił się do gazetki i zakrzyknął:
„Ja by chciałm…”

lut 8, 2009 - Uncategorized    3 komentarze

Zabawy w dom…

Dzieci jak to dzieci czasami bawią się w dom. Dzisiaj rano oczywiście również się bawili (dom Amelki i Patryka był w poszewce od ich kołdry). Amelka była mamą, Patryk – tatą i mieli małego dzidziusia – robota.
W pewnym momencie Amelka przyszła do mnie się przytulić, więc weszła do mnie pod kołdrę. Po chwili przyszedł Patryk i zaczął marudzić:
„Amelka, wróć już do naszego domu…”.
Amelka na to:
„Co się gapisz?
No co się tak gapisz?
Nie gap się i wracaj do domu!”

lut 1, 2009 - Uncategorized    3 komentarze

o jajkach, armatach i innych dzieciecych rozmówkach ;)

Czasu na pisanie brak ostatnio ,ale jako,ze wolna niedziela nadeszła to nadrabiamy 😉

Takie wczoraj przemyślenia Patryka wczoraj wieczorem usłyszeliśmy:
„Jajka mają różne kolory….”
Więc pytam: „Ale jakie jajka? Kurze?”
P: „Jajka różne… takie co się ptaki wykluwają.. i takie przy siusiaku…”
(dobrze,ze leżeliśmy, bo byśmy się ze śmiechu przewrócili)
Jeszcze ciąg dalszy nastąpił: „Ja bym chciał mieć takiego małego konika..”
Tomek (pod nosem): „Przecież masz…”

A dnia innego rano Patryk do Tomka: „Zabiję Cię…. jak mi mama kupi armatę”

A ponadto zabawnie jest mieć dwójkę dzieci. Tak sobie rano rozmawiają ubierając się do przedszkola:
A: „Patryk, lubisz mnie dzisiaj?”
P: „Tak. A Ty mnie dzisiaj lubisz?”
A: „Tak”
Miło,że się lubią chociaż czasem 😉

A ponadto Amelka ma dzidziusia- mówi o swojej lali,że jest dzidziusiem itp…
I wczoraj np. chodzi po pokoju nawołując: „Synku, gdzie jesteś? Synku to ja , mamusia! Synku, możesz już wyjść..”
Jak już znalazła synka to pytam jak synek ma na imię. Otóż synek ma na imię Ania. I sugestia iż jest to imię dla córeczki raczej nie robi na Amelce wrażenia.
Co nie przeszkadza,ze dziś słyszałam od niej,że to dziewczynka.. więc lala jest chyba płci zmiennej 😉

sty 19, 2009 - Uncategorized    1 Comment

Jak dzieci dbają o chorych…

Najpierw chorował Patryk.
Ponieważ spał większość czasu, to Amelka postawila mu sok blisko łóżka,żeby mógł sobie sięgnąć jak się obudzi.
Następnie poległam ja- sił mi starczało z trudem na przeniesienie się raz na jakiś czas z łózka do wanny.
Amelka pokolorowała mi obrazek i przyniosła do łóżka. Do łazienki za którymś razem przytuptał do mnie Patryk i najpierw głaskał chłodną rączką po czole, a jak udało mi się wywlec z wanny to sięgnął po ręcznik do rąk,że by powycierać mamusię 😉
Co oczywiście nie przeszkadza im poza tym skakać po łóżku, pełzać po mamie itp.

sty 8, 2009 - Uncategorized    6 komentarzy

Mamusiowo-Amelkowe rozmowy o dzidziusiu…

Ponieważ Amelka chciałaby mieć w domu małego dzidziusia, mamusia po przeczytaniu fragmentu książki o rywalizacji rodzeństwa starszego i młodszego, oraz o zabieraniu zabawek przez starsze rodzeństwo postanowiła przeprowadzić z córeczką rozmowę. Oto jej przebieg:

Mama: Jak byśmy mieli dzidziusia i chciałby się bawić Twoimi zabawkami to co?
Amelka: To bym mu pozwoliła.
M: A jakby chciał się bawić Twoją ukochaną lalą?
A: To… dałabym mu, ale tylko na chwilę i powiedziałabym mu żeby nie zabierał do domu.
M: Przecież jakby to był nasz dzidziuś to by mieszkał w naszym domu…
A: A no tak, rzeczywiście.
M: A jak byśmy mieli dzidziusia to byś chciała żeby to był chłopczyk czy dziewczynka?
A: Najlepiej dziewczynka.
M: A jak by był chłopczyk?
A: To byśmy go oddali (?).
M: Jak to by był mój dzidziuś to bym go nie oddała nikomu.
A: To musielibyśmy mieć dwa dzidziusie – chłopczyka i dziewczynkę.

sty 1, 2009 - Uncategorized    5 komentarzy

Wiara w tatusia

Jak wiadomo jak czegoś mama nie może to tatuś potrafi- zrobić puzzle w komputerze (mama tez już umie :P), zdjąć coś z wysoka albo…
Amelka: „Mamo, ja chcę ogórka”
J: „Nie ma, przecież nie wyczaruję. Kupimy potem”
Patryk (do tatusia): „Tatuś, wyczaruj dla Amelki ogórka”

W ogóle dzieci ostatnio na podsłuchu być powinny, bo gadają mnóstwo fajnych rzeczy,a my nie zapamiętujemy…

gru 30, 2008 - Uncategorized    1 Comment

Dzieci się bawią ;)

Znaleźli zabawę łączącą Patryka zapędy kapitańskie i Amelki księżniczki:
Amelka jest śpiącą królewną i śpi na podłodze,a Patryk ma przyjaciela- pojazd, który „umie latać w górę, ma paski i skrzydła” (i nie jest pegazem) i miecz ma oczywiście.
Przylatuje do Amelki, daje jej mocnego buziaka,żeby wyrosły jej skrzydła zabiera ja w górę pojazdem swoim.
„Tam gdzie jest moja matka i tam strzelają i musimy ich zabić”.
Właśnie dostałam ochrzan on Patryka, bo zapatrzyłam się na nich: „Hej! Nie rozglądaj się! My już jesteśmy na dworze”.

Ciąg dalszy zabawy:
P: „Już wszystkich zabiłem”
A: „Wszystkich? A czy nie zabiłeś naszego tatusia?”
P: „Nie. Tylko tych, którzy strzelali”

A teraz tańczą i śpiewają 😉

A przyjaciel umie lecieć na planetę „esfonk” 😉

gru 25, 2008 - Uncategorized    1 Comment

WIGILIA :D

No i nastąpił ten długo wyczekiwany przez dzieci dzień – Wigilia. Zaraz po obudzeniu Amelka zakrzyknęła, że ona idzie zobaczyć czy Mikołaj nie zostawił jej prezentów w bucie 😉 Udało się ją przekonać, że Mikołaj dopiero przyjdzie wieczorem jak będzie ubrana choinka. Oczekując na przyniesienie choinki przez Harry’ego dzieci upiekły z babcią ciasto. Po „męczącym” poranku Patryk usnął na jakieś 2 godzinki, a Amelka w tym czasie pomagała ubierać choinkę




Jak Patryk już się obudził ubraliśmy się ładnie i poszliśmy na wigilię na Lachmana. Zjedliśmy kolację podczas której Amelka bardzo dzielnie zaśpiewała „Przybieżeli do Betlejem”. Po kolacji okazało się że Mikołaj nie chcąc przeszkadzać w jedzeniu zostawił prezenty w drugim pokoju i spiesząc się poleciał dalej. Dzieci dostały tablicę magnetyczną do pisania i pluszowego pieska w torebce do noszenia 🙂
Następnie szybko udaliśmy się do domu ponieważ tam również czekano już na nas z wigilią. Jak troszkę zjedliśmy to pojawił się u nas niespodziewany gość, który poprosił o miejsce pod choinką – był to prawdziwy Święty Mikołaj…

… który przyniósł nam baaaardzo dużo prezentów. Dzieci ładnie zaśpiewały Mikołajowi kolędę „Przybieżeli do Betlejem” i Mikołaj z pomocą Natalii rozdał wszystkim prezenty 🙂 Niestety nasz gość bardzo się spieszył, ponieważ miał jeszcze dużo domów do odwiedzenia więc nie mógł u nas zostać nieco dłużej 🙁 ale może odwiedzi nas w przyszłym roku jak będziemy grzeczni…

Więcej naszych zdjęć z Wigilii jest tutaj, a zdjęcia Luki tutaj

gru 21, 2008 - Uncategorized    1 Comment

Wigilia u Bluszczyka

Wczoraj Bluszczyk urządzała wigilię w gronie przyjaciół. Pojawiliśmy się jako pierwsi, ponieważ mieliśmy wcześniej coś na mieście do załatwienia. Jak udało nam się dotrzeć to dzieci ruszyły do zabawek. Po pewnym czasie mówię do Patryka buszującego w pudle z zabawkami:

Ja: Patryczku, nie chciałbym żeby te wszystkie zabawki znalazły się na podłodze.
Patryk: A czy Ty wiesz czego ja szukam???
Ja: Nie wiem…
Patryk: To za chwile się dowiesz…

Jednak nie dowiedziałem się ponieważ Patryk zajął się czymś innym…


Jak już goście się zaczęli schodzić zaczęła się właściwa „impreza” ;). Było smacznie…

… i wesoło.

Choinka pięknie ubrana, jednak umiejscowiona nieco zbyt nisko, co spowodowało że prezenty nie chciały się mieścić pod nią i musiały częściowo stać poustawiane dookoła choinki…




Wszyscy obecni chyba zadowoleni z podarunków przyniesionych nieco przedwcześnie przez Św. Mikołaja.

Pod koniec naszego pobytu Ela poczęstowała dzieci suszonymi jabłkami. Patrykowi chyba bardzo posmakowały ponieważ jak Ela poszłą na chwilę do łazienki to szukał jej po mieszkaniu i na pytanie kogo szuka odparł: „Tej Pani bo ja chce jeszcze raz to samo…”.

Dziękujemy za zaroszenie i mamy nadzieję że to nie była ostatnia wigilia w tym gronie 🙂

Zdjęcia z wigilii: nasze, Luki, Patryka, no i oczywiście Bluszczyka

gru 21, 2008 - Uncategorized    No Comments

Wigilia w przedszkolu

10 grudnia w przedszkolu odbyło się spotkanie wigilijne w przedszkolu. Niespodziankę mieli zarówno rodzice jak i dzieci, ponieważ jedni dla drugich przygotowali przedstawienie 🙂 Dziecięcy występ wyglądał tak:

Natomiast zaraz po nim na scenę wkroczyli rodzice 😉

Po przedstawieniach wszyscy udali się na drobny poczęstunek…




… po którym Św. Mikołaj rozdawał dzieciom prezenty. Nie były to jednak upominki tylko dla dzieci, ale dla całej rodziny (widoczne na zdjęciach w galerii 😉 ).

gru 9, 2008 - Uncategorized    5 komentarzy

Tym razem o Amelce ;)

Amelka miała ostatnio etap „jestem dzidzią”, uparcie mówiła,ze ona ma roczek i trzeba ja ubierać, nosić itp. Ale wczoraj znienacka zmieniła front i teraz jest „taka duża”. I odbywamy np. takie rozmowy:
Amelka: „Zobacz mamo jak jestem”.
Ja: „Ładna jesteś”
A: „Jestem duża!”
J: „No, rzeczywiście, strasznie urosłaś. Zaraz z ubranek wyrośniesz i w czym będziesz chodzić? na golasa…?”
A: „Nie. Będę pożyczać od Ciebie”

I co miałam powiedzieć? 😉
Powiedziałam,ze w takim razie chyba muszę sobie spodni dokupić ;D

gru 8, 2008 - Uncategorized    6 komentarzy

Po Mikołajkach

Mikołajki za nami, prezenty dostane. Rozpusta dla dzieci pełna- słodyczy dostali mnóstwo, prezentów innych też 😉 Od nas tradycyjnie jakieś drobiazgi (jak to w Mikołajki), ale dodatkowy Mikołaj (w osobie Grzegorza- Tomka szefa) przygotował dla dzieci niemałe prezenty 🙂
Aż stwierdziłam, że nam dzieci rozbestwi i się przyzwyczają do „bogatych” Mikołajek ;p
Ale ważne,że dzieciom się podobało 😀

Na ostatnim zdjęciu pobojowisko po porannym obżarstwie ;p

Teraz na kolejne prezenty muszą już do świąt poczekać 😉

gru 4, 2008 - Uncategorized    6 komentarzy

Przybieżeli do betlejem…

Dzieci uczą się kolędy w przedszkolu.
Wersje śpiewane przez dzieci nieco różnią się od oryginału…
Np. Patryk śpiewa:
– Przybieżeli do Betlejem fasterze
-A pokój po burzy

A Amelka:
-pała na wysokości
-grają dzieciom na papierze
-popój na ziemi (z uporem maniaka, jakoś jej ten „pokój” nie wychodzi)

I jak tu się nie śmiać z takiej kolędy 😉

gru 3, 2008 - Uncategorized    No Comments

Tajemnica…

Byłam dziś w przedszkolu bez dzieci (po południu). Robimy z rodzicami przedstawienie dla dzieci na spotkanie świąteczne.
Zabawa na próbie była przednia, próba jedna jedyna- za tydzień występ 😛
Może jakoś pójdzie…
Przedstawienie jest krótkie, wierszowane, o Mikołaju, który nie dotarł w święta,więc go szukali.
A on biedak utknął w kominie bo zjadł za dużo 😛

Tylko nie mówcie dzieciom, bo to niespodzianka 😉

A przy okazji rozmawiałam z panią, głównie o Patryku. Mówiłam,że zastanawiam się nad pójściem do psychologa z nim. Ale pani Bogusia stwierdziła,żeby dać mu jeszcze czas do ferii przynajmniej, bo z każdym dniem jest lepszy, spokojniejszy, bardziej zdatny do dogadania itp…
Uff, może wyrośnie i już.

lis 29, 2008 - Uncategorized    1 Comment

Amelki sposób na problemy…

Jak wiecie (albo i nie:P) mieszkają z nami 3 psy: Gaja, Kumpel i Szaman. Kumpel jest odizolowany na stałe, ale Gaja z Szamanem zazwyczaj biegały luźno, jednak na czas cieczki u Gai psy są powiązane w różnych częściach mieszkania. Ostatnio zauważyłem że jak Amelce się czegoś zabroni, to pierwszą rzeczą jaką robi to idzie z płaczem na posłanie Szamana. Tam chwile popłacze i wraca uspokojona… 🙂 Szaman ma chyba na nią dobry wpływ 😉

lis 28, 2008 - Uncategorized    2 komentarze

Dziecięce powtarzanie… ;)

Ponieważ Amelka ostatnio mało wyraźnie mówi to Agnieszka postanowiła ją przepytać z powtarzania słówek. Brzmiało to mniej więcej tak:
Mama: Amelko powiedz „cebula”
Amelka: Ciebula
M: Powiedz „czosnek”
A: Ciosnek
M: A powiedz „cokolwiek”
A: Kot
M: Ale powiedz słówko „cokolwiek”
A: Kot
M: Nie kot, cokolwiek!
A: No powiedziałam „kot”…

lis 22, 2008 - Uncategorized    No Comments

Ostatnie rozmówki i cytaty ;)

Patryk ma coraz ciekawsze pomysły, teksty i komentarze. Np.:
Tomek miał chora nogę i był na zwolnieniu.
Patryk dnia któregoś wracając z przedszkola odbyliśmy taką rozmowę:
Patryk: „Trzeba tacie narysować krzyżyk”
ja: „Jaki krzyżyk??”
P: „Taki,że nie może wychodzić z domu. Jak na znaku drogowym”
J: „Aha. Taki jak zakaz wjazdu?”
P: „Tak,żeby wiedział,ze nie może iść do pracy.
A jak wyzdrowieje mu noga to mu narysujemy,ze może iść”

A poza tym ciekawe wypowiedzi miał dziś podczas wyprawy do sklepu.
Jedziemy samochodem, dzieci z tyłu gadają i nagle Patryk mówi: „Ja się nie znam na wirusach komputerowych, bo nie jestem człowiekiem”
A w sklepie np.pytam go czy chce coś konkretnego do jedzenia kupić. Pytam raz, drugi, Patryk mnie olewa po czym znienacka woła dość głośno: „Joł!” po czym sugeruje Tomkowi prowadzącemu go w wózku (zakupowym),że może kupilibyśmy coś do jedzenia 😉
Potem rozdzieliliśmy się na moment. Tomek z Patrykiem w jedna, ja z Amelką w drugą… i po jakimś czasie oglądam się, widzę Tomka z Patrykiem i moment później słyszę na poł sklepu okrzyk: „Mama, siku mi się chce!”. Bezpośrednia dziecina ;p

A od Amelki z kolei słyszałam ostatnio uzasadnienie tego,że nie możemy wyjść przez okno. Droczyłam się z nią przed wyjściem gdzieś i mówię,że może przez okno wyjdziemy, a ona na to,że nie możemy. Więc pytam czemu, a dzieciątko mi na to: „Bo jesteś za duża i się nie zmieścisz” 😉

Ponadto rozmawiałam z nią ostatnio o lubieniu kogoś/czegoś (albo nie lubieniu).
I pytam między innymi kogo z przedszkola lubi. Odpowiedź brzmiała: „Alę. Tą,która tak płacze 'ja chcę do mamy’, a jak nie płacze to stoję z nią w parze”
J: „A jak płacze to co robisz?”
A: „wybieram kogoś innego. Np.stoję z Patysiem”
A myślałam,ze może pociesza koleżankę…
Ale jak jej zasugerowałam przytulenie Ali w takiej sytuacji to z radością zapytała czy idą następnego dnia do przedszkola 🙂

lis 20, 2008 - Uncategorized    4 komentarze

Patryk normalnieje (?)

Patryk wczoraj taki grzeczny był,że aż pochwałę od pani Bogusi w przedszkolu dostał 🙂
Przyszłam do przedszkola i pani mówi,ze był taki grzeczny,ze aż się zdziwiła i przy mnie powiedziała mu,ze jak jest taki to będzie mówić do niego „Patryś” 😉

A dziś rano, przytulaśny, całuśny….. I opowiadał tatusiowi sny: „czasem śni mi się,ze mam skrzydła… I lecę wtedy do lasu. I psuję drzewa, bo są takie dziwne ze złymi gałęziami. I łamię gałęzie.. a czasami psuję całe drzewa”

Mam nadzieje,że grzecznieje trochę i etap upiornego dziecka mu mija.

lis 12, 2008 - Uncategorized    1 Comment

dziecięca wyobraźnia…

Są tacy szaleńcy którym wydaje się,że dzieciom trzeba kupować , kupować i jeszcze raz kupować… Żeby się rozwijały oczywiście, bo jak wiadomo zabawki to podstawa rozwoju (drogie oczywiście).
A moje dzieci radzą sobie bez kupowania. poniżej foto-przykłady 🙂



Pierwsze zdjęcie to oczywiście domek dla lalek, na drugim lala je, a na trzecim pojazd wielofunkcyjny- samolot, rakieta i bliżej niezidentyfikowany środek transport dla lali.
Wszystko samodzielna twórczość Amelki i Patryka 🙂

lis 11, 2008 - Uncategorized    4 komentarze

Już wiem!!

Ostatnio Patryk żądał ode mnie „bluzy z wilkiem pilnującym”, Zadzwoniłam do tatusia z pytaniem co wie na ten temat, następnie do Luki (opowieść tutaj ) i okazało się,ze o w/w bluzie nikt nic nie wie…
A dziś Patryk mówi „ja chcę koszulę z wilkiem pilnującym”. I wtedy zajarzyłam- on chciał swoją koszulę elegancką z chińskim smokiem (pilnującym, a jakże) 🙂

lis 10, 2008 - Uncategorized    3 komentarze

Co się dzieje kiedy nie ma mamy…

Dzwonię dziś z pracy do Tomka spytać co tam w domu.
Do telefonu pcha się Patryk (Amelka spała). Dostał więc telefon,żeby pogadać z mamą chwilę i słyszę: „Cześć mamo. Jestem głodny..” 😉
Jak nic- tatuś nie karmi 😛

lis 7, 2008 - Uncategorized    6 komentarzy

Dzieci dorastaja coraz szybciej…

Wydawało mi się,ze nie bardzo duże mam jeszcze dzieci. I,że do etapu zaczepiania koleżanek Patryk jeszcze nie dorósł…
Wydawało mi się…
Wczoraj usłyszałam od pani z przedszkola,że Patryk wkłada koleżankom język do buzi… (porażka)
I,żeby z nim porozmawiać. Uzasadnienie Patryka na pytanie czemu tak robi brzmiało: „Bo dziewczyny są brzydkie, głupie i mnie biją”…
I jak tu się nie załamać?
Obiecał,że już nie będzie. Zobaczymy. Mam nadzieję,że chociaż przez kilka lat dotrzyma słowa.

lis 3, 2008 - Uncategorized    3 komentarze

Dziecięce uzasadnienia ;)

Rozmawiam z dziećmi na tematy różne. M.in. mówię im,że jak będą mieli urodziny to będą mogli zaprosić kolegów/koleżanki z przedszkola. Amelka po zastanowieniu nad ta kwestią stwierdziła,że zaprosi Alę, a po chwili namysłu dodała: „bo stałam z nią kiedyś w parze”.

Uzasadnienie drugie: Mówię Patrykowi,ze go kocham. Na co synek odpowiada,że on mnie też po czym dodaje: „Bo czasami dajesz mi coś dobrego do jedzenia”.

I jak tu się nie śmiać z takich tekstów? 😉

lis 2, 2008 - Uncategorized    No Comments

Wierszyk z przedszkola

Dzieci mówią taki wierszyk przyniesiony z przedszkola;
„Lubimy jabłuszka i słodziutkie gruszki.
Na śliwki jesteśmy wielkie łakomczuszki.
Marchewkę chrupiemy jak małe zajączki,
pomidory też zjadamy gdy nam wpadną w rączki.”
Ładny, prawda? 😉
W ogóle mnóstwo wierszyków i piosenek z przedszkola przynoszą.

paź 29, 2008 - Uncategorized    3 komentarze

Różne ciekawostki i śmiesznostki ;)

Rozmawiam ostatnio z Patrykiem przez telefon (będąc w pracy)… brzmiało to mniej więcej tak:
Patryk: -„To jest cegła”
ja: -„A czy to cegła Amelki?”
P: -„Tak”
j: -„A co z nią robisz?”
P: – „Gram na niej”

Muzykalne dziecko 🙂

W ramach wyjaśnienia ww. cegła wygląda mniej-więcej tak:

Amelka czytała ostatnio bajkę. Znaczy dostała nową książeczkę i „czytała” co jest tam napisane.
Bajka w jej wersji brzmiała z grubsza tak: (w nawiasach moje wtrącenia w czasie jej czytania)
„Był sobie pan i pomyślał: „to będzie świetne dla mojego synka” (a córeczki nie miał?)
Nie miał. Smucił się o swoją córeczkę bo zabrał ją potwór. …. Córeczka smuciła się o mamę (czemu?) bo córeczkę porwał wirus komputerowy. Ale tata ją uratował bo znał się na wirusach komputerowych (bo był kim? In…) bo był informatykiem

Bajka ogólnie była nieco dłuższa,ale na bieżąco nie zapisywałam i nie pamiętam całości niestety.
Wyobraźnia w połączeniu z kojarzeniem różnych fragmentów bajek, programów i rozmów daje ciekawe efekty 😉

O wirusie komputerowym to z „Ziarna”. Takiego sobie tam potwora-wirusa w komputerze wymyślili i straszą nim nieco… I chyba Amelka przestanie oglądać ww program, bo potem się boi.
Nie wiem kto ten program robi,ale pomysł z wirusem jest poroniony 🙁

paź 23, 2008 - Uncategorized    No Comments

Wydarzenia przedszkolne

Dziś ważne wydarzenie w przedszkolu było- festyn jesienny, a na nim pierwsze wystąpienie I grupy przed publicznością. Śpiewali piosenkę i tańczyli. Spisali się fajnie jak na takie początkujące przedszkolaki 🙂

Troszkę widać na zdjęciu, ale mało (nieprzygotowana byłam- aparatu nie wzięłam i zdjęcie komórką robione)

Mam jeszcze filmik,ale jakość też średnia (czyt. beznadziejna;) ;P

paź 22, 2008 - Uncategorized    3 komentarze

W knajpie… ;)

Byliśmy w niedzielę na imieninach cioci Luki w Tavernie 10b.
Było bardzo fajnie. Dzieci biegały, tańczyły, piły (soki)…
Patryk zadziwił Harrego samoobsługą (np. w temacie wc). Zaczepił barmankę- normalnie bez słowa wziął za rękę i do męskiej toalety zaprowadził ;D, ponadto zachwycał się wystrojem- mapami, wizerunkami statków, skrzynią (bo jak wiadomo każda skrzynia kryje skarby), tańczył jak Hiszpan 😉 , a po powrocie do domu, strasznie zmęczony, stwierdził,ze jeszcze kiedyś chce tam pójść 🙂
I bardzo podobało im się „jak pan śpiewał piosenkę” 😉 oraz gra w rzutki (to się chyba dart nazywa?).
Amelka tańczyła, rysowała obrazek dla Luki w świetle świec,biegała po sali…
Zabawa była świetna i na pewno wybierzemy się tam jeszcze – tylko w dzień kiedy następnego ranka nie trzeba wstać do przedszkola 😉


paź 15, 2008 - Uncategorized    4 komentarze

buntowniczka ;)

Amelka ostatnio odbierana z przedszkola zeznała,że płakała bo pani założyła jej kapcie, a ona chciała sama. A dziś mówi,że płakała bo pani Ala założyła jej rajstopy,a… j.w. 😉
Wchodzę więc do sali i mówię pani co Amelka opowiada. A pani mówi,że tak, założyła jej rajstopki, ale Amelka się zbuntowała, rozebrała do zera i ubrała sama od początku 🙂 I tłumaczy,ze chciały panie,żeby szybciej było bo obiad stygł na stole. Zastanowiłam się moment i mówię,ze to nie bardzo działa, a pani Ala na to z lekkim westchnieniem: „Teraz to już wiemy…”.
Amelka bardzo lubi być samodzielna- sama się ubiera, myje, je, idzie spać itp.
Patryk za to wykazuje się w przedszkolu swoją nad żywiołowością- pani mówi,ze tylko czeka,aż na lampę wejdzie ;p

paź 11, 2008 - Uncategorized    1 Comment

Zmiany na blogu…

Jak zapewne zauważyliście, na blogu pojawiły się 2 nowe elementy. Pierwszy z nich to suwaczek odliczający czas do dziecięcych urodzin. Drugi z nowych elementów to lista prezentów które dzieci chciałyby dostać na urodziny. Listy te będą się sukcesywnie powiększać i będziemy na nich umieszczać prezenty które dzieci zapragną dostać. Jeżeli ktoś z Was znajdzie na liście coś co chciałby kupić prosimy o stosowną informację żebyśmy mogli wykreślić prezent z listy. Unikniemy w ten sposób dublowania prezentów 😉

paź 10, 2008 - Uncategorized    2 komentarze

panienka :)


W takim teraz stroju Amelka chodzi do przedszkola (czasem- tak jak dziś-daje się namówić na inna spódniczkę 😉 🙂 Obawiałam się na początku czy z rajstopami sobie poradzi, ale ona daje sobie rade bez problemu 🙂

A bluzeczka pochodzi z nowego numeru „Dziecka” 🙂 Patryk też ma, tyle że niebieską. Ale nie pali się do chodzenia w niej.

paź 7, 2008 - Uncategorized    10 komentarzy

Zgubili mi dziecko w przedszkolu…

Dzieci dzisiaj, jak co rano poszły do przedszkola. Czasami jest tak że Agnieszka pracuje na popołudnie, a ja na rano, i wtedy mi przypada przyjemność odbierania dzieci z przedszkola. Tak też było w dniu dzisiejszym. Pracowałem do 17, a przedszkole czynne do 17:30. Mniej więcej 17:10-17:15 przychodzę po dzieci i przez domofon mówię po kogo przyszedłem, na co pani z innej grupy (większość przedszkolanek jest do 17) wyprowadza mi tylko Amelkę i mówi że ona ma tylko jedno dziecko. Z lekkim zdziwieniem pytam się więc, gdzie w takim razie jest Patryk? Pani mi mówi że ona nie wie. Pani Bogusia jej zostawiła tylko 3 dziewczynki pod opiek jak wychodziła. Idziemy więc do innej pani, która kojarzy bliźniaków i pytamy, a ona mówi że przecież musi być, i pyta tej pierwszej przedszkolanki która się zajmowała dziećmi gdzie jest brat Amelki. Trochę się wszyscy zestresowaliśmy, więc pytam Amelki gdzie jest Patryk, a ona mi mówi że był z nią w sali, więc idziemy do sali a Patryk siedzi sobie w najlepsze i bawi się jakimiś klockami…

Co się okazało?
Pani która przejęła dzieci od pani Bogusi (przedszkolanka z grupy Patryka i Amelki) od samego początku była przekonana że Patryk jest dziewczynką (no bo przecież ma długie włosy…). Nawet z nim rozmawiała ale jakoś nie zauważyła że to chłopiec ;), a jak przyszedłem i wywoływała dzieci Patryk nie zareagował na swoje imię bo był czymś zajęty. Na odchodne stwierdziła, że powinniśmy mu obciąć włosy, bo skąd ona miała wiedzieć ze to chłopiec jest…?
Troszkę mnie to zirytowało, ale późno było i nie miałem siły ani czasu się z nią kłócić…

paź 6, 2008 - Uncategorized    2 komentarze

Po wczorajszej działce …

zauważam rzecz następującą: w Warszawie ubieram dzieci w kurtki, czapki, ew bluzy pod spód (przecież zimno jest). Na działce dzieci biegają, za moim pozwoleniem, po dworze w swetrach narzuconych na koszulki- w końcu dom bliziutko i zawsze mogę wejść się ubrać/ogrzać. Dodam,że w domku działkowym biegają albo prawie goło albo w tym samym co na dworze (nie będą rozbierać jak zaraz znowu na dwór pójdą ;p)
I najlepsze,że nie chorują po takim bieganiu 🙂
Zastanawiałam się jak to jest,że w Warszawie mam większą potrzebę ubrania ich, mimo,że na działce niby ma prawo być zimniej (woda blisko itp). Tatuś skwitował to jednym stwierdzeniem: w Warszawie ludzie są 😛
Można z tego dwojaki wniosek wyciągnąć: albo chowani z dala od ludzi byliby najzdrowszymi, odpornymi itp. dziećmi na świecie (no dobra, w świecie „cywilizowanym”) albo byliby zaniedbani jak holender (bo skoro ludzie nie patrzą to po co myć, karmić itp ;).
Przywieźliśmy z działki orzechów, jabłek, grzybów… takie tam smaczne „dary jesieni”.
A Amelkę naszło teraz na truskawki, porzeczki… skąd ja jej takie lato teraz wezmę? 😉

paź 2, 2008 - Uncategorized    2 komentarze

dziś dzień typowy…

dla rodziny pracującej: Rano tatuś do szkoły, ja dzieci do przedszkola i do szybko do pracy… po 16 z pracy po dzieci, do domu zahaczając o sklep (i stałe miejsce zamieszkania ;p ), wyprowadzić Sabę i już koło 19 zabrać się za robienie obiadu (kolacji?). W międzyczasie tatuś ze szkoły do pracy i „już” op[o 20 wszyscy będziemy w domu ;P
Ufff…
Ostatnio napęd do biegania w w/w sprawach dają mi utwory zespołu Ratatam. M.in. ten i ten (w wersji nie koncertowej ;p). Polecam na rozpęd do życia 🙂 Dzieciom tez się podoba 😉

wrz 30, 2008 - Uncategorized    11 komentarzy

ksiażkę dzieciom kupiłam…

i ludzie na mnie dziwnie patrzyli, bo po drodze (w metrze) czytałam i chichotałam. Na dodatek udało mi się stację za wcześnie wysiąść ;P

Oto kilka fragmentów z książki:

„Aż tu nagle drzwi do sali jadalnej otwierają się z hukiem – i wchodzi złośliwa wróżka!
-O rany- wykrztusił król.
-będą kłopoty.
I nie mylił się- były.
-Jeść! -warknęła wróżka.
Dano jej jeść.
-Pić! – warknęła wróżka.
Dano jej pić.
-Prezent – warknęła wróżka.
Chciano jej dać prezent,ale okazało się,że odwrotnie – to wróżka zapragnęła obdarować królewnę. Bo kiedyś był zwyczaj, że wróżki wręczały królewskim dzieciom podarki – widocznie i one lubiły czasem przypodobać się władzy.

„Cóż to jest wrzeciono? Wrzeciono jest to coś, co można zobaczyć w muzeum.
Gdy chcemy dzisiaj mieć nowe ubranie, na przykład spodnie, to idziemy do sklepu i spodnie po prostu kupujemy. Dawniej nie było tak łatwo. Po pierwsze, nie każdy mieszkał w pobliżu sklepu, a po drugie… – właściwie po pierwsze wystarczy.
Cóż więc miała zrobić osoba potrzebująca nowych spodni? Musiała je sobie uszyć. A co jest potrzebne do uszycia nowych spodni? Materiał. A jak się robi materiał? Materiał splata się z nitek. A skąd wziąć nitki? Nitki trzeba upleść. W jaki sposób plecie się nitki?
Nie mam pojęcia – ale właśnie do tego jest potrzebne wrzeciono.

„- Pobudka – szepnął pochylony nad królewną chłopak.
– Zaraz, zaraz – ziewnął król. – Jesteś bogaty?
– Bardzo – powiedział chłopak.
– A na pewno jesteś królewiczem? – ziewnęła królowa.
– Na pewno – odpowiedział chłopak.
– No dobrze – przeciągnął się król. – To ją pocałuj…
– Przecież już pocałowałem – zdziwił się chłopak.
– Ale tylko raz – mruknęła królewna.
W tym jednak momencie musimy urwać, bo kto wie, czy nie czytają tego jakieś dzieci?…

Po tych cytatach każdy już pewnie wie, jaka to bajka 😉

Dodam,że wydana jaką książeczka z płytą do słuchania w ramach kolekcji miesięcznika „Dziecko” i świetnie czytana na w/w płycie przez Magdę Umer 🙂

wrz 29, 2008 - Uncategorized    2 komentarze

Zdjecia

Zdjęcia z wczoraj widoczne po lewej 😉 oraz na Picassa

A po spacerze, wieczorem Patryk pławił się w wannie:

A poza tym zdjęcia w przedszkolu były robione w zeszłym tygodniu 😉
Całkiem niezłe moim zdaniem (jak na zdjęcia robione hurtem w przedszkolu ;p)



Oprócz powyższych jeszcze mają ładne wspólne, ale z dodatkiem kalendarza. Jak uda nam się skontaktować z panią fotograf i zechce nam sprzedać zdjęcie bez kalendarza to pomyślimy o kupnie ;P

wrz 28, 2008 - Uncategorized    1 Comment

Spacerek :)

Patryk choruje w tempie ekstra,więc dziś już prawie zdrowy jest (trochę chrypi,ale lekko).
W związku z tym zrobiliśmy sobie dziś długi spacerek.
Amelka lubuje się w wyprowadzaniu Saby na spacer, więc część spaceru prowadziła ją na smyczy- zabawa niezła dla Amelki, Saby i obserwujących: Saba z reguły idzie spokojnie, Amelka czasem biegnie i Saba za jej namową biegnie z nią poszczekując na resztę,żeby się pospieszyli. Jak Amelka się przewróci to w pierwszym odruchu rozgląda się i łapie upuszczoną przy upadku smycz 😉 Itd…
Patryk też na spacerze nieźle się bawił, wszyscy się zmęczyliśmy. Spodziewaliśmy się zwłaszcza po Patryku (jako rekonwalescencie),że padnie po powrocie, a on nic- biega po domu i rozrabia.
Po drodze do domu, jak już dzieci marudziły,że są zmęczone natknęliśmy się na plac zabaw. Efekt był przewidywalny- dzieci w tajemniczy sposób odzyskały siły i poleciały się bawić 😉

Zdjęcia ze spaceru wkrótce 🙂

wrz 27, 2008 - Uncategorized    2 komentarze

Patryk mówi szeptem…

Teraz Patryk choruje. I jako człowiek rozsądny stara się nie nadwyrężać gardła, więc mówi niezbędne minimum i tylko szeptem.
Niezależnie od tego,że mi go szkoda miło jest mieć czasem w domu taką ciszę 😉
Synek nasz udręczony chorobą snuje się po domu i mówi takie rzeczy (szeptem oczywiście):
Nie mam siły do tego chorowania. Chorowanie jest męczące. Mogę tylko chodzić i mówić

Mam tylko nadzieję,że do poniedziałku wydobrzeje, bo mogę mieć problem z przedłużaniem zwolnienia…

A poza tym: tymczasowo mieszkamy na Lachmana (w domu rodziców Tomka). A to z okazji tego,że zarówno rodzice jak i brat wyjechali na dwa tygodnie i ktoś musi zająć się mieszkaniem i psami.
I wiecie co? Tak chodzę i usiłuję zapanować jakoś nad stanem tego mieszkania (np. nad zawartością lodówki- nie sprzątanej od dawna chyba ;p ) i dochodzę do jednego wniosku: raz na zawsze pozbędę się odruchów typu „teściowa widzi,więc musi być porządek” 😛

wrz 23, 2008 - Uncategorized    2 komentarze

Zmiana chorych…

Amelka ozdrowiała. Kaszle jeszcze nieco i kataru trochę ma,ale jutro do przedszkola idzie bo w domu nudzi się i szaleje 😉
Za to ja chora, na L4. W praktyce oznacza to,że jutro muszę wyjść z domu przynajmniej raz, a w czwartek do sądu miałam jechać… Może się uda.

Amelka dziś wymyśliła co chce od Mikołaja. Mianowicie chce dzidziusia, małą dziewczynkę (i bynajmniej nie lalkę ) 😉 Obawiam się, że choćbyśmy się nie wiem jak starali to nie zdążymy załatwić takiego prezentu 😉

A Patryk chwalony dziś był przez panią z przedszkola 🙂 Że ładnie zajmuje się książeczkami i układankami, że bardzo się uspokoił od początku roku… 🙂

wrz 21, 2008 - Uncategorized    2 komentarze

Zapeszyłam cholera, no….

Napisałam,że tak lekko chorują i zapeszyłam – Amelka choruje tym razem ostro, długo i nie wygląda jakby miało jej szybko minąć 🙁
Gardło boli, kaszle jak stary gruźlik i najchętniej by spała… Porażka 🙁

wrz 20, 2008 - Uncategorized    1 Comment

O chorowaniu…

Nikt nie lubi jak dzieci chorują. Ale ja lubię sposób w jaki chorują nasze dzieci -przede wszystkim szybko.
Przykład – Amelka wczoraj wieczorem była ciężko chora (najpierw gardło i lekka gorączka, potem już ból wszystkiego, kaszel aż do wymiotów, gorączka większa… okropność). A dziś dziecko zdrowe, nic nie boli, nie kaszle 😉
Pewnie wieczorem jeszcze będzie troszkę gorzej, ale i tak… bez porównania z dziećmi chorującymi po np.2 tyg. 🙂
Tak samo z katarem – u naszych dzieci trwa około 3 dni (a nie przysłowiowy tydzień ;p).
Nie wiem skąd się biorą dzieci które po pierwszym tygodniu przedszkola przez następny tydzień chorują i tak w kółko (dobra… jak bym się zastanowiła to bym wiedziała, ale chyba wolę nie 😉

wrz 20, 2008 - Uncategorized    1 Comment

Rozmowy kulinarne…

– Patryczku, co było na obiad w przedszkolu?
– Kanapki
– A zupka jakaś była?
– Tak.
– A z czego ta zupa była?
– …
– Z buraczków?
– Nieee, buraczki to są żeby było dużo krwi.
– Z pomidorów?
– Z pomidorów? Tak, tak, tak…

Nie ma to jak dziecko krwiodawcy 😉